Niedyskretnik z irytującą narracją, czyli szukamy wiktoriańskiej sensacji

Fascynujemy się przeszłością, to fakt. Wiek XIX stanowi wyjątkowo wdzięczną czasoprzestrzeń do eksplorowania: ach, te stroje, bale, maniery, anse i awanse… i tyle źródeł do czerpania wiedzy, wszak nie tylko kroniki i pamiętniki, ale prasa, reklamy, fotografie – do wyboru, do koloru! Z tych źródeł wypływa jednak nie romantyczno-idylliczne oblicze epoki wiktoriańskiej, ale to prawdziwe: dużo mniej piękne, jak się można domyślić. Można je pokazać z nutą dowcipu i sensacji – co próbuje zrobić Therese Oneill w świeżo wydanym w Polsce „Niedyskretniku”. Próbuje, podkreślam.  Czytaj dalej „Niedyskretnik z irytującą narracją, czyli szukamy wiktoriańskiej sensacji”