Toń, proszę ja was, czyli Kisiel-proza najnowsza

Do grona wielbicieli prozy Ałtorki – to jest, Marty Kisiel – dołączyłam stosunkowo niedawno, ale cała radosna ekipa z „Dożywocia” i przyległości (zwłaszcza przyległości) zawładnęła moim serduszkiem na dobre. Więc kiedy kilka miesięcy temu gruchnęła wieść o nowej powieści, okraszona zapowiedziami pięknej okładki, a nawet pierwszym zdaniem z dość… znajomym nazwiskiem w treści, byłam więcej niż zainteresowana. Upolowałam zatem „Toń” na Pyrkonie i, niczym Kubuś Puchatek, odłożyłam do smakowania za chwilę. Oto chwila nadeszła i… utonęłam!

Współczesny Wrocław skrywa wiele tajemnic, ale w pewnym mieszkaniu przy Lompy zgromadziła się ich wyjątkowo duża ilość (tudzież pudełek kryjących zawartość enigmatyczną). Otóż w sąsiedztwie starej i młodej Bimbowej oraz całych pokoleń nadpobudliwych jamników (jamników!) zamieszkują trzy panny Stern, a dokładniej dwie siostry i ich ciotka. No, właściwie, to aktualnie jedna siostra z ciotką, ale druga musi na chwilę wrócić w rodzinne strony, jako że sprawa jest wielkiej wagi i… że co, że skomplikowanie to brzmi? To zacznijmy inaczej.

Wyobraźcie sobie rodzinę, w której od lat rządzą niepodważalne zasady. Trzy święte „nigdy”. Po pierwsze, nigdy nie wpuszczać nikogo za próg. Po drugie, nigdy nie zostawiać pustego mieszkania. Po trzecie, nigdy nie wspominać, co się stało z rodzicami. Brzmi jak preludium do ładnej aferki rodzinnej, ale to nie koniec – bo oto Dżusi Stern, młodsza z sióstr (ta drobniejsza, ale o figurze wybujałej i pstrokatej garderobie), łamie pierwszą zasadę i uruchamia całą lawinę zdarzeń, wśród których nie braknie morderstw, zagadek z dawnych lat, poszukiwania zaginionych artefaktów i panicznej próby ucieczki przed tajemniczym a groźnym Ramzesem.

Może i to brzmi nieco enigmatycznie, ale na dobrą sprawę, największą frajdę w „Toni” sprawia właśnie samodzielne odkrywanie całej tej rodzinnej Sternowej tajemnicy, która okaże się gatunkowo nurzać w mariażu kryminału, sensacji i horroru z lekką nutką fantastyki. Barwni bohaterowie – złośliwa ciotka Stern, poukładana do bólu Eleonora i jej beztroska siostra Dżusi – to tylko początek, klucz do bardzo intrygującej społeczności antykwariuszy i, ekhem, poszukiwaczy skarbów. Będzie czasem zabawnie, a czasem bardzo niebezpiecznie.

Muszę przyznać, że najbardziej podobał mi się początek (zwłaszcza sceny z eksplodującym radością jamniorem, mam słabość do niskopodłogowej psiej braci), chichotałam radośnie, smakując Kisielową prozę i wszystkie te znane już z poprzednich książek ekwilibrystyki słowne. Potem przychodzi Właściwe Zawiązanie Akcji i zaprawdę powiadam Wam, koncept jest przedni i można spokojnie ciągnąć go na rozliczne inne opowieści. Trochę rozczarowało mnie zakończenie – nawet nie chodzi o to, że nadeszło zbyt szybko (choć to też), ale po prostu wydało mi się krótkie i bardziej gmatwające, niż wyjaśniające. Ale liczę na dalszy ciąg, zwłaszcza w kontekście postaci najbardziej ulubionych (uroczy zegarmistrz Gerd, wiadomo). Dodam jeszcze, że Ałtorka stosuje czasem zabieg, który niezbyt mi leży, mianowicie, kończąc rozdział, porzuca akcję w dość dramatycznym momencie, by w następnym rozdziale zacząć od zupełnie innej sceny, dziejącej się już jakiś czas później, a do dramatycznej momentu wrócić w retrospekcji. Parokrotnie, zresztą nie tylko w „Toni”, troszku głupiałam i szukałam w stropieniu zagubionych stron, by odkryć za chwilę, że to tak miało być i to przemyślany podstęp. Ergo, złapałam się. Nieraz.

Nie zmienia to faktu, że w „Toni” łatwo zatonąć czytelniczo – w barwnym portrecie fantastycznego Wrocławia, obłędnych postaciach i, przede wszystkim, absolutnie świetnym stylu wywodu. Zasadniczo, gdyby Marta Kisiel napisała instrukcję obsługi suwmiarki, czytałabym z przyjemnością. Zalecam zatem zatonąć… chyba potraficie?


„Toń” Marta Kisiel
Wydawnictwo Uroboros 2018

Jedna myśl w temacie “Toń, proszę ja was, czyli Kisiel-proza najnowsza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.