Królowa cukru, czyli o plantacji trzciny w głębokiej Luizjanie

Mam sentyment do opowieści z Południa Stanów Zjednoczonych, datujący się gdzieś na wczesne lata nastoletnie, kiedy przeczytałam „Przeminęło z wiatrem” (skądinąd, jedną z ulubionych powieści Mamy-Mality, to się dziedziczy…). „Sekretne życie pszczół” czy „Służące” to tylko kilka innych książek w klimacie, które bardzo mi się podobały. Więc kiedy tylko usłyszałam o zapowiadanej premierze „Królowej cukru”, debiutu Natalie Baszile, od razu byłam zainteresowana – niemniej, obyło się bez zachwytów. Continue reading „Królowa cukru, czyli o plantacji trzciny w głębokiej Luizjanie”

Madeline Miller i jej „Kirke” potrafią zaczarować

Gdzieś na Adriatyku, a może na morzu Jońskim? Kto wie, gdzie leżała Ajaja? Może do dziś można odnaleźć do niej drogę, bez lęku żeglując przez niespokojne wody? Ale ostrożnie, nawet, jeśli zostaniecie powitani uprzejmie i ugoszczeni przez mieszkającą tam damę, nie próbujcie wina. Nie od dziś wiadomo, że wino ma dar przemiany ludzi w bestie, zwłaszcza to zaprawione odrobiną ziół i magii. Zwłaszcza to warzone przez Kirke, jedną z najsłynniejszych czarodziejek starożytności. Continue reading „Madeline Miller i jej „Kirke” potrafią zaczarować”

Ostre przedmioty i Gillian Flynn, czyli powieść mocna a niepokojąca

Dorosłe bohaterki, powracające do rodzinnych miasteczek z powodów na osobistych i/lub zawodowych, a jednak wiążących się ze Straszną Tajemnicą z Przeszłości – ten motyw pojawił się w literaturze niejeden raz, choćby w „Zapisanych w wodzie” Pauli Hawkins,  „Miasteczku kłamców” Megan Mirandy czy „Torfowisku” Susanne Jansson. Podobnie zaczynają się „Ostre przedmioty”, debiutancka powieść Gillian Flynn, wydana niedawno z nową, serialową okładką. Niemniej, jak wiemy, podobne początki mogą rozwinąć się w zupełnie różne historie. Continue reading „Ostre przedmioty i Gillian Flynn, czyli powieść mocna a niepokojąca”

Hannah, królowa kremów, czyli prawie o Rubinstein

Nietuzinkowe historie o kobietach, które miały odwagę wyzwanie rzucić konwenansom swoich czasów, czytam chętnie. Niepokorne władczynie, arystokratki, badaczki, pisarki i poetki… można tak wymieniać i wymieniać. Ważny tu jest jednak następujący konkret: otóż jakiś czas temu Mama-Malita w zakamarkach Jednej z Wielu Półek z Książkami odkopała dość nienową powieść historyczną Paul-Loupa Sulitzera pod tytułem „Hannah”, inspirowana życiorysem tej Heleny Rubinstein. Wiecie, cesarzowej przemysłu kosmetycznego. Powieść wciągającą, choć niepozbawioną wad. Continue reading „Hannah, królowa kremów, czyli prawie o Rubinstein”

Lou Clark w Nowym Jorku, czyli serce w dwóch światach

Nieraz już deklarowałam swoje ulubienie dla powieści Moyes, zarówno blogowo, jak i filmowo – słodko-gorzkie historie, pełne szczęśliwych zakończeń dla tych, którzy uczciwie podążają za głosem serca. Szczególne zaś miejsce na półce z Moyesowymi książkami zajmuje cykl o Lou Clark, rozsławiony filmem z Emilią Clarke i Samem Claflinem. Bardzo podobają mi się tytuły oryginalnych wersji: “Me Before You”, “After You” i wreszcie tegoroczne “Still Me”. Ta ostatnia ukaże się w Polsce 6 czerwca pod tytułem „Moje serce w dwóch światach”, a ja z przyjemnością mogę Wam donieść już teraz, że jest po prostu wspaniała. Continue reading „Lou Clark w Nowym Jorku, czyli serce w dwóch światach”

Tyfusowa Mary, czyli historia pewnej nosicielki

Historyczne opowieści, jak wiadomo, lubię wielce, zwłaszcza te z postaciami kobiecymi w roli głównej – kiedy zatem pojawiła się zapowiedź powieści „Gorączka” Mary Beth Keane, nie zastanawiałam się zbyt długo. Nowy Jork, początek poprzedniego stulecia, prawdziwa, nieoczywista postać, czyli Mary Mallon, a do tego początki medycyny z nutką kryminalną… o, tak, bardzo proszę! Rezultat okazał się naprawdę przyzwoity – może bez porywów serca, ale za to z interesującą podróżą w minione czasy. Continue reading „Tyfusowa Mary, czyli historia pewnej nosicielki”

Kwiaty w pudełku, czyli Karolina Bednarz o kobietach w Japonii

Jak się tak poważniej zastanowię, to dochodzę do wniosku, że naprawdę dobrych książek o współczesnej Japonii w języku polskim wcale nie mamy tak dużo – czy to popełnionych przez polskich autorów, czy też tłumaczonych. Niemniej znajdzie się kilka subkategorii w tym zbiorze, jak choćby nieśmiertelne wynurzenia gajdzinów z półki „ach, egzotyczny Kraj Kwitnącej Wiśni, jakże ja mu się dziwuję” i inne wrażenia z podróży utrzymane w tym stylu, znajdziemy tu także rozmaite powieści w klimatach japońskich, są i reportaże – w tym reportaże znakomite. I właśnie do tej ostatniej, to jest: znakomitej reportażowej kategorii należą „Kwiaty w pudełku” Karoliny Bednarz. Continue reading „Kwiaty w pudełku, czyli Karolina Bednarz o kobietach w Japonii”