Wąż z Essex, czyli książka znakomita

„Nie sądź książki po okładce”, mawiały Bene Gesserit i ich przestroga przed pochopną oceną ma w sobie wiele sensu – czasem jednak, biorąc rzecz dosłownie, wspaniała okładka kryje w sobie wspaniałą zawartość. Tak jest właśnie w przypadku „Węża z Essex”, za sprawą którego Sarah Perry przenosi nas do wiktoriańskiej Anglii, od slumsów w Londynie po łąki i lasy okolic Colchester. Perry, uznana brytyjska autorka, w swojej drugiej powieści – właśnie wydanej nakładem Marginesów – sięga po formę powieści historycznej, pisząc o rzeczach wielkich.

Otóż gdzieś na mokradłach na wschodzie Anglii przed trzystu laty grasował potwór zwany „wężem z Essex”. Siał postrach wśród mieszkańców całej okolicy, zniknął tak szybko, jak się pojawił… ale oto powrócił, przeobrażając się ze straszaka dla dzieci w krwiożerczą bestię, zdolną sterroryzować całe Colchester. „Mówią, że to wielki pełzający stwór, bardziej smok niż wąż, równie zwinny w wodzie, co na lądzie; w słoneczne dni wygrzewa skrzydła na słońcu”, śpieszy z wyliczeniem plotek pewien obeznany w lokalnych sprawach żebrak.

Niektórzy są przekonani, że to dopust boży, inni skłonni są w nim widzieć żywą skamielinę. Do tych drugich należy Cora Seaborne, która niedawno przybyła do Essex z Londynu. Szuka spokoju po trudnych doświadczeniach minionych miesięcy: zmarł jej despotyczny i okrutny mąż i teraz Cora może na nowo być sobą, choć nie do końca jest pewna, co to oznacza. Na razie eksploruje okolice mokradeł, spacerując w grubym męskim płaszczu. Wieczorami zaś wraca do ciepłego hotelu w Colchester, gdzie czeka na nią wierna przyjaciółka Martha i syn Francis, chłopiec o osobliwym charakterze i różnych maniach. Wszystko zmienia się, gdy całą trójką zostają zaproszeni do pobliskiego Aldwinter, na plebanię do państwa Ransomów. Stella Ransome, urocza i bezpretensjonalna istota, błyskawicznie zaprzyjaźnia się z gośćmi. Podobnie jej mąż, pastor William Ransome, który pozostaje sceptyczny co do nadnaturalnego charakteru domniemanego węża. Cora i Will nawiązują skomplikowaną przyjaźń, wymieniają listy, rozmawiają o tysiącu spraw i starają się nie myśleć o tym, co jeszcze może ich łączyć.

W historii węża z Essex i ludzi, którzy go poszukują (mniej lub bardziej celowo) spotyka się wiele wątków: zabobon spiera się z racjonalnym pojmowaniem świata, pożądanie musi się zmierzyć z miłością i wiernością, religia próbuje konfrontacji z nauką, pragnienie sprawiedliwości rzuca wyzwanie ustalonemu od wieków porządkowi społecznemu. To nie jest tylko historia Cory i Williama (i bynajmniej nie jest to błahy romans, o nie!), ale i wielu innych, bliskich im postaci. Dobrotliwa Stella, ekscentryczny Francis, nieugięta w walce o poprawę losu biedoty Martha, zakochany w Corze geniusz medyczny Luke, jego bogaty i poczciwy przyjaciel Spencer, bystra córka Ransomów Joanna i jej przyjaciółka… wszyscy łączą się w splocie wydarzeń dookoła węża i grozy, jaką ten ze sobą niesie.

Ta książka ma w sobie coś magicznego: nie chodzi tylko o wyjątkową aurę Essex i wężowe widmo, które czyha gdzieś w mokrych ciemnościach, ale przede wszystkim o te relacje między ludźmi, które uciekają od prostych rozwiązań fabularnych i melodramatycznych uniesień (przynajmniej z reguły…). To wszystko na tle historycznym Anglii końca XIX wieku sprawia, że „Węża z Essex” czyta się z zapartym tchem do późnej nocy, poszukując rozwiązania zagadki tytułowej poczwary, ale i śledząc losy bohaterów, złożone i przez to jakże prawdziwe.

Im dłużej o tej książce myślę, tym bardziej mi się podoba. Od pierwszych słów (a właściwie, od cytatu z Montaigne’a otwierającego powieść) aż po ostatni list byłam zauroczona. Właściwie, muszę przejrzeć całość jeszcze raz: pierwsza lektura to było wszak gonienie za fabułą, a teraz można rozsmakować się w formie przekazu. I już się cieszę na samą myśl o tym!

PS. Bardzo Uroczej Pani Redaktor z wydawnictwa Marginesy dziękuję za egzemplarz książki!
PPS. Jeśli chcecie sprawdzić powieściowe lokalizacje, zerknijcie na Book Trail!


„Wąż z Essex” Sarah Perry
 (“The Essex Serpent”, 2016)
Tłum. Adam Zdrodowski, Wydawnictwo Marginesy 2019

3 myśli w temacie “Wąż z Essex, czyli książka znakomita

  1. Nie wiem, jak to robisz, ale książki, które wyjątkowo przypadły Ci do gustu, opisujesz tak…smakowicie. Może słowo niezupełnie adekwatne, ale np. po powyższej recenzji nabrałam apetytu na przeczytanie „Węża z Essex” :-)

  2. „Wąż z Essex” to książka napisana z ogromnym rozmachem, która łączy wiele wątków w jednej, fantastycznie skrojonej fabule. To jedna z tych powieści, która intryguje samą tajemnicą, ale i przykuwa uwagę bohaterami oraz łączącymi ich relacjami. Zdecydowanie polecamy wraz z Tobą. Świetna recenzja! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.