Tyfusowa Mary, czyli historia pewnej nosicielki

Historyczne opowieści, jak wiadomo, lubię wielce, zwłaszcza te z postaciami kobiecymi w roli głównej – kiedy zatem pojawiła się zapowiedź powieści „Gorączka” Mary Beth Keane, nie zastanawiałam się zbyt długo. Nowy Jork, początek poprzedniego stulecia, prawdziwa, nieoczywista postać, czyli Mary Mallon, a do tego początki medycyny z nutką kryminalną… o, tak, bardzo proszę! Rezultat okazał się naprawdę przyzwoity – może bez porywów serca, ale za to z interesującą podróżą w minione czasy. Czytaj dalej „Tyfusowa Mary, czyli historia pewnej nosicielki”

O Trumanie Capote i łabędziach z Piątej Alei

Truman Capote to jeden z tych pisarzy, których się kojarzy, nawet jeśli się nie czytało żadnych jego dzieł. „Śniadanie u Tiffany’ego” w wersji filmowej widziałam ze cztery razy, łącznie z biograficznym filmem o Audrey Hepburn, w którym Truman obsztorcowywał aktorkę na planie. Autor kontrowersyjny i barwny, uwielbiający rozgłos, w powieści Melanie Benjamin zyskuje nad wyraz żywe oblicze. On sam i jego łabędzie – damy z towarzystwa, które w rubryczce „zawód” mogą wpisać „bywalczynie”. Kobiety piękne, bogate, szykowne… i skrywające wiele tajemnic, niekiedy skandalicznych. Czytaj dalej „O Trumanie Capote i łabędziach z Piątej Alei”

Czas mroku, czyli rzecz o Winstonie Churchillu

Winston Churchill to postać szalenie ciekawa i łatwo na świecie kojarzona – jego kultowy wręcz wizerunek z odwiecznym melonikiem i równie odwiecznym cygarem utrwalił się na zdjęciach, filmach i w rozmaitych dziełach popkultury. Winston-orator, Winston-premier, Winston-przywódca… ale i Winston-słowokleta, Winston-nadmierny miłośnik alkoholu, Winston z kilkudziesięcioletnim bagażem błędnych ocen i decyzji. Do dziś budzi kontrowersje wśród historyków i nie tylko, i całe morze atramentu wylano na poczet jego biografii tudzież analiz jego poczynań. Jeszcze jedną odsłonę życia Churchilla proponuje Anthony McCarten w „Czasie mroku”. Odsłonę osadzoną w krótkim, acz intensywnym okresie życia premiera, bardzo… drobiazgową. Czytaj dalej „Czas mroku, czyli rzecz o Winstonie Churchillu”

Na wschód od zachodu. Jagielski, Święty i Kamal.

Z racji mojego wykształcenia (KPSC, polecam!) nieobce są mi cywilizacje w różnych okolicznościach czasoprzestrzennych. Niektóre lubię bardziej (czytaj: Japonia), innej pociągają mnie nieco mniej. Do tej drugiej kategorii zalicza się kultura Indii, choć z łezką rozrzewnienia wspominam trzygodzinne wykłady z tegoż przedmiotu, podczas których raczyliśmy się „Gwiezdnymi Wojnami” w hindi oraz opowieściami o Krisznie, hasającym ochoczo z pasterkami. Nie zmienia to jednak faktu, że moja obecna wiedza o Indiach plasuje się na poziomie raczej niewysokim. Szczęśliwie, Wojciech Jagielski wydał nową książkę, co stanowi okazję do wiedzy poszerzenia. Czytaj dalej „Na wschód od zachodu. Jagielski, Święty i Kamal.”

Nierówny splot opowieści, czyli Karpowicz i Miłość

Ignacy Karpowicz zachwycił mnie bezbrzeżnie powieścią „ości”, byłam także pod dużym wrażeniem „Sońki”. Gdy zatem pojawiła się w księgarniach najnowsza jego „Miłość”, poczułam się zainteresowana. Książka, pierwotnie zakupiona w ramach prezentu, niespecjalnie się obdarowanej Mamie-Malicie spodobała. Zabrałam się zatem ja, chcąc wyrobić sobie opinię, niemniej rezultat jest taki, że sama nie do końca wiem, co myśleć. Czytaj dalej „Nierówny splot opowieści, czyli Karpowicz i Miłość”

Swing Time, czyli podwójna opowieść Zadie Smith

Dawno, dawno temu czytałam „Białe zęby” Zadie Smith, niemniej muszę przyznać, że prawie nic z tego czytania nie pamiętam. Gdzieś po drodze było też „O pięknie” – równie niewiele wspomnień – więc postanowiłam odświeżyć znajomość wraz z najnowszą książką autorki, roztańczonym „Swing Time”. Przy okazji przeczytałam też bardzo zacny wywiad ze Smith w „Wysokich Obcasach”: o mediach społecznościowych (czy raczej, nieobecności w nich), macierzyństwie i wyborach, jakie podejmują współcześni ludzie. Bardzo polecam. Czytaj dalej „Swing Time, czyli podwójna opowieść Zadie Smith”

Nieczułość, czyli niebanalna opowieść o kobietach

Wojenną i powojenną – ogólniej rzecz ujmując, trudną – rzeczywistość można przedstawiać na wiele sposobów.  Podążając za wielkimi wydarzeniami w samym sercu Dziejów Historii lub wręcz przeciwnie: obserwując to, co te wielkie wydarzenia przyniosły w miejscach zapomnianych przez ludzi. Czy to w niewielkiej chacie gdzieś na Podlasiu (patrz parateatralna „Sońka” Karpowicza), czy to w spokojnej alpejskiej dolinie („Całe życie” Roberta Seethalera), czy to w Dziewczej Górze, wsi na Kaszubach. Do tej ostatniej – i nie tylko – zabiera nas Martyna Bunda w swoim debiucie literackim, zatytułowanym „Nieczułość”. Czytaj dalej „Nieczułość, czyli niebanalna opowieść o kobietach”

Wznoszę zdrowie dżentelmena w Moskwie

Są książki, które czyta się dla wartkiej intrygi i niespodziewanych zwrotów akcji, inne cenimy za klimat i nastrój, w jaki nas wprowadzają, a jeszcze inne czytamy z sentymentu, jaki żywimy dla bohaterów. I tak, jak historię o Poldarku czyta się właśnie dla Poldarka, tak jedną z największych zalet „Dżentelmena w Moskwie” Amora Towlesa jest właśnie tytułowy bohater, hrabia Aleksander Iljicz Rostow. I jeśli macie przeczytać tylko jedną książkę tej wczesnej jesieni, to „Dżentelmen w Moskwie” będzie dobrym pomysłem (acz jednak zalecam minimum dwie, bo wszak są jeszcze „Niksy”!). Czytaj dalej „Wznoszę zdrowie dżentelmena w Moskwie”

Krótka historia zachwytu, czyli „Niksy” Nathana Hilla

Bywają książki, o których wszędzie głośno – i ostatnio ciągle natrafiam na dwie takie głośne powieści: szeroko opisywane „Córki Wawelu” Anny Brzezińskiej (już wkrótce więcej w temacie!) oraz oklaskiwane jako nowe objawienie literatury zza oceanu „Niksy” Nathana Hilla. Obie raczej z tych powalających objętością, co w moim odczuciu jest zaletą wielką i pożądaną. Wyposażona w świetny wywiad z Hillem w najnowszym numerze „Książek” (tekst o mamie autora, przejętej ekranizacją, w której zagraj sama Meryl Streep, arcyuroczy), zabrałam się do czytania „Niks” i przez trzy wieczory przeszłam od zniesmaczenia do bezbrzeżnego zachwytu. Czytaj dalej „Krótka historia zachwytu, czyli „Niksy” Nathana Hilla”

Śledztwo wśród blokowisk, czyli Stasi, wilk i towarzyszka porucznik

Mam ostatnio szczęście do powieści sensacyjnych dziejących się w nowych – przynajmniej dla mnie – okolicznościach. Najpierw porucznik Himekawa, gwiazda tokijskiej policji metropolitalnej, a teraz Karin Müller, towarzyszka porucznik z powieści Davida Younga, przyrównywanych atmosferą do oscarowego „Życia na podsłuchu”. Niedawno premierę miał drugi tom historii o Karin, czyli „Stasi i wilk”. Tak tak, kierunek NRD. Czytaj dalej „Śledztwo wśród blokowisk, czyli Stasi, wilk i towarzyszka porucznik”