Kwiaty w pudełku, czyli Karolina Bednarz o kobietach w Japonii

Jak się tak poważniej zastanowię, to dochodzę do wniosku, że naprawdę dobrych książek o współczesnej Japonii w języku polskim wcale nie mamy tak dużo – czy to popełnionych przez polskich autorów, czy też tłumaczonych. Niemniej znajdzie się kilka subkategorii w tym zbiorze, jak choćby nieśmiertelne wynurzenia gajdzinów z półki „ach, egzotyczny Kraj Kwitnącej Wiśni, jakże ja mu się dziwuję” i inne wrażenia z podróży utrzymane w tym stylu, znajdziemy tu także rozmaite powieści w klimatach japońskich, są i reportaże – w tym reportaże znakomite. I właśnie do tej ostatniej, to jest: znakomitej reportażowej kategorii należą „Kwiaty w pudełku” Karoliny Bednarz. Czytaj dalej „Kwiaty w pudełku, czyli Karolina Bednarz o kobietach w Japonii”

Ostatnia arystokratka, czyli mieszkańcy zamku Kostka jednak mnie nie bawią

Nie tak dawno zachwycałam się wycieczką do Cieszyna – przy okazji zaliczyliśmy Český Těšín i stosowny spacerek – a już parę dni później odezwało się do mnie wydawnictwo Stara Szkoła, zajmujące się właśnie czeską literaturą. Najbardziej znaną ich książką jest, rzecz jasna, „Ostatnia arystokratka” Evžena Bočka wraz z kontynuacjami, wychwalana nie tylko jako książka szalenie zabawna, ale i jako celny portret czeskiej arystokracji oraz Czechów do szlachty stosunku. Cóż, to chyba jednak nie jest moja bajka. Czytaj dalej „Ostatnia arystokratka, czyli mieszkańcy zamku Kostka jednak mnie nie bawią”

Jak zorganizować epicką imprezę, czyli siódme urodziny blogowe!

Druga połowa kwietnia zawsze jest czasem wyjątkowo książkowym – trwa Weekend Księgarni Kameralnych (krakowskie wydarzenia – tuże!), w poniedziałek czeka nas Światowy Dzień Książki, a Co Czyta Malita obchodzi dziś siódme urodziny (tu można wstawić dowolne westchnienie znamionujące przemijanie, przykładowo „ach, kiedy to minęło” albo „jak ten czas leci”). Przy okazji jubileuszy w latach poprzednich pojawiały się różne Malitowe ulubione książki, ale dziś, proszę ja was, dobieram książkowy komitet organizujący urodziny. Siedmiu bohaterów, po jednym na każdy rok blogowania. Bo świętować trzeba w towarzystwie. Czytaj dalej „Jak zorganizować epicką imprezę, czyli siódme urodziny blogowe!”

Dzieła zebrane #28: polsko a współcześnie, czyli Miłoszewski i Osińska

Jakoś tak się ostatnio złożyło, że w #dziełachzebranych składam wrażenia z książek współczesnych polskich pisarzy. Cykl owych dzieł, przypominam, dotyczy raczej krótkich przemyśleń co do lektur, o których chcę wspomnieć, ale bez rozpisywania się na długaśne wpisy – bo na przykład jest to kolejna część jakiegoś cyklu. Więc i dziś raczej krótko, choć wielozdaniowo: „Jak zawsze” Zygmunta Miłoszewskiego i „Slash” Natalii Osińskiej. Czytaj dalej „Dzieła zebrane #28: polsko a współcześnie, czyli Miłoszewski i Osińska”

Truman Capote o mordercach z zimną krwią

Prerekwizytem do mojego nadrabiania twórczości Trumana Capote’a stała się powieść „Łabędzie z Piątej Alei”. W tej prześwietnej zresztą książce Melanie Benjamin – prócz przyjaźni pisarza z damami z nowojorskiej śmietanki towarzyskiej – kreśli kulisy powstania książki „Z zimną krwią”, sugerując przy tym, że Capote wykorzystał swoich rozmówców, dokładniej, morderców, podobnie jak wykorzystał łabędzie. Ale zacznijmy od początku. Czytaj dalej „Truman Capote o mordercach z zimną krwią”

Rapier i (Wielkie) Płaszcze, czyli Sebastian de Castell z łotrzykowską fantasy

Spośród różnych podgatunków fantastycznych mam kilka ulubionych – przychodzi czasem ochota na high fantasy, czasem na sword&sorcery, czasem sięgam po young adult, a czasem ma się wielką ochotę na coś radośnie przygodowego. I właśnie taką radośnie przygodową – choć jednocześnie dość krwawą – opowieścią okazała się seria o Wielkich Płaszczach pióra kanadyjskiego pisarza, Sebastiena de Castell. A dokładniej, dwa jej pierwsze tomy: „Ostrze zdrajcy” i „Cień rycerza”. Czytaj dalej „Rapier i (Wielkie) Płaszcze, czyli Sebastian de Castell z łotrzykowską fantasy”

Emigrantki w Hongkongu nie zachwycają, czyli Janice Y.K. Lee

Wyjeżdżasz z rodzinnego miasta, z ojczystego kraju. Migrujesz w poszukiwaniu lepszej pracy, wyższych zarobków, ekscytujących przygód, oderwania się od dotychczasowej rzeczywistości… albo towarzyszysz komuś w tej migracji. Na miejscu zanurzasz się w lokalną społeczność, przesiąkasz tamtejszą atmosferą… albo zamykasz się w dzielnicy zarezerwowanej dla cudzoziemców. Różne są motywacje i doświadczenia łączące ekspatów. Janice Y.K. Lee w „Emigrantkach” przedstawia trzy takie historie, splecione ze sobą w barwnym Hongkongu. I żadna z nich mnie do siebie nie przekonała. Czytaj dalej „Emigrantki w Hongkongu nie zachwycają, czyli Janice Y.K. Lee”

Śląsk weekendowy, czyli Cieszyn cieszy książkowo

W dość spontanicznym przebłysku geniuszu postanowiliśmy z Królem Małżonkiem wybrać się na weekend „za miasto”, rozumnie eliminując kierunek południowy (deptanie krokusów w Tatrach całą hurmą niespecjalnie nam się widziało). Wybór padł na Śląsk Cieszyński, i to właśnie Cieszyn podbił moje serce najmocniej. Cieszyn, dodajmy, książkowy.

Czytaj dalej „Śląsk weekendowy, czyli Cieszyn cieszy książkowo”

L. i Delphine, czyli frapująca Prawdziwa Historia

„Przeczytaj, bo muszę z tobą porozmawiać”, powiedziała tonem pełnym zachęty Mama-Malita, podsuwając mi „Prawdziwą historię” Delphine de Vigan. Kierowana doświadczeniem, które mówi, że matki zawsze mają rację, nie zwlekałam zbyt wiele… i pochłonęłam czterysta stron w tempie ekspresowym. A potem, rzecz jasna, musiałyśmy porozmawiać. Czytaj dalej „L. i Delphine, czyli frapująca Prawdziwa Historia”

Tokio. Biografia.

Spośród wielkich metropolii świata Tokio zdecydowanie ma w sobie to coś. To coś, trudno uchwytne, a jednak obecne. W krajobrazie kabli, drapaczy chmur, małych sklepików, soczyście zielonych ogrodów i drewnianych chramów niektórzy dostrzegają przede wszystkim ostoję nowoczesności, inni szukają niezmienności tradycji, jeszcze inni polują na to, co cudaczne i orientalistycznie egzotyczne (taka optyka często dominuje w medialnych narracjach z cyklu „zobaczcie, co znowu dziwnego wynaleźli Japończycy”, co z reguły okazuje się być niszowym trendem jednej z tokijskich dzielnic). Tokijska Prefektura Metropolitalna, najliczniejsza metropolia świata, jest miejscem pełnym sprzeczności i trudnej historii. Biografia miasta Stephena Mansfielda oddaje tej historii i sprzecznościom pełną sprawiedliwość. Czytaj dalej „Tokio. Biografia.”