Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej

Moja familia już dawno odkryła, jak wysoce korzystnym dla mnie prezentem są książki… kucharskie. Oczywiście, chodzi tu o korzyść ogólnie społeczną, wszak wiadomo, że efekty korzystania z takich książek są więcej niż jednoosobowe. Lubię zatem przeglądać rozmaite zbiory przepisów, a osobne miejsce wśród nich zajmuje Klasyka Kuchni: „Kuchnia polska” (ten sernik!), Monatowa i Ćwierczakiewiczowa. Druga z tych dam doczekała się niedawno beletryzowanej biografii z podtytułem „Pani od obiadów”. Rzecz naprawdę smakowita!

Lucyna Ćwierczakiewiczowa, de domo von Bachman, to prawdziwa królowa XIX-wiecznej kuchni, ale nie tylko kuchni. Zasłynęła poradami dotyczącymi kulinariów, prowadzenia domu czy zarządzania budżetem, jak również znajomością mody. Jej publikacje – już to stała kolumna w słynnym „Bluszczu”, już to kolejne edycje kalendarza, zatytułowanego „Kolęda dla gospodyń” – dały jej sławę, pozycję i olbrzymie pieniądze. Najsłynniejsza książka tej polskiej Julii Child, „365 obiadów za 5 złotych” doczekała się ponad dwudziestu wydań na przestrzeni dwóch stuleci. Pracowitość pani Ć. nie znała granic… podobnie jak jej cięty język i trudny niekiedy charakter.

Marta Sztokfisz w „Pani od obiadów”, beletryzowanej biografii, przeplata historię życia Ćwierczakiewiczowej z jej najsłynniejszymi przepisami, snując opowieść zarówno o tej drobnej a pulchnej i niezłomnej kobiecie, jak również o Warszawie XIX wieku. Młodziutka Lucyna, dziewczę niezbyt wielkiej urody, ale za to obdarzone zdrowym rozsądkiem, od zawsze interesowała się kuchnią i pod czujnym okiem matki uczyła się przyrządzać tak proste, jak i bardziej wykwintne dania. Nie bała się stawiać na swoim, czemu dała wyraz, rozwodząc się ze swoim pierwszym mężem, ponoć mocno wiarołomnym. To z drugim małżonkiem, Stanisławem Ćwierczakiewiczem, zyska szczęście i spokój życiowy, a także wielkie sukcesy zawodowe – i to w czasach, kiedy kobiety pracujące nie cieszyły się szacunkiem ani towarzyską estymą.

Ćwierczakiewiczowa ma niecałe trzydzieści lat, kiedy w 1859 roku wydaje pierwszą książkę, „Jedyne praktyczne przepisy wszelkich zapasów spiżarnianych oraz pieczenia ciast” (znajdziemy tu czterdzieści osiem rodzajów konfitur ze wszystkiego, w tym z sałaty!). Zapożycza się, by pokryć koszty druku. I drży z obaw, że będzie spłacać dług latami… ale sukces przychodzi niemal natychmiast. Lucyna niemal z dnia na dzień staje się doradczynią gospodyń każdego stanu. Rok później wydaje „365 obiadów”, w których daje się poznać jako praktyczna organizatorka życia kulinarnego, zwracająca staranną uwagę na produkty sezonowe, ale i dobroczynny wpływ odpowiednich składników.

Do dzisiaj ukazują się reprinty i pirackie wydania Obiadów, które nieustannie zdobywają nowych fanów i naśladowców. Ten poradnik zrewolucjonizował polską kuchnię, wprowadzając do niej różnorodność, lekkość, witaminy służące zdrowiu, urodzie i podniebieniu, wytworność, gdy się jej potrzebuje, i codzienną tanią prostotę (s. 150).

Jako się rzekło, Ćwierczakiewiczowa to nie jedynie królowa kuchni. Miała wyjątkowo nowoczesne poglądy na zdrowy tryb życia (czytaj: dbanie o higienę i odpowiednią dawkę ruchu), zasłużyła się także w trudnym czasach zaborów, angażując się w działalność tajnej kobiecej organizacji pomocowej. Nieobca jej była szeroko pojęta filantropia – znała biedę mieszkańców Powiśla, tak wnikliwie opisanego w „Lalce”, i starała się pomóc potrzebującym. Przez współczesnych była zarówno wychwalana pod niebiosa (do admiratorów jej działań zaliczał się nawet Bolesław Prus), jak i krytykowana za chełpliwość, żądzę sławy i złośliwy charakter („Herod baba”, narzekała na nią w liście Orzeszkowa). Portret „pani od obiadów” Marty Sztokfisz również nie stanowi laurki, i choć autorka  nie szczędzi uznania nad rewolucyjnym podejściem Ćwierczakiewiczowej do wielu spraw, to jednak nie waha się przyznać, że ta barwna bohaterka miała też swoje przywary.

pani od obiadów (2)
Obiadowe zalecenie na dziś to kapuśniak na ogonie wołowym, pierożki z mięsem i befsztyk z kartoflami!

„Pani od obiadów” okazuje się zatem interesującą lekturą nie tylko dla miłośników kuchni wszelakiej. Dzięki Marcie Sztokfisz i Ćwierczakiewiczowej Warszawa sprzed przeszło stu lat staje przed oczami jako miasto pełne możliwości, ale i pełne problemów. Od kawioru i szparagów w eleganckich lokalach aż po zupę rozdawaną za darmo druciarzom, od pysznie ubranych arystokratek po ubogie służące, od tych łożących na fundusze pomocowe po beneficjentów tychże funduszy… wypisy ze wspominek, archiwów czy dzieł samej Ćwierczakiewiczowej żywo pokazują miniony świat. Tamta Warszawa już nie istnieje, ale i ta dzisiejsza potrafi docenić dobrą kuchnię. Przez 365 dni w roku.

Aha, nie radzę czytać przy pustawym żołądku. Przy „kremie śmietankowym na kartoflanéj mące” dostałam lekkiego ślinotoku, już nie mówiąc o marengach (to jest: bezach) z bitą śmietaną…

PS. Za przedpremierowy egzemplarz książki pięknie dziękuję Pani Redaktor z Wydawnictwa Literackiego!


„Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia” Marta Sztokfisz
Wydawnictwo Literackie 2018

5 myśli w temacie “Pani od obiadów, czyli rzecz o Lucynie Ćwierczakiewiczowej

  1. „Pani od obiadów” to książka nie tylko dla tych, którzy kochają eksperymentować w kuchni. To także fascynująca opowieść o jeszcze bardziej fascynującej osobie, którą koniecznie trzeba poznać. Polecamy wraz z Tobą!

  2. Jak pysznie! I nie mówię tu tylko o bezach i konfiturach z sałaty, ale ta historia faktycznie aż prosiła się o opowiedzenie. Ciekawa persona, bo trudna, bezkompromisowa i pracowita. Całkiem przyjemny film by mógł z tego wyjść :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.