Osobliwie przedziwna rzeczpospolita umarłych, czyli Lincoln w bardo

bardo (2)„Lincoln w bardo” George’a Saundersa to jedna z powieści, która tej jesieni odbiła się szerokim echem w książkowym świecie wirtualnym i nie tylko. Zachwyty nad prozą laureata Bookera 2017 docierały do mnie z wielu stron, niemniej wciąż odkładałam lekturę „na lepsze jutro”. Owo jutro nadeszło na Targach Książki, wszak Saundersowe dzieło otwierało moją listę „kupić koniecznie”. Kupiłam i zaraz zabrałam się za czytanie, kiedy, jak nie w ten szczególny październikowo-listopadowy czas Dziadów, Halloween czy Samhain? Niemniej okazało się, że, niezależnie od czasu, „Lincoln w bardo” to powieść, z którą mi wybitnie nie po drodze. Continue reading „Osobliwie przedziwna rzeczpospolita umarłych, czyli Lincoln w bardo”

Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej

Moja familia już dawno odkryła, jak wysoce korzystnym dla mnie prezentem są książki… kucharskie. Oczywiście, chodzi tu o korzyść ogólnie społeczną, wszak wiadomo, że efekty korzystania z takich książek są więcej niż jednoosobowe. Lubię zatem przeglądać rozmaite zbiory przepisów, a osobne miejsce wśród nich zajmuje Klasyka Kuchni: „Kuchnia polska” (ten sernik!), Monatowa i Ćwierczakiewiczowa. Druga z tych dam doczekała się niedawno beletryzowanej biografii z podtytułem „Pani od obiadów”. Rzecz naprawdę smakowita! Continue reading „Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej”

Lord Nevermore, czyli Pleijel o Malinowskim i Witkacym

Pleijelową powieść miałam na liście „do przeczytania” już od dawna – umiłowana Jagiellonka znów dopisała i oto na krótki październikowy wypad weekendowy wywiozłam historię „na motywach”, czyli dzieje pewnej przyjaźni. Bronio i Staś, hołubiący swoje towarzystwo od lat dziecięcych, wyruszają w podróż, która tę przyjaźń zakończy. Daleka Australia stanie się preludium do wielkiej naukowej kariery Bronia, ale jednocześnie fiaskiem relacji towarzyskich. Przynajmniej tych męsko-męskich. Continue reading „Lord Nevermore, czyli Pleijel o Malinowskim i Witkacym”

Targowisko próżności, czyli Brytyjską Klasykę nadrabiam cierpliwie (w miarę)

img_1573Jakiś czas temu nabrałam chęci na przeczytanie dzieła przynależącego do Brytyjskiej Klasyki (tak, nachodzi mnie czasem i niespecjalnie z tym walczę). Poszerzenia literackich horyzontów w tej materii uprawiam od dawna, najchętniej w oryginale – żeby dać przykład: moja umiłowana Jane Austen czy Elizabeth Gaskell. A „Targowisko próżności”, czyli w oryginale “Vanity Fair” Williama Makepeace’a Thackeray’a, czekało na mnie od dawna. Dzięki dobrodziejstwu Projektu Gutenberg ebook wylądował na moim czytniku… i minęły wieki, zanim przez tą klasykę przebiłam. Continue reading „Targowisko próżności, czyli Brytyjską Klasykę nadrabiam cierpliwie (w miarę)”

Czysta magia słów, czyli Brzezińskiej apokryf czarownicy

Rok temu czytelniczy świat mówił prawie wyłącznie o „Córkach Wawelu” Anny Brzezińskiej, monumentalnym dziele, łączącym ze sobą powieść historyczną i obszerne wywody eseistyczno-dokształcające. Byłam nieco rozczarowana tą formą wyrazu, stąd do „Wody na sicie”, najnowszej książki autorki, podchodziłam raczej z ostrożnym zainteresowaniem. Nawet jeśli temat jest mi szczególnie bliski, wszak ta powieść to apokryf czarownicy. Ale tym razem — tym razem będę się zachwycać! Continue reading „Czysta magia słów, czyli Brzezińskiej apokryf czarownicy”

Księga herbaty, czyli o szukaniu piękna w codzienności

Krakowskie wydawnictwo Karakter ma już w swoim eseistycznym dorobku trzy znakomite pozycje poświęcone japońskiej estetyce, które łączy nie tylko piękna szata graficzna i styl wydania, ale także istotność i objętość. Otóż są to krótkie, ale wielce znaczące traktaty, popełnione przez wielkich japońskich myślicieli, filozofów, pisarzy, koneserów sztuki – słowem, zasłużonych dla kultury Japonii autorów. Było już o „Pochwale cienia” Jun’ichiro Tanizakiego, kolej na „Księgę herbaty” Kakuzō Okakury. Continue reading „Księga herbaty, czyli o szukaniu piękna w codzienności”

Transformersi, czyli prześwietna książka o polskiej reklamie lat minionych

Lata 90-te nie bez przyczyny zyskały przydomek „szalonych”. Od powstania wolnego rynku w 1988 roku, przez eksplozję kapitalizmu i zachłyśnięcie się tym, co nowe, aż po stopniową profesjonalizację różnych branż… popisy kreatywności, zwłaszcza tej w mediach, wspaniale pokazuje historia polskiej reklamy telewizyjnej. Kultowe hasła, jak „Ociec, prać?” czy „Mariola okocim spojrzeniu” to tylko przykład. Zagrała wam w duszy nutka sentymentów do lat minionych? Śmiało, pozwólcie sobie na całą symfonię wraz z „Transformersami” Agaty Jakóbczak! Continue reading „Transformersi, czyli prześwietna książka o polskiej reklamie lat minionych”