Małe Licho i tajemnica Niebożątka, czyli pełne ukontentowanie

Nie pamiętam, czy i kiedy brałam udział w jakimś konkursie książkowym, ale dla prozy Ałtorki robi się różne rzeczy – efekt był taki, że u Janka-który-jeździ-tramwajem wygrałam byłam książkę! Cała sprawa wzięła się zaś z tego, że w życiu niejednego pisarza, jak mniemam, przychodzi taki moment, kiedy własne potomstwo pyta go, kiedy napisze coś właśnie dla nich. Osobista potomkini Marty Kisiel też zadała takie pytanie – rezultat ukazał się niedawno jako „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”, baśń dla dużych i małych, a już zwłaszcza dla tych rozmiłowanych w postaciach znanych z „Dożywocia” i części dalszych. Czyli dla mnie, krótko mówiąc. Continue reading „Małe Licho i tajemnica Niebożątka, czyli pełne ukontentowanie”