Stulecie chirurgów, czyli książka makabryczno-świetna

Nie tak dawno zachwycałam się barwną opowieścią o życiu codziennym w czternastym wieku, a tu proszę, kolejna świetna książka na horyzoncie: pasjonujący dziennik początków chirurgii, plasujący się gdzieś między powieścią historyczną a zbeletryzowanym reportażem. Otóż Jürgen Thorwald, niemiecki pisarz i dziennikarz, stworzył fikcyjną postać swojego dziadka, Henry’ego Stevena Hartmanna, i na jego zapiskach oparł „Stulecie chirurgów”, wydane po raz pierwszy w 1956 roku. Wiek współczesnej chirurgii rozpoczał się wydarzeniem ze wszech miar epokowym: 16 października 1846 na sali operacyjnej skutecznie zastosowano opary eteru do uśpienia pacjenta, po czym bezboleśnie usunięto mu guza gruczoły szczękowego. „Oto zlikwidowano ból, pisze Hartmann/Thorwald, najstraszliwszą z przeszkód, bezlitośnie ograniczający zakres chirurgicznego działania – przez tysiąclecia aż do dziś” (s. 164). Innymi słowy – rozpoczęła się epoka narkozy. Continue reading „Stulecie chirurgów, czyli książka makabryczno-świetna”

Dzieła zebrane #26: Targi, książki, fantastyka i Achajowie

Co roku obiecuję sobie, że na Targi Książki to tylko symbolicznie, dwie-trzy książki, bez szaleństw, a potem jadę i jakbym amoku na miejscu dostała. Pewnego razu odwiedziłyśmy Targi razem z myszkovską, która wymogła na mnie obietnicę, że jak będzie chciała nabyć więcej niż zakładał plan, to mam ją okładać antologią polskiego reportażu w dwóch tomach. Jako że nie miałam na podorędziu ani jednego tomu, to plan został przekroczony. Znacznie. Ale cóż, krakowskie Targi są raz w roku (czekajcie, jak się wybiorę do stolicy, to dopiero będzie) i czasem trzeba. Niemniej, zanim zagłębię się w radosne potargowe lektury, garść przemyśleń nad tymi przedtargowymi – zresztą ostatnie rozdziały „Belgariady” doczytywałam jadąc na Targi i oczekując nad kawą na Króla Małżonka. Continue reading „Dzieła zebrane #26: Targi, książki, fantastyka i Achajowie”

Słup ognia, czyli powrót do Kingsbridge, nareszcie

Każdy tom z innej bajki. Ale  nie wydanie, a zawartość się liczy!

Miałam jakieś czternaście lat, kiedy przeczytałam „Filary Ziemi” Kena Folletta – imponującą powieść historyczną o fikcyjnym miasteczku Kingsbridge, którego mieszkańcy w dwunastowiecznej Anglii przeżywają różne dramaty na tle wydarzeń politycznych epoki, a co najważniejsze, budują wspaniałą, gotycką katedrę. Kilka lat później z przyjemnością wróciłam do Kingsbridge (równie gruba powieść „Świat bez końca”: wiek czternasty, budują most, a do tego wojna stuletnia i Czarna Śmierć). Bardzo ucieszyła mnie zatem wieść o kolejnej części: „Słup ognia” trafił do księgarni kilka tygodni temu, zarówno w oryginalne, jak i w polskim tłumaczeniu. Niezastąpiona Mama-Malita pożyczyła mi ją w zeszłym tygodniu i prawie od razu zabrałam się do czytania – i nie spoczęłam, póki nie skończyłam! Continue reading „Słup ognia, czyli powrót do Kingsbridge, nareszcie”

Jak przetrwać w średniowiecznej Anglii, czyli poradnik podróżnika w czasie

IMG_2510Codzienne życie ludzie w innych kulturach – czy to w odległych zakątkach świata, czy też w mniej lub bardziej odległej przeszłości – bardzo mnie ciekawi. Z wszystkich lekcji historii w karierze szkolnej nad rozmaite bitwy i zmagania geopolityczne zawsze przedkładałam wątki społeczne i kulturowe (to drugie zazwyczaj były w mniejszości, niestety), zdarza mi się wizytować skanseny czy muzea rekonstruujące frazę „tak żyli ludzie” (polecam krakowską Kamienicę Hipolitów z Kotem Hipolitem w roli zarządcy). I, rzecz jasna, czytać książki w temacie – czy to w kwestii Tudorów, czy to zamków, czy Wikingów, czy ogólnie rzecz biorąc, średniowiecznej Anglii. Continue reading „Jak przetrwać w średniowiecznej Anglii, czyli poradnik podróżnika w czasie”

Wznoszę zdrowie dżentelmena w Moskwie

Są książki, które czyta się dla wartkiej intrygi i niespodziewanych zwrotów akcji, inne cenimy za klimat i nastrój, w jaki nas wprowadzają, a jeszcze inne czytamy z sentymentu, jaki żywimy dla bohaterów. I tak, jak historię o Poldarku czyta się właśnie dla Poldarka, tak jedną z największych zalet „Dżentelmena w Moskwie” Amora Towlesa jest właśnie tytułowy bohater, hrabia Aleksander Iljicz Rostow. I jeśli macie przeczytać tylko jedną książkę tej wczesnej jesieni, to „Dżentelmen w Moskwie” będzie dobrym pomysłem (acz jednak zalecam minimum dwie, bo wszak są jeszcze „Niksy”!). Continue reading „Wznoszę zdrowie dżentelmena w Moskwie”

Rzecz o córkach Wawelu, czyli nowa Brzezińskiej propozycja

cc3b3rki-wawelu.jpgGdy kilka tygodni temu internetowe okolice dookoła mnie zdobyła przebojem wieść o nowej książce Anny Brzezińskiej, byłam zachwycona. „Córki Wawelu”, historia prosto ze złotej epoki Jagiellonów, jawiła się jako spełnienie marzeń: lubuję się w powieściach historycznych, a już szczególnie takich z silnymi postaciami kobiecymi. Podobnych powieści, dziejących się w polskich realiach, miałam okazję czytać o wiele mniej niż zagranicznych, a jedyna z tego okresu – dość leciwe dzieło, „Czterej królowie Katarzyny” Małgorzaty Duczmal – solidnie mnie rozczarowała. Tym bardziej czekałam niecierpliwie, słałam natchnione maile błagalne do Wydawnictwa Literackiego i odliczałam dni do premiery. Marzenia jednak nie do końca zostały spełnione – bo „Córki Wawelu” okazały się być dziełem gatunkowo nietypowym. Continue reading „Rzecz o córkach Wawelu, czyli nowa Brzezińskiej propozycja”

Krótka historia zachwytu, czyli „Niksy” Nathana Hilla

Bywają książki, o których wszędzie głośno – i ostatnio ciągle natrafiam na dwie takie głośne powieści: szeroko opisywane „Córki Wawelu” Anny Brzezińskiej (już wkrótce więcej w temacie!) oraz oklaskiwane jako nowe objawienie literatury zza oceanu „Niksy” Nathana Hilla. Obie raczej z tych powalających objętością, co w moim odczuciu jest zaletą wielką i pożądaną. Wyposażona w świetny wywiad z Hillem w najnowszym numerze „Książek” (tekst o mamie autora, przejętej ekranizacją, w której zagraj sama Meryl Streep, arcyuroczy), zabrałam się do czytania „Niks” i przez trzy wieczory przeszłam od zniesmaczenia do bezbrzeżnego zachwytu. Continue reading „Krótka historia zachwytu, czyli „Niksy” Nathana Hilla”