Ukłon i pałeczki, czyli o etykiecie japońskiej

O Japonii napisano już całe biblioteki, a szczególną w nich półeczkę (czy raczej: osobny dział) zajmuje zbiór rozmaitych wprowadzających opowieści. Wiadomo, relacje gajdzinów stawiających pierwsze kroki w Kraju Kwitnącej Wiśni: uczących się jedzenia pałeczkami, podróżujących zapchanym niekiedy do granic możliwości metrem, nauczających angielskiego, próbujących rozmaitych kulinarnych specjałów, podziwiających kwiaty wiśni et cetera, et cetera. Całość podana mniej lub bardziej błyskotliwie, czasem sztampowo aż do bólu zębów, czasem ze swadą i pomysłem. Niejedna już taka pozycja stoi na mojej półce – a niedawno dołączyła do nich „Etykieta japońska” duetu Boyé Lafayette De Mente i Geoff Botting, reprezentująca sekcję „z pomysłem”. Continue reading „Ukłon i pałeczki, czyli o etykiecie japońskiej”

Haruki Murakami, powieściopisarz umniejszający

Genji Monogatari dopełnia obrazka.

Jest taka scena w jednym z moich ukochanych filmów, „To właśnie miłość”, kiedy premier Wielkiej Brytanii (golden oldie Hugh Grant) przemawia na konferencji prasowej z okazji wizyty prezydenta USA. O relacjach między krajami mówi „I love that word relationship. Covers all manner of sins, doesn’t it?”. I właśnie to jest bardzo dobre określenie na moją własną relację z prozą Harukiego Murakamiego. Relationship. Covers all manners of sins. Continue reading „Haruki Murakami, powieściopisarz umniejszający”

Sposób na ochłodę, czyli japoński kryminał

Japońska półeczka o kryminał powiększona

Różne są opcje przynoszenia sobie ulgi w letnich upałach – czasem trzeba opuścić bezpieczny, klimatyzowany albo zaciemniony przybytek i wyjść ten skwar. Oprócz przyjmowania hektolitrów napojów chłodzących i noszenia ze sobą wszędzie wachlarza (polecam!), dobrze sprawdza się też mrożący krew w żyłach kryminał. Na przykład „Przeczucie” Tetsuyi Hondy, szumnie zwanego „cesarzem japońskiego kryminału”. Gęsia skórka instant, gwarantuję. Continue reading „Sposób na ochłodę, czyli japoński kryminał”

Japoński kot prosto z nieba

Moja szanowna Alma Mater (przy okazji, brawka dla nas za przodowanie wśród polskich uczelni!) wydaje różne książki, wiadomo, naukowe głównie, i chwali się nimi ogólnouniwersyteckim newsletterem. A oprócz pozycji naukowych znajdziemy w nim też takie zacności, jak „Seria z żurawiem”, czyli literatura współczesna ze wszystkich stron świata. Jak na razie dorobek serii jest raczej skromny, ale za to znalazł się w nim akcent japoński. Koci akcent japoński. Widzicie, musiałam. No musiałam nabyć. Continue reading „Japoński kot prosto z nieba”

Gdy Bóg nie odpowiada. Endō Shusaku i jego „Milczenie”

shusaku_milczenieWiele zmieniło się w Japonii od czasów, gdy w połowie XVI wieku stopę na wyspach postawił Franciszek Ksawery. Chrześcijaństwo, początkowo bujnie rozkwitające i liczące dziesiątki tysięcy wiernych, za czasów szogunatu Tokugawów przestało być tolerowane przez władze. Ba, w 1614 roku wydano edykt, zakazujący wyznawania wiary w Chrystusa, a kapłanów ostatecznie wydalono z kraju. Co nie oznaczało, że chrześcijanie zniknęli na zawsze, raczej, że zeszli do podziemia. Prześladowania trwały, a podejrzanych o wyznawanie zakazanej wiary testowano, każąc świętokradczo dotknąć stopą wizerunku Jezusa lub Maryi. Wizerunki te zwane  fumi-e, czyli, dosłownie, podeptane obrazy. Właśnie ten okres dziejów Japonii przedstawia „Milczenie”, najsłynniejsza i obsypana nagrodami powieść Shūsaku Endō z 1966 roku.

„Wieść dotarła do Kościoła”. Lakoniczne zdanie otwierające „Milczenie” przekazuje pogłoskę o tym, że ojciec Cristóvão Ferreira wyrzekł się wiary chrześcijańskiej. Continue reading „Gdy Bóg nie odpowiada. Endō Shusaku i jego „Milczenie””

Dzieła zebrane #19

Wybrałam się jakiś czas temu na slajdowisko, zorganizowane przez moją znajomą podróżniczkę – rzecz poświęcona była jej niedawnej wyprawie do Japonii, było mnóstwo pięknych zdjęć i wspomnień, co automatycznie uruchomiło moje własne dalekowschodnie tęsknoty. Wróciłam do domu i wiedziona tymi tęsknotami, w tempie błyskawicznym wygrzebałam dwie książki okołojapońskie, które Continue reading „Dzieła zebrane #19”

Isabel Allende i japoński kochanek

Mam jeszcze jedną reminiscencję zeszłoroczną, a dokładniej – świąteczną. Nie od dziś wiadomo, że prezentowanie mi książek wiąże się z pewnym ryzykiem i czasem bezpieczniej podpytać o pobożne życzenia (jak było w przypadku „Jamnikarium”, sama sugerowałam Aniołkowi to i owo). Ale zdarzają się też zupełne niespodziewajki, które cieszę czytelniczą duszę podwójnie. Gdy więc spod królewskiej choinki wyciągnęłam najnowszą powieść Isabel Allende, byłam Continue reading „Isabel Allende i japoński kochanek”