Dziewczyna z konbini, rzecz niepozorna a znakomita

Co nam daje poczucie sensu? Co zapewnia ład i bezpieczeństwo w świecie, który nieustannie bombarduje nas sprzecznymi niekiedy oczekiwaniami? Dla Keiko jest to dorywcza praca w konbini, niewielkim japońskim supermarkecie. Tylko dlaczego nikt nie akceptuje tego jej szczęścia? Oto jest pytanie. Przed Wami, w ramach odpowiedzi, Continue reading „Dziewczyna z konbini, rzecz niepozorna a znakomita”

Człowiek yakuzy, czyli rzecz o wzlocie i upadku japońskiej mafii

Luksusowe białe samochody, brakujące palce i wyrafinowane tatuaże – te symbole błyskawicznie skojarzymy z yakuzą i japońskim światem przestępczym. Ale gangi w Kraju Kwitnące Wiśni, starannie zorganizowane syndykaty, to coś innego niż byle grupa wyposażonych w broń rzezimieszków – to ludzie postępujący zgodnie z kodeksem… przynajmniej do czasu. Gotowi na odkrycie sekretów japońskiego półświatka? Continue reading „Człowiek yakuzy, czyli rzecz o wzlocie i upadku japońskiej mafii”

O uczuciach, przyjaźni i an, czyli Kwiat wiśni i czerwona fasola

Głęboko wierzę w okazywanie uczuć przez dokonania kulinarne – to znaczy, że jeśli gotujemy coś dla kogoś i wkładamy w to serce, to jakoś… inaczej smakuje. Pani Tokue, postać z „Kwiatu wiśni i czerwonej fasoli”, wydaje się również to dobrze rozumieć. Innymi słowy, gdy nie angażujemy się w to, co robimy, rezultat działań może okazać się mierny. Ale zacznijmy od początku. Continue reading „O uczuciach, przyjaźni i an, czyli Kwiat wiśni i czerwona fasola”

Poeta, strażnik i więzień, czyli o wielkiej mocy słowa

O powieści Lee Jung-Myunga „Poeta, strażnik i więzień” było bardzo głośno z okazji premiery – ergo, dwa lata temu – niemniej jakoś nie było mi po drodze z tą książką. Przekonała mnie dopiero gorąca zachęta ze strony Mamy-Mality, która sama niedawno zdjęła z półki dzieło koreańskiego autora. Lee Jung-Myung zainspirował się, co ważne, postacią historyczną – Yun Dong-ju, tytułowy poeta, był koreańskim działaczem niepodległościowym, a do naszych czasów przetrwał jego zbiór Niebo, wiatr, gwiazdy i poezje. To dzięki niemu „Poeta, strażnik i więzień”, książka reklamowana jako kryminał, okazuje się historią o wielkiej mocy słowa. Wspaniałą i poruszającą historią. Continue reading „Poeta, strażnik i więzień, czyli o wielkiej mocy słowa”

Księga herbaty, czyli o szukaniu piękna w codzienności

Krakowskie wydawnictwo Karakter ma już w swoim eseistycznym dorobku trzy znakomite pozycje poświęcone japońskiej estetyce, które łączy nie tylko piękna szata graficzna i styl wydania, ale także istotność i objętość. Otóż są to krótkie, ale wielce znaczące traktaty, popełnione przez wielkich japońskich myślicieli, filozofów, pisarzy, koneserów sztuki – słowem, zasłużonych dla kultury Japonii autorów. Było już o „Pochwale cienia” Jun’ichiro Tanizakiego, kolej na „Księgę herbaty” Kakuzō Okakury. Continue reading „Księga herbaty, czyli o szukaniu piękna w codzienności”

Dean Koontz i Miasto, czyli magicznie wspaniała opowieść nieoczekiwana

Deana Koontza kojarzyłam do tej pory przede wszystkim z powieściami sensacyjnymi pokroju Forsytha – w najlepszym tego słowa znaczeniu – i jakoś niespecjalnie śpieszyło mi się do bliższego zapoznania się z tym konkretnym skrawkiem współczesnej literatury amerykańskiej. Do czasu, kiedy Mama-Malita wyraziła chęć przeczytania „Miasta”, posiłkując się już dłuższą chwilę temu wpisem Olgi z Wielkiego Buka. Biblioteka Jagiellońska – hurra po trzykroć – po raz kolejny okazała się miejscem słusznym do wyrażania takich chęci. Ergo, pożyczyłam. Przeczytałam. I po prostu zachwyciłam się.

Continue reading „Dean Koontz i Miasto, czyli magicznie wspaniała opowieść nieoczekiwana”

Wzruszadełko japońskie, czyli kronika kota podróżnika

Czasem po prostu natkniesz się na książkę w księgarni i z nią wychodzisz. Tak też było podczas tegorocznego Światowego Dnia Książki, kiedy to wcale a wcale wraz z Królem Małżonkiem nie rzuciliśmy się na żadne promocje w stylu „trzy w cenie dwóch”. W każdym razie, wróciłam do domu z „Kronikami kota podróżnika” Hiro Arikawy i w pewien leniwy wieczór poczułam, że to jest moment na lekturę. Kot? Japonia? Wiadomo, biorę! Nawet, jeśli na okładce głoszą głośno „najbardziej wzruszająca opowieść od czasu Oskara i pani Róży”. Zasadniczo – rozumiecie atmosferę książki już od samego początku. Continue reading „Wzruszadełko japońskie, czyli kronika kota podróżnika”