Transformersi, czyli prześwietna książka o polskiej reklamie lat minionych

Lata 90-te nie bez przyczyny zyskały przydomek „szalonych”. Od powstania wolnego rynku w 1988 roku, przez eksplozję kapitalizmu i zachłyśnięcie się tym, co nowe, aż po stopniową profesjonalizację różnych branż… popisy kreatywności, zwłaszcza tej w mediach, wspaniale pokazuje historia polskiej reklamy telewizyjnej. Kultowe hasła, jak „Ociec, prać?” czy „Mariola okocim spojrzeniu” to tylko przykład. Zagrała wam w duszy nutka sentymentów do lat minionych? Śmiało, pozwólcie sobie na całą symfonię wraz z „Transformersami” Agaty Jakóbczak!

Dziś, kiedy oglądamy coś wieczorową porą, w trakcie przerwy reklamowej możemy wyjść na spacer z psem, zaparzyć herbatę, umyć, wysuszyć i ułożyć włosy i jeszcze załapać się na ostatni spot, zachwalający niezawodny specyfik na dolegliwość, której w życiu nie chcielibyśmy złapać. W porządku, trochę dramatyzuję – ale tylko trochę – niemniej wiele wody upłynęło od słynnych reklam z ostatnich dekad minionego wieku, przywoływanych przez Jakóbczak w pasjonującej książce „Transformersi. Superbohaterowie polskiej reklamy 80.-90.”. Najbardziej utkwiły nam w pamięci chyba właśnie spoty z lat 90-tych, acz historia telewizyjnych reklam sięga dalej, do początku lat 80-tych. Reklama radiowa – to już było wcześniej, to znamy, ale w paradoksalnej peerelowskiej ustawie z lat 60-tych nie przewidziano możliwości powstania żadnej niezależnej produkcji telewizyjnej… ale też jej nie zakazano. Te furtkę półlegalnie wykorzystywano ochoczo od czasów pionierskiej reklamy kosmetyków Indiańska Ziemia, rodem z Francji. Wyobraźcie sobie, jaki zasięg miała reklama w telewizji, którą oglądali wszyscy, wszak do dyspozycji były tylko dwa kanały? Kolosalny!

Początkowo reklamy w telewizji tworzono mocno intuicyjnie, na wyczucie, balansując między możliwościami technicznymi, kontekstem kulturowym (vide cenzura) a radosną wyobraźnią. Kiedy nie wiesz do końca, jak coś działa, nie wiesz też, jakie mogą stać przed tobą ograniczenia – i to dobrze oddaje ducha początków polskiej reklamy. A potem było jeszcze ciekawiej, kiedy na początku lat 90-tych, świat „wybuchł feerią możliwości, szans i nadziei. Wydawało się, że wszystko jest w zasięgu ręki – wielka fortuna, wielkie szczęście, wielka miłość” (s. 205). To, co teraz wydaje się nam toporne, a nawet przaśne, wtedy zdawało się szczytem mody i cudem techniki. Pierwsze animacje komputerowe, pojawienie się prawdziwych agencji reklamowych i speców zza granicy, coraz większa konkurencja…. Rynek się coraz bardziej zmieniał i rozwijał, a po reklamie Prusakolepu (tak!) zostało już tylko wspomnienie.

Z jednej strony, chętnie zasypałabym Was ciekawostkami i kolejnymi przezabawnymi (a czasem – mrożącymi krew w żyłach!) epizodami, ale o ileż będzie łatwiej i zacniej, jak sami będziecie odkrywać, albo przypominać sobie, te coraz bardziej kolorowe czasy. Agata Jakóbczak ze swadą rekonstruuje epokę transformersów reklamowych, już to dzięki własnym doświadczeniom (zaczynała przygodę z reklamą w studiu filmowym ITI), już to dzięki rozmowom z rozmaitymi twórcami, producentami, reżyserami, zaangażowanymi w ten cały barwny, zwariowany świat. Jednocześnie opisuje z dużą dawką nostalgii rzeczywistość, którą osobiście pamiętam raczej mgliście (przyjmijmy, że moja bardziej świadoma konsumpcja mediów to dopiero połowa lat 90-tych, optymistycznie licząc), ale mogę wszak go złożyć i odtworzyć z opowieści bardziej zorientowanych ode mnie. Z jednej strony, bardzo ciekawie się to czyta (dwie godziny oczekiwania w przychodni minęły nie wiedzieć kiedy!), z drugiej strony, równie wielką przyjemność daje eksplorowanie odmętów internetu w poszukiwaniu audiowizualnych ilustracji, poszerzających to, co zostało opisane w książce.

Przy okazji, stwierdziliśmy z Królem Małżonkiem – musicie wiedzieć, że to mężczyzna w świecie mediów znakomicie obeznany, choć bardziej w kwestiach radiowych – że ta radosna kreatywność musiała się kiedyś skończyć, nie tylko z uwagi na wszechobecne regulacje dotyczące każdego drobiazgu, który mógłby zostać uznany za element reklamy, ale także poprzez schematy, w które muszą się dzisiejsze spoty wpasować. Trzyminutowe filmy? To w normalnej przerwie na reklamy nie przejdzie. W internetach – o, to co innego, pamiętacie arcypiękną reklamę świąteczną Allegro?

Tak czy tak, „Trasformersi” Agaty Jakóbczak to naprawdę obłędna książka, która przemyca nie tylko entuzjazm pierwszych twórców reklamy i całe tony anegdot (znacie patent na wytworzenie odpowiedniej pianki w reklamowanym piwie? Ha!), ale także bardzo konkretne epoki w historii mentalności i historii kultury. Całość okazuje się zatem nad wyraz zgrabnym mariażem pouczającej lekcji historii i sporej dawki frajdy ze wspominek. To drugie chyba nawet bardziej!

PS. Za egzemplarz książki i cały wspaniały pakiet towarzyszący pięknie dziękuję Pani Redaktor z Wydawnictwa Znak Literanova!
PPS. Ale i tak najlepsza jest historia hiszpańskiego inwestora, Juana Carbajala, który zdecydował się wnieść kapitał w polskie reklamy, a rezydował zazwyczaj w nocnym klubie Czarny Kot. Takie rzeczy tylko w latach 90-tych.


„Transformersi. Superbohaterowie polskiej reklamy 80.-90.” Agata Jakóbczak
Znak literanova, 2018

4 myśli w temacie “Transformersi, czyli prześwietna książka o polskiej reklamie lat minionych

  1. Oj, mieli kiedyś ludzie inteligentne i dowcipne pomysły na reklamy, często w sposób zakamuflowany omijające przepisy ( vice : łódka bols ). Mnie utkwiła w pamięci reklama szamponu, w której fajnymala chłopczyk dodawał komentarz : „ i nie szczypie w oczy”. Dzisiaj na szczęście mamy pilota i inne programy, na które w każdej chwili możemy „ przeskoczyć „ aczkolwiek czasem trudno spotkać kanał bez reklam !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.