Księga czarownic – książka a serial

Kiedy okazało się, że Brytyjczycy kręcą serialową adaptację „Księgi wszystkich dusz” Deborah Harkness (w oryginale: „A Discovery of Witches”, taki tytuł ma pierwszy tom cyklu), przypomniało mi się, że wieki temu faktycznie czytałam taką książkę. Po premierze serialu postanowiłam do niej wrócić celem konfrontacji tych dwóch wersji i donoszę uprzejmie, że powieść jest przeciętna, ale serial – wręcz przeciwnie. Konkretniej, dawno nie czekałam z takim utęsknieniem na kolejne odcinki! Continue reading „Księga czarownic – książka a serial”

„Momenty” były. Młodszy księgowy a dygresja muzyczna

młodszy księgowy2.JPGKsiążki o książkach to zasadniczo jedna z co bardziej szczególnych pozycji na liście „ulubione” każdego bibliofila – dość wspomnieć choćby wspaniałe eseje Anne Fadiman. W tę kategorię pięknie wpasowuje się zbiór felietonów Jacka Dehnela, wydany co prawda kilka lat temu, ale niezmiennie aktualny i niezmienne znakomicie napisany. Chodzi o tom „Młodszy księgowy”, wyniesiony z cudownego przybytku „Kornel i przyjaciele” (to w tę książkę tak czule wpatruję się na zdjęciu!). Od razu zachęcam – czytajcie, a zamiast dłuższego namysłu nad samym dziełem proponuję nieco niżej dygresję muzyczną. Bardzo na temat. Continue reading „„Momenty” były. Młodszy księgowy a dygresja muzyczna”

Małe Licho i tajemnica Niebożątka, czyli pełne ukontentowanie

Nie pamiętam, czy i kiedy brałam udział w jakimś konkursie książkowym, ale dla prozy Ałtorki robi się różne rzeczy – efekt był taki, że u Janka-który-jeździ-tramwajem wygrałam byłam książkę! Cała sprawa wzięła się zaś z tego, że w życiu niejednego pisarza, jak mniemam, przychodzi taki moment, kiedy własne potomstwo pyta go, kiedy napisze coś właśnie dla nich. Osobista potomkini Marty Kisiel też zadała takie pytanie – rezultat ukazał się niedawno jako „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”, baśń dla dużych i małych, a już zwłaszcza dla tych rozmiłowanych w postaciach znanych z „Dożywocia” i części dalszych. Czyli dla mnie, krótko mówiąc. Continue reading „Małe Licho i tajemnica Niebożątka, czyli pełne ukontentowanie”

Naturalista, czyli turbobestseller wcale nie wsysa

Kiedy  WAB szykuje ogólnopolską akcję promocyjną z poszukiwaniem książek w lesie, wiedz, że coś się dzieje. Innymi słowy, nietuzinkowa promocja „Naturalisty” Andrew Mayne’a, książki okrzykniętej na okładce „wciągającą mieszanką nauki, niedopowiedzeń i napięcia”, naprawdę robiła wrażenie. Ja szczęśliwie nie musiałam wybierać się do lasu na polowanie – powieść dzięki uprzejmości wydawnictwa dostałam wcześniej – niemniej bardziej wrażenie zrobiła na mnie sama akcja promocyjna niż lektura. Ale po kolei. Continue reading „Naturalista, czyli turbobestseller wcale nie wsysa”

Czysta magia słów, czyli Brzezińskiej apokryf czarownicy

Rok temu czytelniczy świat mówił prawie wyłącznie o „Córkach Wawelu” Anny Brzezińskiej, monumentalnym dziele, łączącym ze sobą powieść historyczną i obszerne wywody eseistyczno-dokształcające. Byłam nieco rozczarowana tą formą wyrazu, stąd do „Wody na sicie”, najnowszej książki autorki, podchodziłam raczej z ostrożnym zainteresowaniem. Nawet jeśli temat jest mi szczególnie bliski, wszak ta powieść to apokryf czarownicy. Ale tym razem — tym razem będę się zachwycać! Continue reading „Czysta magia słów, czyli Brzezińskiej apokryf czarownicy”

Nowa trylogia Zajasowa, czyli kryminał pomorski

Raz na jakiś czas lubię przeczytać krwisty kryminał (choć może niezbyt krwisty), a coraz bardziej jesienna aura sprzyja zanurzaniu się w  klimaty zabójstw, śledztw i demonów czasów minionych. Z utęsknieniem wypatruję długich jesiennych wieczór, kiedy czytanie smakuje najlepiej. Choć i teraz smakuje dobrze, zwłaszcza, jeśli sięga się po najnowszą powieść Krzysztofa Zajasa, czyli „Wiatraki” – powieść, oczywiście, kryminalną. Continue reading „Nowa trylogia Zajasowa, czyli kryminał pomorski”

Moja kochana, dumna prowincja. Filipowicz. Zachwyt.

Powróćmy na chwilę do uroczego weekendu na Śląsku Cieszyńskim i nieoczekiwanego odkrycia przybytku książkowo-księgarnio-kawiarnianego, jakim jest „Kornel i przyjaciele”. Otóż niepodobnym zdawało się opuszczenie tego przybytku bez nabycia książki, a już najlepiej – książki patrona kawiarni, czyli Kornela Filipowicza. Prozaika, którego, przyznaję bez bicia, rozpoznawałam wcześniej przede wszystkim jako partnera Wisławy Szymborskiej. Śpieszę zatem donieść, że teraz będę rozpoznawać Wiadomego Literata jako autora wspaniałych opowiadań. Chodzi tu konkretnie o zbiór „Moja kochana, dumna prowincja” – jestem wprost oczarowana! Continue reading „Moja kochana, dumna prowincja. Filipowicz. Zachwyt.”