Indiana Jones paleolitu, czyli Genevieve von Petzinger o najstarszych symbolach świata

O malowidłach naskalnych w Altamirze uczyłam się jeszcze w podstawówce – ach, sztuka prehistoryczna, magia łowiecka, wielkie polowania uwiecznione tysiące lat temu… niemniej, rozmowa o sztuce prehistorycznej już dawno przestała być rozmową łatwą, pełną oczywistych rozstrzygnięć. To raczej lawirowanie między setkami zagadek, niczym Indiana Jones albo Robert Langdon czasów paleolitu. I właśnie to robi Genevieve von Petzinger w swojej książce „Pierwsze znaki. Najstarsze symbole wszechświata”, wydanej w serii #nauka Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Choć jej książka zawiera więcej pytań niż odpowiedzi, a słowo „prawdopodobnie” pojawia się z wysoką częstotliwością, to podróż w towarzystwie autorki w daleką przeszłość okazuje się fascynującą wyprawą do początków ludzkiej komunikacji.

„Znaki i wzory są miłością mojego życia”, zaczyna we wstępie von Petzinger, przywołując dziedzictwo babci, która należała do zespołu kryptologów w Bletchey Park (Enigma, anyone?). Dostrzeżenie powtarzalności w ciągu niezrozumiałych symboli to klucz do odczytania niejednego kodu – i właśnie ta powtarzalność zwróciła uwagę młodej paleoantropolożki. Dokładniej, powtarzalność geometrycznych symboli, które towarzyszyły przedstawieniom zwierząt i innych postaci na ścianach jaskich z epoki kamienia (czyli od 40 000 do 10 000 lat temu). Jak się okazało, owych symboli jako takich nikt dotąd nie badał. I tak rozpoczęła się przygoda z eksplorowaniem jaskiń całej Europy – paleolitycznych stanowisk jak dotąd odkryto ponad 350, Genevieve von Petzinger odwiedziła 52, badając i fotografując je w niekiedy ekstremalnych, błotno-klaustrofobicznych warunkach.

Rezultat książkowy tej przygody jest przeciekawy: otóż istnieją na dobrą sprawę 32 typy symboli, powtarzające się tu i ówdzie na przestrzeni lat i miejsc (mówimy tu o okresie 30 tysięcy lat i całej Europie, więc na dobrą sprawę to niewielka liczba!). Niech powtrzyma jednak wodze ten, kto chciałby widzieć w nich prehistoryczny alfabet. Owszem, ludzie anatomicznie współcześni pojawili się na świecie dwieście tysięcy lat temu, ale kiedy stali się tacy, jak my? Kiedy dokładnie rozwinęła się ich wyobraźnia? Kiedy wykształcili mowę (rozdział poświęcony językowy był jednym z najciekawszych)? Kiedy zaczęli przekuwać to, co stanowiło przedmiot porozumienia, na sztukę prehistoryczną (czy raczej to, co nazywamy „sztuką” prehistoryczną)? Bez języka i symbolicznego myślenia żadne inne osiągnięcia nie były wszak możliwe. Innymi słowy, kropki malowane czerwoną ochrą na dobrą sprawę prowadzą nas do lotów w kosmos.

el castillo
Negatywy dłoni sprzed 37 000 lat, El Castillo w Hiszpanii

Genevieve von Petzinger wiedzie czytelników przez kolejne stanowiska, pokazując malowidła (w tym takie, które się artyście nie udały, jak skrzyżowanie jamnika z jednorożcem w jaskini La Pasiega) i ruchome artefakty (jak słynne paleolityczne Wenus czy naszyjnik tzw. damy z Saint-Germain-de-la-Rivière). Jednocześnie odwołuje się do wielu innych badaczy, pokazując, jak zmieniały się poglądy naukowców na życie naszych przodków i jak wiele wnoszą współczesne badania. Niesamowite, jaką mnogość czynników należy brać pod uwagę, kiedy próbuje się wyciągać wnioski na temat ludzi żyjących w epoce kamienia – od obowiązującego klimatu aż po zmiany w kościach stóp, świadczące o noszeniu butów. Więcej, jak ostrożnym należy być, by nie przykładać naszych współczesnych kategorii choćby do analizy znaków (vide choćby ciesząca się uznaniem w latach 60-tych teoria André Leroi-Gourhana o dychotomicznym podziale wszystkich rysunków na męskie i żeńskie).

Całość czyta się jak kryminał, gorączkowo przewracając strony i chcąc poznać rozszyfrowanie paleolitycznej enigmy (znakomicie sprawdziło się jako lektura dopociągowa). Co prawda, jak już wspomniałam, raczej nigdy nie poznamy ostatecznych odpowiedzi, a tytułowe symbole mogły mieć różne znaczenie w różnych czasach i miejscach. Nie zmienia to faktu, że „Pierwsze znaki” Genevieve von Petzinger, napisane z autentyczną pasją naukowca – och, przepadam za takimi książkami – pełne osobistych opowieści i olbrzymich pokładów wiedzy są lekturą frapującą i naprawdę prześwietną. Od razu chce się zostać paleokryptologiem, ostrzegam lojalnie. Albo chociaż paleoantropologiem.

PS. Za egzemplarz „Pierwszych znaków” pięknie dziękuję Pani Redaktor z Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego!
PPS. Nabrałam chęci na przeczytanie jakiejś powieści o czasach prehistorycznych – przyjmę polecanki!


„Pierwsze znaki. Najstarsze symbole świata” Genevieve von Petzinger
(“First Signs: Unlocking the Mysteries of the World’s Oldest Symbols”, 2016)
Tłum. Agnieszka Szurek, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2018

3 myśli w temacie “Indiana Jones paleolitu, czyli Genevieve von Petzinger o najstarszych symbolach świata

  1. Zastanowic musi fakt jak nasi praprzodkowie porozumiewali sie bez slow, bez jezyka, skoro wspolczesnie nie potrafimy sie porozumiec, majac do dyspozycji mńostwo jezykow. Dziwme, co ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.