Tokio. Biografia.

Spośród wielkich metropolii świata Tokio zdecydowanie ma w sobie to coś. To coś, trudno uchwytne, a jednak obecne. W krajobrazie kabli, drapaczy chmur, małych sklepików, soczyście zielonych ogrodów i drewnianych chramów niektórzy dostrzegają przede wszystkim ostoję nowoczesności, inni szukają niezmienności tradycji, jeszcze inni polują na to, co cudaczne i orientalistycznie egzotyczne (taka optyka często dominuje w medialnych narracjach z cyklu „zobaczcie, co znowu dziwnego wynaleźli Japończycy”, co z reguły okazuje się być niszowym trendem jednej z tokijskich dzielnic). Tokijska Prefektura Metropolitalna, najliczniejsza metropolia świata, jest miejscem pełnym sprzeczności i trudnej historii. Biografia miasta Stephena Mansfielda oddaje tej historii i sprzecznościom pełną sprawiedliwość.

Niełatwo jest w tak krótkiej książce – nieco ponad dwieście stron – zawrzeć dzieje miasta i jednocześnie zrobić to z wdziękiem i bez poczucia niedosytu. Stephen Mansfield, brytyjski dziennikarz i fotoreporter (nie mylić z amerykańskim pisarzem, który nazywa się tak samo!), dokonał tej sztuki w naprawdę godnym podziwu stylu, balansując między bardziej suchym relacjonowaniem kolejnych zdarzeń a  konstruowaniem pięknych, poetyckich sformułowań. Daje to nam przemyślany palimpsest, opowieść o metropolii, która tworzy samą siebie na nowo nieprzerwanie od kilku stuleci. Edward Seidensticker – który w historii zapisał się jako uznany tłumacz literatury japońskiej – zauważył, że konflikt między tradycją a zmianą, tak często widoczny w europejskich miastach, Tokio dotyczy w znikomym stopniu. Tam zmiana jest tradycją.

Hibiya_Intersection_in_the_Taisho_era

Skrzyżowanie Hibiya w epoce Taishō (1912-1926)

Żyzna równina Kantō od czasów prehistorycznych stanowiła schronienie dla mieszańców wyspy Honsiu, ale właściwe początki samego miasta, znanego wpierw jako Edo, to dopiero XV wiek. Dziecięctwo Tokio przypada na eponimiczna epokę Edo, czas zamkniętych granic i rządów szogunów rodu Tokugawa, rozkwit mieszczaństwa i jego kultury. Gwałtowny rozrost miasta: napływ ludności oraz budowa kolejnych dzielnic (i, rzecz jasna, zamku Edo) nie jest jednak prostą ścieżką do sukcesu megalopolis, ale historią podnoszenia się z coraz to nowych katastrof. Niejeden kataklizm nawiedził miasto, od trzęsień ziemi i pożarów trawiących drewnianą zabudowę aż po naloty dywanowe podczas II wojny światowej, a wszystkie pochłonęły tysiące istnień. Nieugięte Edo-Tokio za każdym razem odradzało się na nowo – czego wyrazem jest angielski tytuł książki: “Tokyo: A Biography: Disasters, Destruction and Renewal: The Story of an Indomitable City”.

Tokijczykom zawsze towarzyszyło przeświadczenie o nieuchronności katastrofy. To przeczucie nigdy jednak nie powstrzymywało ich przed czerpaniem pełni radości z uczestnictwa w życiu miasta, przebywaniu w jego buzujących aktywnością trzewiach. Pod pewnymi względami Tokio, miasta zahartowane ogromem doznanych klęsk, rozwinęło się w praktycznie niezniszczalny organizm. Nieoparty optymizm tokijczyków sprawia, że obskurne i ciasne mieszkania postrzegają w kategoriach nostalgicznej śródmiejskiej przytulności, burzenie bloków traktują jako przejaw postępu, a w przestrzeniach wyjałowionych z historii potrafią dostrzec olbrzymi potencjał (s. 224).

Podziw autora dla niezłomności dzisiejszej stolicy nie umniejsza jednak obiektywnego spojrzenia na dzieje Tokio. To wszak także historia niedożywionej biedoty, cierpiącej w ciasnocie domów i cuchnących kanałów. To historia gwałtownej modernizacji w XIX i początkach XX wieku, zwłaszcza bezlitosnej rewolucji przemysłowej. To historia skażonego miasta, walczącego ze smogiem w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia, duszącego się od spalin i oparów. To wreszcie historia brutalnego szykowania się do letnich igrzysk olimpijskich w 1964 roku, kiedy ulice oczyszczono z tysięcy bezdomnych psów i kotów.

Tokio (3)
Wąska uliczka na tyłach Asakusy, lipiec 2013

To, czego mi zdecydowanie brakowało w tokijskiej biografii, okraszonej wszak kilkoma kolorowymi wkładkami zdjęć, to… mapa. Tak, zdaję sobie sprawę, że można sprawdzić wszystko na łączach sieci, a Google Maps poprowadzi nas przez gąszcz uliczek, poza tym mam przed oczami duszy mojej linię metra Yamanote i ogólny układ dzielnic, ale to nie to samo. Zwłaszcza ewolucja miejskiego obszaru z grząskich terenów podmokłych do dzisiejszego molocha zasługuje na pokazanie na mapie, jak potężne zaszły zmiany i na jaką skalę.

Poza tym jednak to bardzo dobra lektura, bardziej dla początkujących w japońskich klimatach, ale i ci na wyższym stopniu zaawansowania znajdą coś dla siebie. Mansfield bardzo trafnie uporządkowuje różne dziedziny życia, które miały wpływ na rozwój Tokio, od teatru kabuki aż po wspomniane igrzyska olimpijskie. Buddyjskie przemijanie, naznaczone przekonaniem o nietrwałości istnienia, znajduje swój nadzwyczajny wyraz w tej opowieści o powstającym wciąż na nowo mieście.

PS. A za tokijską biografię piękne ありがとうございます wraz z ukłonem składam Pani Redaktor z Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tokio (1)
Lotos, świątynia, wieżowce. Tokio.

„Tokio. Biografia” Stephen Mansfield
 (“Tokyo: A Biography: Disasters, Destruction and Renewal: The Story of an Indomitable City”, 2016)
Tłum. Maria Moskal, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2018

5 myśli w temacie “Tokio. Biografia.

  1. Niby mnie kusi, ale opinie różne, więc na razie nie spróbuję… (o różnych zakątkach Azji na moich półkach już pełno dobrych książek czeka…)

      1. Mieszkałabyś bliżej to byś mi pożyczyła ;) A tak to czekam aż kupimy to w biblio – wpisałam już ten tytuł jakiś czas temu na zamówienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.