Mikrowyprawy śladami Znaku

Zazwyczaj wakacje to czas lektur lżejszych (jak choćby przyjemnych obyczajowych opowiastek tudzież relaksujących powieści sensacyjnych), ale także lektur podróżniczych oraz mniej typowych. W moim przypadku do tych ostatnich zaliczają się periodyki, które czytuję rzadko, ale w wakacje z bliżej niedookreślonych przyczyn jakoś mi bardziej z nimi po drodze. Otóż właśnie skończyłam czytać nowy numer miesięcznika „Znak”. Czytaj dalej „Mikrowyprawy śladami Znaku”