Amerykanin w Seulu, czyli Frank Ahrens o Koreańczykach

Moja wiedza o Korei – trochę już wyblakła od czasów uczelnianych zajęć poświęconych kulturze półwyspu – dotyczy głównie czasów historycznych, a współczesność jak dotąd eksplorowałam głównie dzięki książkom dotyczącym Północy (pamiętacie Suki Kim?). Ale oto z pomocą przyszła seria Mundus Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezentująca różne świetne lektury z wszelakich czasoprzestrzeni. Parę dni temu ukazali się „Koreańczycy. W pułapce doskonałości”, czyli świetna opowieść Franka Ahrensa o dość nieoczekiwanej przeprowadzce do Seulu i pracy w Hyundai Motor Company.

Ahrens, wieloletni dziennikarz „Washington Post”, do Korei przeniósł się głównie z uwagi na żonę, Rebeccę, zatrudnioną w Foreign Service i wysłaną do Seulu na dwuletni kontrakt (skądinąd, cała machina działania Foreign Service jest szalenie ciekawa!). Szanowny małżonek – zresztą świeżo upieczony – podjął wyzwanie i opuścił bezpieczne pielesze redakcji, by wkroczyć w struktury olbrzymiej korporacji, funkcjonującej jednak na innych zasadach niż te znane mu ze świata zachodniego. I tak oto jako uejgukin, cudzoziemiec, zaatakowany wszechobecnym zapachem kimchi, przechodzi chrzest bojowy na karaoke i w strugach soju (narodowy alkohol, wiadomo) i stara się zrozumieć swoich współpracowników, szefów (ach, prezesi…) i, zasadniczo, całą Koreę Południową. „Charakterny, zawzięty prawy sierpowy”, pisze Ahrens o tym niewielkim kraju, który – podobnie jak on sam i firma, która go zatrudniła – wkroczył właściwie w kryzys wieku średniego. Trzeba przyznać, że autor fascynująco portretuje zarówno Hyundai Motor Company, jak i Koreańczyków, których poznał. Nie stroni też od bardzo osobistych wtrętów, jak choćby relacjonowania kolejnych etapów swojego małżeństwa czy wywodów na temat wiary, zaś swoje firmowe i kulturowe porażki opisuje już to z humorem, już to z dużą dozą pokory i samokrytyki, zdając sobie sprawę, że można było lepiej, inaczej, delikatniej.

Od razu nadmieniam: uważam, że polski tytuł trochę robi krzywdę książce Ahrensa: oryginalne “Seoul Man” wraz z długaśnym podtytułem zastąpiono „Koreańczykami”, co daje nieco inne wrażenie zawartości. A jednak to właśnie historia Seoul Mana, Amerykanina w koreańskiej metropolii (przez większość pobytu i tak mieszkającego w amerykańskiej bazie), a pod koniec książki bardziej opowieść o jego osobistych, rodzinnych przeżyciach. Co oczywiście samo w sobie nie jest zarzutem, jako że Ahrensowe wywody czyta się świetnie, niezależnie od ich głównego wątku – niemniej ktoś mógłby się spodziewać innej treści i potem rozczarować, a szkoda by było. Przekład Aleksandry Czwojdrak naprawdę dobry – co prawda jestem przyzwyczajona do angielskiej transkrypcji koreańskich słów, ale rozumiem intencje tłumaczki, która starała się jak najlepiej oddać ich brzmienie polskimi głoskami.

Wracając do treści: rzecz jasna, siła rzeczy można się dzięki „Koreańczykom” dowiedzieć, nie przeczę. Od instytucji czeboli (skojarzenia z japońskimi zaibatsu ze wszech miar uprawnione) oraz konfucjańskiego rys w hierarchii w miejscu pracy, przez han (zbiorowa melancholia, upraszczając) i dzang (zrozumienie i współodczuwanie, nawet mimo niesnasek, znów upraszczając…) aż po dziesiątki drobiazgów, które dla autochtonów są naturalne, a dla przybyszów niezrozumiałe albo niedostrzegalne. Przykładowo: na Zachodzie raczej prosimy o podanie nam czegoś z drugiej strony stołu, Koreańczyk raczej sięgnie po serwetkę przed twoim nosem, bo nie będzie chciał zagadywać i niegrzecznie przerywać twojego posiłku. Ahrens zorientował się jakoś po trzech latach. Poza tym, mnóstwo pisze o swojej pracy i te motoryzacyjne wynurzenia interesowały mnie nieco mniej niż zaplecze kulturowe, ale mimo to czytałam je z zaintrygowaniem – jakiż ten świat samochodów, targów, modeli, zdobywania zaufania klienta jest skomplikowany!

Zatem podróż z eks-dziennikarzem i obecnie już eks-wiceprezesem HMC okazała się nie tylko pouczająca, a przede wszystkim przeciekawa. Nie sposób nie lubić autora wraz z jego wszystkimi wtopami, amerykańskością aż do bólu i bezpośrednim stylem bycia i pisania. „Koreańczycy”, niekiedy dowcipni, niekiedy pełni refleksji albo niedowierzania, otwierają kolejne okno na świat – kolorowe i frapujące. Bardzo polecam, nie tylko pasjonatom Dalekiego Wschodu.

PS.Za książkę pięknie dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego!
PPS. Co ciekawe, Ahrens przewiduje, że reżim Korei Północnej prędzej czy później upadnie, a Korei Południowej i jej gospodarce przyniesie to wiele korzyści: podwojenie się powierzchni, dostęp do bogactw naturalnych, wchłonięcie 25 milionów nowych obywateli… będzie to skomplikowane zjednoczenie, ale w dłuższej perspektywie pomyślne dla całej Korei i wszystkich jej mieszkańców, których łączy język, tradycja, kultura i wspólne DNA.


„Koreańczycy. W pułapce doskonałości” Frank Ahrens
(“Seoul Man: A Memoir of Cars, Culture, Crisis, and Unexpected Hilarity Inside a Korean Corporate Titan”, 2016)
Tłum. Aleksandra Czwojdrak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2018

2 myśli w temacie “Amerykanin w Seulu, czyli Frank Ahrens o Koreańczykach

  1. Hmm… Zastanawiałam się nad tym tytułem, ale na Goodreads są skrajne opinie i się dalej waham. Książkę Suki Kim czytałam. Wciągająca lektura, choć momentami taka za bardzo osobista i dziwna w stylu trochę. Z tych klimatów ostatnio sobie kupiłam przewodnik po Korei Południowej wydawnictwa Pascal. Właśnie mi dzisiaj przyszedł :).

    1. To ja raczej z tych skrajnie „za” niż „przeciw” :) Ale książka Kim, fakt, wciągająca, choć dla mnie ten rys osobisty stanowi zaletę (może wyjąwszy pisanie maili do ukochanych).
      Przewodnik brzmi super — wybierasz się może w podróż niedługo? Jeśli tak, zazdroszczę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.