Imperium boga Hanumana, czyli o Indiach, czyli znakomicie

Mówić o Indiach na pewnym poziomie generalizacji to jak mówić o Europie jako o jednym kraju. Rozmiar półwyspu, gęstość zaludnienia czy istny tygiel języków, religii i tradycji kultury przekraczają możliwości pojęcia przeciętnego zjadacza chleba. Zwłaszcza, że w Indiach – jak pisze Piotr Kłodkowski w pierwszych słowach „Imperium boga Hanumana” – nic nie jest takie, jak się wydaje na pierwszy, drugi, a nawet trzeci rzut oka. W tym religijnym kraju dużym problemem jest militarna ideologia ateistycznego maoizmu, świecka konstytucja nie przeszkadza fundamentalizmowi hinduistycznemu w prosperowaniu, a państwem aktualnie rządzi polityk wywodzący się z pogardzanej niegdyś społeczności niedotykalnych. A to tylko początek frapujące wyprawy do współczesnej odsłony jednej z najstarszych cywilizacji świata…

Piotr Kłodkowski, orientalista, obecnie profesor w Katedrze Porównawczych Studiów Cywilizacji Uniwersytetu Jagiellońskiego, przez wiele lata mieszkał w rejonie Półwyspu Indyjskiego, a w latach 2009-2014 pełnił funkcję ambasadora RP w Indiach z akredytacją  w Nepalu, Bangladesz, na Sri Lance i Malediwach. Oficjalna siedziba w New Delhi i rozliczne kontakty z dyplomatami, politykami i celebrytami indyjskimi dały mu niepowtarzalny wgląd w złożony, barwny obraz kultury tego kraju. Jego najnowszej książce patronuje Hanuman, bóstwo o korpusie człowieka i głowie małpy, jeden z głównych bohaterów eposu „Ramajana”. Hanuman, ceniony za niezrównane męstwo i pobożność, a także uczoność i zręczność, stał się bohaterem dla biznesmenów i dla polityków różnych, niekiedy przeciwstawnych sobie opcji. Jego podobizny znajdziemy w Indiach, ale także w Nepalu, Tajlandii, Pakistanie czy Bangladeszu. „Zbudował rozległe imperium, jedno z największych w całej Azji – pisze Kłodkowski – i to o pełnym pluralizmie ideowym i kulturowym”.

Książkowe imperium Hanumana dzieli się na trzy części. Pierwsza z nich, najdłuższa, traktuje przede wszystkim o współczesnej polityce, to rzecz o władzy i władcach – na plan pierwszy wysuwa się obecny premier, Narendra Modi, postać tak uwielbiana, jak i krytykowana za różne posunięcia. Nie może zabraknąć też przedstawicieli tzw. Pierwszej Rodziny, jak uszczypliwie mówi się o klanie Nehru-Gandhi, rządzącym Indiami przez dziesiątki lat. Druga część książki natomiast traktuje o mocowaniu się z tradycją i wytyczaniu swojej własnej ścieżki w kraju, w którym żyją hindusi, muzułmanie, chrześcijanie, buddyści i sikhowie (i nie tylko…). Jak wyjaśniał autorowi polityk i dyplomata Shashi Tharoor:

„Indie składają się wyłącznie z mniejszości; wielu rozmaitych mniejszości: językowych, etnicznych, religijnych. I tak naprawdę nie ma jednej całkowicie dominującej większości, albowiem nawet wyznawcy hinduizmu, jak ja sam, w żaden sposób jej nie tworzą” (s. 226).

Jeśli chodzi o część trzecią, to w indyjskiej opowieści nie może zabraknąć jednak jednej narracji, która wydaje się łączyć te mniejszości – a przynajmniej większość z nich – narracji bollywodzkiej, o prawdziwej fabryce filmowych snów dla dwóch i pół miliarda ludzi (produkcje sygnowane przez Bollywood chętnie oglądają także widzowie na Bliskim Wschodzie i w Afryce). Narracja ta nie może zaistnieć, oczywiście, bez cesarza Bollywoodu, Amitabha Bachchana. Będzie zatem o megacelebracji jego siedemdziesiątych urodzin, jak również o „Kaun Banega Crorepati”, indyjskiej wersji „Milionerów”, której Bachchan jest od lat gospodarzem (społeczny wymiar tego programu jest niebywały, ale to temat na osobny wpis…).

Spędziłam kilka dni, pochłaniając po kawałku „Imperium boga Hanumana”, zakreślając, zaznaczając, sprawdzając to i owo w internecie. Naprawdę w życiu bym nie powiedziała, że tak łatwo wciągnie mnie książka traktująca przede wszystkim o współczesnej indyjskiej polityce! Przyznam, że moja wiedza o Indiach nie była pielęgnowana od czasów rozkosznie anegdotycznych wykładów na studiach licencjackich z kulturoznawstwa, stąd wiele wątków było dla mnie nowością, albo przypomnieniem o rzeczach, o których zdążyłam dawno, dawno temu zapomnieć. Do tych pierwszych zalicza się na pewno niesamowita historia Stefana Norblina, polskiego malarza, który pozostawił po sobie malowidła ścienne, cykl ilustrujący „Ramajanę”, w bajecznym pałacu Umaid Bhavan w Radżastanie. Bliżej nieznane dzieła z lat 40-tych odkryto na nowo dopiero pięćdziesiąt lat później.

Mogłabym tutaj wymieniać i wymieniać kolejne fakty, ciekawostki, odkrycia i przypomnienia, ale o ileż prościej i zacniej będzie odesłać Was do samej książki. To pozycja nie tylko dla tych zafascynowanych kulturą Indii czy współczesną polityką, ale także dla tych, którzy zastanawiają się, jak działa współczesny świat. „Imperium” nie daje łatwych i oczywistych odpowiedzi – nie wydaje mi się, by istniały takowe w temacie – ale pokazuje niesłychaną złożoność indyjskiego krajobrazu społeczno-polityczno-kulturowego. Gawędziarsko-erudycyjny styl autora (to jest naprawdę doskonałe połączenie) elegancko dopełnia całości.

Na zakończenie dodam jeszcze, że właściwie niewiele jest tutaj anegdot stricte osobistych, Indie oglądamy raczej dzięki rozlicznym rozmówcom autora. Pojawia się jednak kilka dość zabawnych wtrętów, a do moich ulubionych należy opowieść o wygłaszaniu „słowa na niedzielę” w kaplicy St. Stephen’s College w Delhi. Kłodkowski wybrał (to jest, delikatnie mu zasugerowano) uniwersalną miłość bliźniego jako temat przewodni:

„Sytuacja była bardzo złożona, tak na indyjski sposób. Polski dyplomata i akademik, wychowany w duchu rzymskokatolickim, ma wygłosić kazanie do mieszkańców Indii, wyznania anglikańskiego, na temat uniwersalizmu miłości bliźniego. Tego się nie da załatwić zwykłym odczytaniem z kartki kilkudziesięciu frazesów.” (s. 230)

Jak się to dało załatwić, oprócz tego, że błyskotliwie?
Odsyłam do źródeł. Strona 231 i następne.
(mój wewnętrzny akademik chichoce złośliwie)

PS. Za egzemplarz książki pięknie dziękuję Pani Redaktor z Wydawnictwa Znak!


„Imperium boga Hanumana. Indie w trzech odsłonach” Piotr Kłodkowski
Wydawnictwo Znak 2018

Jedna myśl w temacie “Imperium boga Hanumana, czyli o Indiach, czyli znakomicie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.