Bogini tańca, Bronisława Fominiczna Niżyńska

Jak byłam małą dziewczynką, marzyłam o byciu baletnicą – szybko się okazało, że moja postura nie sprzyja tej dziedzinie sztuki, ale sentyment do opowieści baletowych pozostał (wiodą tu prym „Zaczarowane baletki” Noel Streatfeild oraz film „Światła scen”). Więc kiedy okazało się, że Znak wydaje powieść o siostrze Wacława Niżyńskiego, i to jeszcze pióra Ewy Stachniak (autorki świetnej „Katarzyny Wielkiej”), nie wahałam się ani chwili! Continue reading „Bogini tańca, Bronisława Fominiczna Niżyńska”

Świat dla ciebie zrobiłem w tych opowiadaniach

Jak tylko poszła w świat wieść o nowej książce Zośki Papużanki, aż pisnęłam z radości – to jedna z najbardziej intrygujących współczesnych polskich pisarek, królowa niezwykłego, poetycko-metaforycznego stylu, aplikowanego do czynności prozaicznych. Po wstrząsającej „Szopce” i znakomitym „Śpiku” przyszła pora na zbiór opowiadań: „Świat dla ciebie zrobiłem”, który Continue reading „Świat dla ciebie zrobiłem w tych opowiadaniach”

Gwałtu, rety, Eka Kurniawan

Dawno, dawno temu, wszedłszy mimochodem do księgarni, natrafiłam na powieść „Piękno to bolesna rana” indonezyjskiego pisarza Eki Kurnawiana. Zachwycił mnie sam tytuł i pierwsze zdanie: „Pewnego niedzielnego popołudnia, w marcu, Dewi Ayu wstała z grobu, w którym przeleżała dwadzieścia jeden lat”. Nabyłam książkę drogą kupna z zamiarem sprezentowania jej Mamie-Malicie – a Mama-Malita niedawno, niedawno temu mi ją pożyczyła. I tak oto zagłębiłam się w zupełnie nowy świat, w samo serce miasteczka Halimunda, gdzie swój niespokojny żywot wiodła Continue reading „Gwałtu, rety, Eka Kurniawan”

Zapisane w wodzie głębokiej

Jakoś ominął mnie szał zaczytywania się „Dziewczyną z pociągu” Pauli Hawkins, bogatsza jestem tylko o ekranizację (film sam w sobie dobry, nie powiem). Więc kiedy gruchnęła wieść, że „Zapisane w wodzie”, że nowa powieść autorki bestsellera, że będzie, że rychło, że uwaga, pomyślałam sobie „no, to przeczytam bez porównywania”. Więc przeczytałam. Na dwa Continue reading „Zapisane w wodzie głębokiej”

Trzeci język Jhumpy Lahiri, czyli Imiennik

„Imiennik” Jhumpy Lahiri nie trafiłby w moje ręce tak rychło, gdyby nie idea bookcrossingu, a właściwie, gdyby nie to, że Mama-Malita, wybrawszy się pewnego dnia na kawę z przyjaciółką, w jednej z krakowskich kawiarni wypatrzyła półkę z książkami do przygarnięcia. Przygarnęła właśnie „Imiennika”, a ja z kolei wykonałam manewr przejmujący. Po ostatniej dawce imigrancko-wojennych opowieści miałam ochotę zmienić klimat z afrykańskiego na jakiś inny. Co prawda, Continue reading „Trzeci język Jhumpy Lahiri, czyli Imiennik”

Nirgendwo, czyli nigdzie. Nigdzie w Afryce.

W 1938 roku Stefanie Zweig miała zaledwie sześć lat, kiedy jej rodzice zdecydowali się na emigrację w obawie przed narastającymi prześladowaniami Żydów. Z niebezpiecznego, ale oswojonego świata przedwojennej Europy uciekli do egzotycznej Kenii. Wojenne lata spędziła głównie na ubogiej farmie i w angielskiej szkole z internatem, a potem wraz z rodziną wróciła do Niemiec. Wiele z jej wspomnień stało się kanwą powieści – a o dzieciństwie na kenijskiej farmie opowiada jej książka „Nirgendwo in Afrika” Continue reading „Nirgendwo, czyli nigdzie. Nigdzie w Afryce.”

Całe życie Andreasa Eggera było dobre

Długi weekend majowy okazał się u mnie – i cały czas okazuje – szaleńczą gonitwą między różnymi rodzinnymi imprezami, wydarzeniami kulturalnymi (Serialcon!) i uczelnianymi. Więc gdy ktoś publikował post w stylu „polecam książki na majówkę”, to tęsknie mruczałam „ale bym poczytała, tylko nie ma kiedy”. Ale zaś tam, zawsze jest chwila. Na przykład na tryumf literackiego minimalizmu, jak Continue reading „Całe życie Andreasa Eggera było dobre”