Laini Taylor i Marzyciel, a ja nie wiem, co myśleć

Od jakiegoś pół roku myszkovska mniej lub bardziej łagodną perswazją nakłaniała mnie do czytania powieści Laini Taylor „Marzyciel” (i nie tylko mnie!). Zarejestrowałam posłusznie i odłożyłam konieczność lektury na później (nawet mimo posiadania oryginału na czytniku), aż wreszcie nadeszły Targi Książki – podczas których tradycyjnie na stoisku Sine Qua Non wydajemy z Królem Małżonkiem całe sakiewki (ja na fantastyczne, on na sportowe). „Marzyciel” automatycznie stał jedną z pierwszych pozycji na potargowej liście do przeczytania i choć niezmordowanie pochłaniałam książkę do późnej nocy, wrażenia jednak żywię dość… ambiwalentne. Continue reading „Laini Taylor i Marzyciel, a ja nie wiem, co myśleć”

Osobliwie przedziwna rzeczpospolita umarłych, czyli Lincoln w bardo

bardo (2)„Lincoln w bardo” George’a Saundersa to jedna z powieści, która tej jesieni odbiła się szerokim echem w książkowym świecie wirtualnym i nie tylko. Zachwyty nad prozą laureata Bookera 2017 docierały do mnie z wielu stron, niemniej wciąż odkładałam lekturę „na lepsze jutro”. Owo jutro nadeszło na Targach Książki, wszak Saundersowe dzieło otwierało moją listę „kupić koniecznie”. Kupiłam i zaraz zabrałam się za czytanie, kiedy, jak nie w ten szczególny październikowo-listopadowy czas Dziadów, Halloween czy Samhain? Niemniej okazało się, że, niezależnie od czasu, „Lincoln w bardo” to powieść, z którą mi wybitnie nie po drodze. Continue reading „Osobliwie przedziwna rzeczpospolita umarłych, czyli Lincoln w bardo”

Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej

Moja familia już dawno odkryła, jak wysoce korzystnym dla mnie prezentem są książki… kucharskie. Oczywiście, chodzi tu o korzyść ogólnie społeczną, wszak wiadomo, że efekty korzystania z takich książek są więcej niż jednoosobowe. Lubię zatem przeglądać rozmaite zbiory przepisów, a osobne miejsce wśród nich zajmuje Klasyka Kuchni: „Kuchnia polska” (ten sernik!), Monatowa i Ćwierczakiewiczowa. Druga z tych dam doczekała się niedawno beletryzowanej biografii z podtytułem „Pani od obiadów”. Rzecz naprawdę smakowita! Continue reading „Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej”

Lord Nevermore, czyli Pleijel o Malinowskim i Witkacym

Pleijelową powieść miałam na liście „do przeczytania” już od dawna – umiłowana Jagiellonka znów dopisała i oto na krótki październikowy wypad weekendowy wywiozłam historię „na motywach”, czyli dzieje pewnej przyjaźni. Bronio i Staś, hołubiący swoje towarzystwo od lat dziecięcych, wyruszają w podróż, która tę przyjaźń zakończy. Daleka Australia stanie się preludium do wielkiej naukowej kariery Bronia, ale jednocześnie fiaskiem relacji towarzyskich. Przynajmniej tych męsko-męskich. Continue reading „Lord Nevermore, czyli Pleijel o Malinowskim i Witkacym”

Targowisko próżności, czyli Brytyjską Klasykę nadrabiam cierpliwie (w miarę)

img_1573Jakiś czas temu nabrałam chęci na przeczytanie dzieła przynależącego do Brytyjskiej Klasyki (tak, nachodzi mnie czasem i niespecjalnie z tym walczę). Poszerzenia literackich horyzontów w tej materii uprawiam od dawna, najchętniej w oryginale – żeby dać przykład: moja umiłowana Jane Austen czy Elizabeth Gaskell. A „Targowisko próżności”, czyli w oryginale “Vanity Fair” Williama Makepeace’a Thackeray’a, czekało na mnie od dawna. Dzięki dobrodziejstwu Projektu Gutenberg ebook wylądował na moim czytniku… i minęły wieki, zanim przez tą klasykę przebiłam. Continue reading „Targowisko próżności, czyli Brytyjską Klasykę nadrabiam cierpliwie (w miarę)”

Poeta, strażnik i więzień, czyli o wielkiej mocy słowa

O powieści Lee Jung-Myunga „Poeta, strażnik i więzień” było bardzo głośno z okazji premiery – ergo, dwa lata temu – niemniej jakoś nie było mi po drodze z tą książką. Przekonała mnie dopiero gorąca zachęta ze strony Mamy-Mality, która sama niedawno zdjęła z półki dzieło koreańskiego autora. Lee Jung-Myung zainspirował się, co ważne, postacią historyczną – Yun Dong-ju, tytułowy poeta, był koreańskim działaczem niepodległościowym, a do naszych czasów przetrwał jego zbiór Niebo, wiatr, gwiazdy i poezje. To dzięki niemu „Poeta, strażnik i więzień”, książka reklamowana jako kryminał, okazuje się historią o wielkiej mocy słowa. Wspaniałą i poruszającą historią. Continue reading „Poeta, strażnik i więzień, czyli o wielkiej mocy słowa”

Księga czarownic – książka a serial

Kiedy okazało się, że Brytyjczycy kręcą serialową adaptację „Księgi wszystkich dusz” Deborah Harkness (w oryginale: „A Discovery of Witches”, taki tytuł ma pierwszy tom cyklu), przypomniało mi się, że wieki temu faktycznie czytałam taką książkę. Po premierze serialu postanowiłam do niej wrócić celem konfrontacji tych dwóch wersji i donoszę uprzejmie, że powieść jest przeciętna, ale serial – wręcz przeciwnie. Konkretniej, dawno nie czekałam z takim utęsknieniem na kolejne odcinki! Continue reading „Księga czarownic – książka a serial”