Zapisane w wodzie głębokiej

Jakoś ominął mnie szał zaczytywania się „Dziewczyną z pociągu” Pauli Hawkins, bogatsza jestem tylko o ekranizację (film sam w sobie dobry, nie powiem). Więc kiedy gruchnęła wieść, że „Zapisane w wodzie”, że nowa powieść autorki bestsellera, że będzie, że rychło, że uwaga, pomyślałam sobie „no, to przeczytam bez porównywania”. Więc przeczytałam. Na dwa Continue reading „Zapisane w wodzie głębokiej”

Wiktoria, czyli jak zostać królową

W kulturze bardzo mocno utrwalił się wizerunek Wiktorii jako korpulentnej starszej pani, dystyngowanej babci całej Europy, siedzącej gdzieś na Wyspach w maleńkiej koronie i z posępną miną przyglądającą się upadającym obyczajom całego świata (przynajmniej takie wrażenie odnoszę, gdy patrzę na portret z jubileuszowego, 50-tego roku panowania…). Skostniała epoka wiktoriańska to czasy Imperium, nad którym słońce nigdy nie zachodzi, czasy, w których zawsze i wszędzie obowiązują sztywne konwenanse społeczne. Ale wszystko ma swój początek i coraz częściej w popkulturze zaczynamy przyglądać się młodej Wiktorii, osiemnastoletniej dziewczynie, która Continue reading „Wiktoria, czyli jak zostać królową”

Dzień dobry, pani Dalloway, pani Woolf

Jakiś czas temu Natalia-która-chadza-po-Krakowie obdarowała mnie zeszytem. Jak wiadomo, miłość moja do notesów, zeszytów, kajecików i innych papierniczych przyjemności jest wielka, przyjęłam zatem podarunek z wielkim entuzjazmem. „Wydawało mi się, że lubisz Woolf”, powiedziała Natalia, wskazując na okładkę z Virginią i zdaniem otwierającym „Panią Dalloway”. Przyznałam wtedy, że jeszcze nie wiem, bo nie czytałam. I tak od słowa do słowa postanowiłam nadrobić – a okazja wydarzyła się przy inspekcji półek u Mamy-Mality (imię ich legion). Skoro notes, to i Woolf tematycznie – i tak przyszło mi się spotkać z Klarysą Dalloway. Continue reading „Dzień dobry, pani Dalloway, pani Woolf”

Lizzie Bennet prowadzi vloga, czyli Jane Austen w XXI wieku

W sprawie retellingów i rozmaitych adaptacji w stylu „przenieśmy coś starego we współczesne realia” jestem bardzo ostrożna. Owszem, zdarzyło mi się natknąć na kilka naprawdę błyskotliwych nawiązań i przeróbek, ale z reguły bardziej kibicuję oryginałowi. Zwłaszcza w przypadku tak klasycznych dzieł, jak powieści mojej umiłowanej Jane Austen. Tym razem jednak przepadłam z kretesem przy pierwszym filmiku. Gdyż, moi drodzy, w XXI wieku Lizzie Bennet prowadzi Continue reading „Lizzie Bennet prowadzi vloga, czyli Jane Austen w XXI wieku”

Całe życie w służbie. Królowej Elżbiety II portret życzliwy

Niewielka nawet garść prostych informacji encyklopedyczno-statystycznych na temat Elżbiety II może zawrócić w głowie. Gdy wstępowała na tron, Imperium Brytyjskie właśnie odchodziło do przeszłości, a pamięć o czasach wojny była wciąż świeża i bolesna. Dziś jest nie tylko najdłużej panującym brytyjskim monarchą (dłużej niż jej prababka, królowa Wiktoria), ale także najdłużej panującą głową państwa na świecie. Jej życie to cała epoka i choć przedstawienie tej epoki w jednym tomie – grubym, acz nie ponad normę – mogłoby się wydawać zadaniem karkołomnym. Jednak Andrew Marr Continue reading „Całe życie w służbie. Królowej Elżbiety II portret życzliwy”

Alienor Akwitańska, królowa

Nie od dziś wielce lubuję się w czytaniu historycznych powieści, zwłaszcza z perspektywą kobiecą. Najczęściej tyczy się to książek o nietuzinkowych postaciach z przeszłości, już to królowych, już to wpływowych dam. Zaczęło się to wszystko Bardzo Dawno Temu od zaczytywania się prozą Philippy Gregory (trochę mi przeszło, ale do jej starszych dzieł mam ogromny sentyment) i od czasu do czasu lubię uraczyć się właśnie czymś w historycznym stylu. Elizabeth Chadwick popełniła w tym stylu siła powieści, z czego w języku polskim ukazały się bodajże trzy – ostatnio, „Pieśń królowej” o Eleonorze Akwitańskiej, królowej Francji i Anglii oraz jednej z najbardziej wpływowych kobiet średniowiecza.

W źródłach anglonormańskich imię królowej widnieje jako „Alienor” i prawdopodobnie właśnie tak o sobie mówiła nasza bohaterka, a Chadwick postanowiła to uszanować. Poznajemy zatem Alienor jako rezolutną i dobrze wychowaną trzynastolatkę, Continue reading „Alienor Akwitańska, królowa”

Znów Jojo Moyes, czyli rzecz o pewnym obrazie i o pewnych dziewczynach

Wakacje Anno Domini 2016 upłynęły mi pod znakiem prozy Jojo Moyes – przynajmniej na dwa wyjazdy zabrałam ze sobą jej powieści. I nie da się ukryć, że to są znakomite książki na takie wakacyjno-lżejsze momenty, kiedy potrzebna jest wciągająca opowieść, raczej grubawa, taka słodka i gorzka jednocześnie, o której wiesz, że po drodze bohaterom się trochę od losu oberwie, ale end będzie happy i nadzieja znów wróci do serc czytelniczych. Najnowsza powieść Moyes – „Dziewczyna, którą kochałeś” Continue reading „Znów Jojo Moyes, czyli rzecz o pewnym obrazie i o pewnych dziewczynach”