Biblia diabła, czyli duże ilości wątków naraz

Ujmijmy to następująco: każda książka w jakiś sposób powiązana z czarownicami budzi moje natychmiastowe zainteresowanie. Więc kiedy w mojej skrzynce mailowej wylądowała zapowiedź kolejnej powieści Leszka Hermana z silnymi wątkami czarowniczymi, od razu byłam na tak. „Biblia diabła” to trzecia odsłona przygód tria Paulina-Igor-Johann, niemniej można czytać bez prerekwizytów – ja tak zrobiłam i dzięki wielokrotnym a subtelnym nawiązaniu do poprzednich części nie czułam się pokrzywdzona. Sama powieść natomiast… ciekawa, choć mam parę zastrzeżeń. Continue reading „Biblia diabła, czyli duże ilości wątków naraz”

Truman Capote o mordercach z zimną krwią

Prerekwizytem do mojego nadrabiania twórczości Trumana Capote’a stała się powieść „Łabędzie z Piątej Alei”. W tej prześwietnej zresztą książce Melanie Benjamin – prócz przyjaźni pisarza z damami z nowojorskiej śmietanki towarzyskiej – kreśli kulisy powstania książki „Z zimną krwią”, sugerując przy tym, że Capote wykorzystał swoich rozmówców, dokładniej, morderców, podobnie jak wykorzystał łabędzie. Ale zacznijmy od początku. Continue reading „Truman Capote o mordercach z zimną krwią”

Czas mroku, czyli rzecz o Winstonie Churchillu

Winston Churchill to postać szalenie ciekawa i łatwo na świecie kojarzona – jego kultowy wręcz wizerunek z odwiecznym melonikiem i równie odwiecznym cygarem utrwalił się na zdjęciach, filmach i w rozmaitych dziełach popkultury. Winston-orator, Winston-premier, Winston-przywódca… ale i Winston-słowokleta, Winston-nadmierny miłośnik alkoholu, Winston z kilkudziesięcioletnim bagażem błędnych ocen i decyzji. Do dziś budzi kontrowersje wśród historyków i nie tylko, i całe morze atramentu wylano na poczet jego biografii tudzież analiz jego poczynań. Jeszcze jedną odsłonę życia Churchilla proponuje Anthony McCarten w „Czasie mroku”. Odsłonę osadzoną w krótkim, acz intensywnym okresie życia premiera, bardzo… drobiazgową. Continue reading „Czas mroku, czyli rzecz o Winstonie Churchillu”

O miłości w dwie skrajności, czyli rozważna i romantyczna

O Walentynkach często mówi się, popadając w skrajności: nigdy-nie-obchodzę-tego-wstrętnego-święta kontra och-tak-więcej-serduszek-miłujmy-się-i-tulajmy. Osobiście mam doń stosunek raczej luźny, ani entuzjastyczny, ani potępiający, każdą natomiast okazję uważam za słuszną, żeby sobie porozmawiać o książkach. Tak się też składa, że ostatnio miałam przyjemność słuchać bardzo zacnego audiobooku w temacie, powieści autorstwa nikogo innego, a tylko panny Jane. Austen, oczywiście. I jest to wprost idealna opowieść na Walentynki, bo zarazem romantyczna… i rozważna! Continue reading „O miłości w dwie skrajności, czyli rozważna i romantyczna”

Czarne obrazy rodziny Goya, czyli Saturn, czyli Dehnel

Jeszcze w zeszłym roku, w liście do bożonarodzeniowych sił wyższych, upraszałam o egzemplarz „Saturna”, a wszystko na fali zachwytów nad twórczością Jacka Dehnela. Pod poduszką koniec końców pojawił się „Krivoklat” (wyborny!), okazało się natomiast, że zdobycie papierowego egzemplarza „Saturna” graniczy z cudem – sięgnęłam zatem po ebooka, co miało, o czym za chwilę, swoje spore wady z uwagi na reprodukcje obrazów. Niemniej, sama warstwa tekstowa mroczno-wulgarnej opowieści o mężczyznach z rodziny Goya po raz kolejny dała dowód Dehnelowego talentu. Continue reading „Czarne obrazy rodziny Goya, czyli Saturn, czyli Dehnel”

Kolej podziemna, czyli nieskończona ucieczka

Pamiętacie moje zachwyty nad „Ptakiem dobrego Boga”? Otóż finałem tych zachwytów była obietnica książki następnej, to jest „Kolei podziemnej” Colsona Whiteheada. Najnowsza powieść Amerykanina została obsypana rozmaitymi nagrodami, w tym Pulitzerem w 2017 roku i Arthur C. Clarke Award. „Ulubiona powieść Baracka Obamy i Oprah Winfrey!”, głosi entuzjastycznie okładka polskiego wydania. U mnie, przyznaję, entuzjazm nieco mniejszy, ale książka jest warta uwagi. Continue reading „Kolej podziemna, czyli nieskończona ucieczka”

Nierówny splot opowieści, czyli Karpowicz i Miłość

Ignacy Karpowicz zachwycił mnie bezbrzeżnie powieścią „ości”, byłam także pod dużym wrażeniem „Sońki”. Gdy zatem pojawiła się w księgarniach najnowsza jego „Miłość”, poczułam się zainteresowana. Książka, pierwotnie zakupiona w ramach prezentu, niespecjalnie się obdarowanej Mamie-Malicie spodobała. Zabrałam się zatem ja, chcąc wyrobić sobie opinię, niemniej rezultat jest taki, że sama nie do końca wiem, co myśleć. Continue reading „Nierówny splot opowieści, czyli Karpowicz i Miłość”