Tyfusowa Mary, czyli historia pewnej nosicielki

Historyczne opowieści, jak wiadomo, lubię wielce, zwłaszcza te z postaciami kobiecymi w roli głównej – kiedy zatem pojawiła się zapowiedź powieści „Gorączka” Mary Beth Keane, nie zastanawiałam się zbyt długo. Nowy Jork, początek poprzedniego stulecia, prawdziwa, nieoczywista postać, czyli Mary Mallon, a do tego początki medycyny z nutką kryminalną… o, tak, bardzo proszę! Rezultat okazał się naprawdę przyzwoity – może bez porywów serca, ale za to z interesującą podróżą w minione czasy. Continue reading „Tyfusowa Mary, czyli historia pewnej nosicielki”

Kwiaty w pudełku, czyli Karolina Bednarz o kobietach w Japonii

Jak się tak poważniej zastanowię, to dochodzę do wniosku, że naprawdę dobrych książek o współczesnej Japonii w języku polskim wcale nie mamy tak dużo – czy to popełnionych przez polskich autorów, czy też tłumaczonych. Niemniej znajdzie się kilka subkategorii w tym zbiorze, jak choćby nieśmiertelne wynurzenia gajdzinów z półki „ach, egzotyczny Kraj Kwitnącej Wiśni, jakże ja mu się dziwuję” i inne wrażenia z podróży utrzymane w tym stylu, znajdziemy tu także rozmaite powieści w klimatach japońskich, są i reportaże – w tym reportaże znakomite. I właśnie do tej ostatniej, to jest: znakomitej reportażowej kategorii należą „Kwiaty w pudełku” Karoliny Bednarz. Continue reading „Kwiaty w pudełku, czyli Karolina Bednarz o kobietach w Japonii”

L. i Delphine, czyli frapująca Prawdziwa Historia

„Przeczytaj, bo muszę z tobą porozmawiać”, powiedziała tonem pełnym zachęty Mama-Malita, podsuwając mi „Prawdziwą historię” Delphine de Vigan. Kierowana doświadczeniem, które mówi, że matki zawsze mają rację, nie zwlekałam zbyt wiele… i pochłonęłam czterysta stron w tempie ekspresowym. A potem, rzecz jasna, musiałyśmy porozmawiać. Continue reading „L. i Delphine, czyli frapująca Prawdziwa Historia”

O Trumanie Capote i łabędziach z Piątej Alei

Truman Capote to jeden z tych pisarzy, których się kojarzy, nawet jeśli się nie czytało żadnych jego dzieł. „Śniadanie u Tiffany’ego” w wersji filmowej widziałam ze cztery razy, łącznie z biograficznym filmem o Audrey Hepburn, w którym Truman obsztorcowywał aktorkę na planie. Autor kontrowersyjny i barwny, uwielbiający rozgłos, w powieści Melanie Benjamin zyskuje nad wyraz żywe oblicze. On sam i jego łabędzie – damy z towarzystwa, które w rubryczce „zawód” mogą wpisać „bywalczynie”. Kobiety piękne, bogate, szykowne… i skrywające wiele tajemnic, niekiedy skandalicznych. Continue reading „O Trumanie Capote i łabędziach z Piątej Alei”

Niedyskretnik z irytującą narracją, czyli szukamy wiktoriańskiej sensacji

Fascynujemy się przeszłością, to fakt. Wiek XIX stanowi wyjątkowo wdzięczną czasoprzestrzeń do eksplorowania: ach, te stroje, bale, maniery, anse i awanse… i tyle źródeł do czerpania wiedzy, wszak nie tylko kroniki i pamiętniki, ale prasa, reklamy, fotografie – do wyboru, do koloru! Z tych źródeł wypływa jednak nie romantyczno-idylliczne oblicze epoki wiktoriańskiej, ale to prawdziwe: dużo mniej piękne, jak się można domyślić. Można je pokazać z nutą dowcipu i sensacji – co próbuje zrobić Therese Oneill w świeżo wydanym w Polsce „Niedyskretniku”. Próbuje, podkreślam.  Continue reading „Niedyskretnik z irytującą narracją, czyli szukamy wiktoriańskiej sensacji”

Nieczułość, czyli niebanalna opowieść o kobietach

Wojenną i powojenną – ogólniej rzecz ujmując, trudną – rzeczywistość można przedstawiać na wiele sposobów.  Podążając za wielkimi wydarzeniami w samym sercu Dziejów Historii lub wręcz przeciwnie: obserwując to, co te wielkie wydarzenia przyniosły w miejscach zapomnianych przez ludzi. Czy to w niewielkiej chacie gdzieś na Podlasiu (patrz parateatralna „Sońka” Karpowicza), czy to w spokojnej alpejskiej dolinie („Całe życie” Roberta Seethalera), czy to w Dziewczej Górze, wsi na Kaszubach. Do tej ostatniej – i nie tylko – zabiera nas Martyna Bunda w swoim debiucie literackim, zatytułowanym „Nieczułość”. Continue reading „Nieczułość, czyli niebanalna opowieść o kobietach”

Rzecz o córkach Wawelu, czyli nowa Brzezińskiej propozycja

cc3b3rki-wawelu.jpgGdy kilka tygodni temu internetowe okolice dookoła mnie zdobyła przebojem wieść o nowej książce Anny Brzezińskiej, byłam zachwycona. „Córki Wawelu”, historia prosto ze złotej epoki Jagiellonów, jawiła się jako spełnienie marzeń: lubuję się w powieściach historycznych, a już szczególnie takich z silnymi postaciami kobiecymi. Podobnych powieści, dziejących się w polskich realiach, miałam okazję czytać o wiele mniej niż zagranicznych, a jedyna z tego okresu – dość leciwe dzieło, „Czterej królowie Katarzyny” Małgorzaty Duczmal – solidnie mnie rozczarowała. Tym bardziej czekałam niecierpliwie, słałam natchnione maile błagalne do Wydawnictwa Literackiego i odliczałam dni do premiery. Marzenia jednak nie do końca zostały spełnione – bo „Córki Wawelu” okazały się być dziełem gatunkowo nietypowym. Continue reading „Rzecz o córkach Wawelu, czyli nowa Brzezińskiej propozycja”