Factfulness, czyli bardzo ważna książka o naszym świecie

W mojej internetowej bańce informacyjnej „Factfulness” pojawiło się kilkakrotnie: ten i ów donosił, że nabył, a w noworocznym „Tygodniku Powszechnym” okładkowy artykuł („2019: To będzie najlepszy rok w historii świata”) oparł się miedzy innymi na tej książce. Uznałam, że potrzebuję bardzo ją przeczytać i nie zawiodłam się ani na moment. Czytaj dalej „Factfulness, czyli bardzo ważna książka o naszym świecie”

Służące. Do wszystkiego. Zbiór historii przemilczanych

Opowieść Joanny Kuciel-Frydryszak o służących, poświęcona „pamięci zapomnianych kobiet”, odbiła się szerokim echem porą jesienną w czytelniczym świecie. Herstories służby, które autorka próbuje oddać w tomie „Służące do wszystkiego”, odsłaniają szalenie przykry i mało znany obraz polskiej rzeczywistości pierwszej połowy XX wieku. Jak pokazać ogrom kobiecych losów, „białych niewolnic” bez nazwisk, często bez imion, a jeszcze częściej – bez nadziei na przyszłość? Czytaj dalej „Służące. Do wszystkiego. Zbiór historii przemilczanych”

Transformersi, czyli prześwietna książka o polskiej reklamie lat minionych

Lata 90-te nie bez przyczyny zyskały przydomek „szalonych”. Od powstania wolnego rynku w 1988 roku, przez eksplozję kapitalizmu i zachłyśnięcie się tym, co nowe, aż po stopniową profesjonalizację różnych branż… popisy kreatywności, zwłaszcza tej w mediach, wspaniale pokazuje historia polskiej reklamy telewizyjnej. Kultowe hasła, jak „Ociec, prać?” czy „Mariola okocim spojrzeniu” to tylko przykład. Zagrała wam w duszy nutka sentymentów do lat minionych? Śmiało, pozwólcie sobie na całą symfonię wraz z „Transformersami” Agaty Jakóbczak! Czytaj dalej „Transformersi, czyli prześwietna książka o polskiej reklamie lat minionych”

List miłosny do nowej ojczyzny, czyli skąd się biorą Holendrzy

Różne drogi prowadzą ludzi do nowych ojczyzn, niekiedy bardzo dramatyczne. Są tacy, którzy zdecydowali się na emigrację zarobkową, inni zakochali się w kulturze innego kraju (i/lub jej przedstawicielu czy przedstawicielce), jeszcze inni opuścili dotychczasowe miejsce zamieszkania z powodów politycznych. W przypadku Bena Coatesa głównym czynnikiem determinującym zmianę ojczyzny był przypadek. Czy raczej, burza. Otóż samolot, którym wracał do Anglii, wskutek niespodziewanej śnieżycy został przekierowany na amsterdamskie lotnisko Schiphol. Pojechał do znajomej do Rotterdamu… i został na stałe. Czytaj dalej „List miłosny do nowej ojczyzny, czyli skąd się biorą Holendrzy”

Średniowieczna wieś, raz, czyli życie codzienne w XIII wieku

Raz na jakiś czas lubię zagłębić się w codzienność minionych epok – czy to w dzień z życia Tudora (od rana do wieczora), czy przedmioty z epoki Wikingów, czy w rzeczywistość na średniowiecznym zamku. Ta ostatnia wycieczka jest tutaj o tyle istotna, że chodzi o książkę Frances i Josepha Giesów, autorów trylogii dotyczącej życia w średniowieczu. Po zamku i mieście przyszła czas… na wieś. Ale, przyznaję, nie była to najbardziej fascynująca z wypraw. Czytaj dalej „Średniowieczna wieś, raz, czyli życie codzienne w XIII wieku”

Natura leczy, czyli rzuć wszystko i idź do lasu!

Z reguły dzieła z naturą i leczeniem w tytule omijam szerokim łukiem, zwłaszcza, jeśli stoją w towarzystwie raczej newage’owych pozycji – to po prostu nie mój temat. „Natura leczy” Florence Williams początkowo też nie planowałam czytać, ale skuteczny mail od pani redaktor z Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz zerknięcie na fragment książki zmieniło moje plany. Ergo jakoś tak wyszło, że… zabrałam książkę do lasu! Czytaj dalej „Natura leczy, czyli rzuć wszystko i idź do lasu!”

Indiana Jones paleolitu, czyli Genevieve von Petzinger o najstarszych symbolach świata

O malowidłach naskalnych w Altamirze uczyłam się jeszcze w podstawówce – ach, sztuka prehistoryczna, magia łowiecka, wielkie polowania uwiecznione tysiące lat temu… niemniej, rozmowa o sztuce prehistorycznej już dawno przestała być rozmową łatwą, pełną oczywistych rozstrzygnięć. To raczej lawirowanie między setkami zagadek, niczym Indiana Jones albo Robert Langdon czasów paleolitu. I właśnie to robi Genevieve von Petzinger w swojej książce „Pierwsze znaki. Najstarsze symbole wszechświata”, wydanej w serii #nauka Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Choć jej książka zawiera więcej pytań niż odpowiedzi, a słowo „prawdopodobnie” pojawia się z wysoką częstotliwością, to podróż w towarzystwie autorki w daleką przeszłość okazuje się fascynującą wyprawą do początków ludzkiej komunikacji. Czytaj dalej „Indiana Jones paleolitu, czyli Genevieve von Petzinger o najstarszych symbolach świata”