Czarne obrazy rodziny Goya, czyli Saturn, czyli Dehnel

Jeszcze w zeszłym roku, w liście do bożonarodzeniowych sił wyższych, upraszałam o egzemplarz „Saturna”, a wszystko na fali zachwytów nad twórczością Jacka Dehnela. Pod poduszką koniec końców pojawił się „Krivoklat” (wyborny!), okazało się natomiast, że zdobycie papierowego egzemplarza „Saturna” graniczy z cudem – sięgnęłam zatem po ebooka, co miało, o czym za chwilę, swoje spore wady z uwagi na reprodukcje obrazów. Niemniej, sama warstwa tekstowa mroczno-wulgarnej opowieści o mężczyznach z rodziny Goya po raz kolejny dała dowód Dehnelowego talentu.

W podtytule „Saturna”, mianowicie w słowach „Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya”, zawiera się zasadniczo cała istota tej opowieści. Oto seria czternastu obrazów Francisca Goi, namalowanych u schyłku jego życia w Quinta del Sordo (czyli Domu Głuchego), doczekała się niedawno intrygującej teorii: ich autorem miał być nie ów płodny malarz, grafik, portrecista, a jego syn, mało znany historii Javier. Dehnel bierze za punkt wyjścia tę historię i na kanwie czarnych obrazów – w tym słynnego, okładkowego „Saturna” – snuje opowieść o trzech pokoleniach familii.

Oddaje przy tym głos tejże familii przedstawicielom: mówi Francisco, mówi Javier, mówi Mariano; dziadek, ojciec, syn. Snują historie, wracają pamięcią do tych samych wydarzeń, ale widzą je, rzecz jasna, każdy ze swojej perspektywy. Najbardziej poszkodowany w tym trójgłosie zdaje się być Javier, przez ojca traktowany już to lekceważąco, już to z pobłażaniem, obdarzony przydomkiem „Kluseczka” i pochodnymi. Syn Javiera ma doń równie protekcjonalny stosunek („Klucha zaczął dziwaczeć”, raportuje raczej beznamiętnie). W krzyżowym ostrzu ich opinii – uznanego malarza i przedsiębiorczego młodziana – średnie pokolenie rodziny Goya jawi się jako miernota, pomyłka w genetycznych rozdaniu talentów. Sam Javier nie prostuje tych zarzutów, zdając sobie sprawę z własnego charakteru (czy raczej: jego braku), ale nie okazuje się ostatecznie ofiarą, a wręcz przeciwnie: kimś na kształt zwycięzcy, choćby dla siebie samego.

El_Aquelarre
„Sabat czarownic”, prosto z Domu Głuchego

Przy tym wszystkim Dehnel kreśli (auto)portet Goyi-malarza, rozpustnika, wulgarnego, obleśnego starca („Głuszec”, powiada o nim Javier ze wzgardą), który ma o sobie jak najlepsze mniemanie, a jednocześnie skrywa przez całe życie mroczną tajemnicę. Portret ów jest dosadny i obfitujący w szczegóły niewybredne, z których sam Goya zdaje się być dumny (a Javier – zażenowany). Przekłada się to na soczystą narrację, pełną płynów ustrojowych różnego rodzaju i mało subtelnych wynurzeń natury erotycznej. Narrację poprowadzoną szalenie umiejętnie, ale, przyznaję, dla mnie w tych wynurzeniach nieco męczącą.

Wspomnieniom trzech generacji rodziny Goya towarzyszą ekfrazy obrazów protoplasty rodu (przynajmniej oficjalnie jemu przypisywanych), którym towarzyszą oczywiście reprodukcje opisywanych dzieł. Zakładam, że to pięknie wygląda w druku – w wersji ebookowej, niestety, dostajemy szare plamy z ciemnoszarą sugestią kształtów, co jest jednak dość irytujące. Okładkowy Saturn wypada tutaj przyzwoicie – przynajmniej widać, co to za postać, ale pozostałe dają raczej przyczynek do wyobrażania sobie i/lub gorączkowego wstukiwania tytułu w wyszukiwarkę, gdy wyszukiwarka akurat pod ręką. Cóż. Szkoda.

Nie przedłużając i aby zakończyć krótko a celnie, powiem, że choć „Saturn” jest napisany znakomicie, nie będzie moją ulubioną Dehnelową książką. Na półce czeka zaś „Matka Makryna”.

PS. Książkę, oczywiście, ofiarował Król Małżonek. Grazie mille!


„Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya” Jacek Dehnel
Wydawnictwo W.A.B., 2011

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s