Autografy Jeffreya Asperna, czyli Henry James, zwiastun i audiobook

Dość przypadkiem natrafiłam na zwiastun filmu „The Aspern Papers” i przepadłam. To taka wenecka odsłona „Opętania” A. S. Byatt, czyli poszukiwanie prawdy o przeszłości umiłowanego literata. Przy okazji z przyjemnością odkryłam, że to ekranizacja literackiego pierwowzoru, mianowicie opowiadania Henry’ego Jamesa, i mogłam od razu eksplorować całą opowieść – olśniło mnie również, że można tę eksplorację oprzeć na słuchaniu i tak oto spędziłam kilka godzin spacerów w towarzystwie audiobooka z LibriVox (jaka to jest zacna instytucja!). Polecam wielce.

„The Aspern Papers”, w Polsce wydane jako „Autografy Jeffreya Asperna”, ukazało się pierwotnie w trzech odcinkach w bostońskim czasopiśmie „The Atlantic Monthly” w 1888 roku i należy do najbardziej znanych dzieł Jamesa. Inspiracją dla tej historii, wieść niesie, stała się relacja łącząca poetę  Percy’a Shelley’a z Claire Clairmont, która była przyrodnią siostrą jego żony Mary (tak, tej autorki „Frankensteina”). Claire, postać równie barwna co sam Shelley (kochanka Byrona, marząca o karierze pisarki lub aktorki), do śmierci zachowała listy poety. Umiłowanie poezji, dawne romanse i bajeczny klimat XIX-wiecznej Italii – to właśnie te wątki odnajdziemy w historii tak Shelleyów, jak i fikcyjnego Asperna.

vintage-bw-photos-of-venice-italy-in-19th-century-13
Wenecja, wiek XIX. Pasuje mi tu wielce to zdjęcie.

Otóż Jeffrey Aspern, znany i przedwcześnie zmarły amerykański poeta, pozostawił po sobie obiecujący dorobek… ale jego wydawcy nie poprzestają na katalogowaniu znanych rękopisów, pragnąc odnaleźć niepublikowane dotąd teksty. Tytułowe papers, w polskim tłumaczeniu „autografy”, ma posiadać pewna dama, rezydująca w Wenecji. Juliana Bordereau za młodych lat była wielką pięknością i to właśnie ją Aspern opierał w swoich poematach. Starsza pani jednak uparcie odmawia kontaktu z wydawcami, neguje istnienie jakichkolwiek dokumentów i nie życzy sobie rozmów na ten temat. Jedynym rozwiązaniem wydaje się użycie podstępu.

Do Wenecji przybywa zatem młody pasjonat twórczości Asperna, bezimienny narrator opowiadania, który postanawia wprowadzić się do palazzo zajmowanego przez pannę Bordereau i nawiązać z nią bliższą znajomość – a dokładniej, z siostrzenicą boskiej Juliany, nieco naiwną starą panną Titą. Narrator wmawia zatem paniom, że koniecznie potrzebuje wynająć pokoje z ogrodem, a że obu damom ewidentnie brakuje środków do życia, dają się przekonać do przyjęcia lokatora. Zacieśnianie więzów – wysyłanie kwiatów i luźne, choć rzadkie rozmowy – odbywa się stopniowo, bardzo powoli, ale narrator nie traci nadziei na pozyskanie dokumentów Asperna. Ba, deklaruje wprost, że gotów jest uwieść pannę Titę, by ta zdobyła dla niego bezcenne autografy.

Czarowna Wenecja z gondolierami, podniszczonymi palazzi i kawiarniami na placu świętego Marka wydaje się idealną scenerią dla takiej historii. Henry James oszczędnie, ale bardzo umiejętnie buduje klimat tej opowieści – od skomplikowanych relacji łączących wszystkich bohaterów aż po ostateczną niepewność, czy rękopisy Asperna są w posiadaniu Juliany (i czy w ogóle istniały!). Stawia także pytanie o to, jak dalece można ingerować w intymne życie umiłowanego autora i czy istnieje granica poszanowania prywatności, której przekroczyć się nigdy nie powinno. Nasz bezimienny narrator początkowo mógłby zdawać się postacią zdolną do manipulacji bez cienia skrupułów, niemniej z biegiem czasu okazuje się, że jego wyrachowanie, gładko głoszone w pierwszych słowach opowieści, wcale nie jest takie oczywiste ani takie łatwe do wdrożenia w życiu. Ostateczne rozwiązanie całej tej historii – czy te dokumenty istniały, czy nie, a jeśli tak, co się z nimi powinno stać – jasno pokazuje stanowisko Jamesa w kwestii poszanowania prywatności.

Zwiastun filmowej wersji „The Aspern Papers” wydaje się trochę bardziej grać sensacyjnością i manipulowaniem uczuciami, ale nie należy oczywiście oceniać ekranizacji po samym zwiastunie – mogę się na razie tylko domyślać, że pojawią się pewne wątki (ujmując rzecz bardzo oględnie, żeby uniknąć spoilerów), których w literackim pierwowzorze nie uświadczymy. Tak czy tak, bardzo chętnie całość obejrzę, zwłaszcza, że obsada zapowiada się wyśmienicie: Jonathan Rhys-Meyers jako narrator, Joely Richardson jako panna Tita oraz Vanessa Redgrave w roli Juliany. A do tego jestem „do przodu” o szalenie ciekawe Dzieło Klasyczne. Same plusy.

PS. Instytucja LibriVox jest bardzo wspaniała, polecam gorąco, zwłaszcza, jeśli chodzi o anglojęzyczne klasyki – przesłuchałam chyba wszystkie dzieła Jane Austen w oryginale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.