Dzieła zebrane #24, czyli King i Kańtoch

po-Polconowy kolorowy zawrót głowy

Ostatnie kilka dni spędziłam w światach fantastycznych (patrz: Polcon) i dość rzec, że przez weekend przyjęłam trzy książki (nie da się ukryć, że kilkanaście godzin w podróży sprzyja czytaniu). Dwie z nich przynależą do dzisiejszych #dziełzebranych i pobrzmiewają w nich dwa akordy – akord zbrodniczo-sensacyjny i akord grozy. Dwa razy „K”, czyli King i Kańtoch. Continue reading „Dzieła zebrane #24, czyli King i Kańtoch”

Kwiat paproci dalej kwitnie, czyli młoda szeptucha i żerca

Różne ludzie mają swoje guilty pleasures, te małe słabostki, których może lepiej się nie powinno, a w rzeczywistości tak dobrze robią. Można jeść czekoladę jak batoniki albo chałwę na kilogramy, można oddawać się beztroskiemu shopingowaniu, nie zważając na grubość (czy raczej już: chudość) portfela, oglądać horrory klasy C i to wyłącznie z lat 80-tych albo ten typ komedii, po których mózg udaje się na przymusową emigrację… pomysłów jest mnóstwo. Moją guilty pleasure są niezbyt udane fantastyczne książki, bo mało co mnie tak odpręża (choć czasem równie mocno irytuje). Więc czasem czytamy o Continue reading „Kwiat paproci dalej kwitnie, czyli młoda szeptucha i żerca”

Świat dla ciebie zrobiłem w tych opowiadaniach

Jak tylko poszła w świat wieść o nowej książce Zośki Papużanki, aż pisnęłam z radości – to jedna z najbardziej intrygujących współczesnych polskich pisarek, królowa niezwykłego, poetycko-metaforycznego stylu, aplikowanego do czynności prozaicznych. Po wstrząsającej „Szopce” i znakomitym „Śpiku” przyszła pora na zbiór opowiadań: „Świat dla ciebie zrobiłem”, który Continue reading „Świat dla ciebie zrobiłem w tych opowiadaniach”

Całkiem dziarski sześciolatek, czyli blogowe urodziny!

„Kłaniam się nisko”, brzmi tytuł pierwszego wpisu na Co czyta Malita sprzed sześciu lat (tym zwrotem zwykłam przedstawiać się w radiu, dzięki później czemu zyskałam w chórze ksywkę „Bow down” — ale to bardzo stare dzieje). Co najważniejsze, swego rodzaju tradycją stało się snucie opowieści o Malitowych książkach najulubieńszych w blogowe urodziny. Wychodzi na to, że są to same #comfortbooks, które dobrze robią niezależnie od okazji. Rok temu opowiadałam Wam o „Błękitnym Zamku” Lucy Maud Montgomery i nie mam zamiaru obniżać poziomu sentymentalizmu. Acz tym razem sentymentalizm będzie polsko-romantyczny, a wszystko za sprawą „Klawikordu i róży” pióra Haliny Popławskiej Continue reading „Całkiem dziarski sześciolatek, czyli blogowe urodziny!”

Rodzina O., sezon pierwszy

Niedaleko pada jabłko od jabłoni, głosi przysłowie. Okładka „Rodziny O.” Ewy Madeyskiej nie tylko ilustruje to przysłowie, ale też sugeruje, że niektóre owoce tkwią głęboko zakopane w ziemi. Ba, w mrocznych podziemiach, to znaczy, w splątanej niczym korzenie przeszłości, czasem lepiej nie grzebać. Jeszcze coś wyjdzie na jaw i dopiero się okaże. Choć, jak można się domyślać, zawsze wszystko tak czy tak wychodzi na jaw. Jak serialowe prawo sugeruje, Continue reading „Rodzina O., sezon pierwszy”

Dzieła zebrane #21: raz na słowiańsko, czyli Wollny i Jabłoński

Czasem zdarzają się #DziełaZebrane, które stanowią raczej radosną zbieraninę tego, co się ostatnio działo wśród Malitowych lektur, ale są też i takie bardziej tematycznie zorientowanie (na przykład, zestaw japoński). Tym razem proponuję Wam zestaw słowiański – trochę fantastycznie, trochę historycznie, a wszystko dział się wtedy, gdy ziemiami polskimi władał ród Piastów… Continue reading „Dzieła zebrane #21: raz na słowiańsko, czyli Wollny i Jabłoński”

Matka Polka Feministka

matka-polka-feministkaO rodzicielstwie mówić i pisać jest niełatwo, zwłaszcza, jeśli chce się stworzyć wstęp do dyskusji i uniknąć przy tym moralizowania oraz wypowiedzi kategorycznych, przeświadczonych o własnej racji – przynajmniej tak zakładam, bo z własnego doświadczenia o byciu rodzicem wiem raczej niewiele. Ale inni wiedzą. I potrafią o tym opowiedzieć. Joanna Mielewczyk zatem opowiada, wraz z bohaterami swojej Trójkowej audycji, „Matka Polka Feministka”. Z dziesiątek znanych z radia historii w formie książkowej poznajemy tylko część, co daje osiemnaście spotkań z wyjątkowymi bohaterami, spotkań różnorodnych, wzruszających i dających do myślenia. Niektóre rozmowy radiowe zyskują ciąg dalszy, są nowe rzeczy, które koniecznie trzeba dopowiedzieć, pochwalić się, przestrzec.

Matki Polki Feministki płci obojga (tak, tak, głos ojcowski słychać mocno!) w rozmowach z Joanną Mielewczyk poruszają wiele spraw. Continue reading „Matka Polka Feministka”