Kisiel na Blue Monday, czyli jak życie umilić wraz z siłą niższą

Tym razem w pucharku budyń, ale dążę do kisielu.

Kiedy za oknem chłodna, przejmująca, styczniowa wilgoć lub mróz, żywot zdaje się być ponury i nudnawy, a organizm po cichu woła o wiosnę – idzie nam inwestować w środki pomagające przetrwać mniej przyjemne zimowe momenta. Na przykład w książki. I powiem Wam, że dwa wieczory spędzone na kanapie z herbatką, kocykiem i „Siłą niższą” Marty Kisiel zdecydowanie przyczyniły się do wzrostu jakości dnia codziennego. Oj, zdecydowanie.

Otóż Konrad Romańczuk, aparycji mrocznej, acz duszy poczciwej, musiał się był przenieść wraz z całym dożywotnim tałatajstwem do nowego domu, dzięki czemu do ich radosnego grona dołącza młodzian o posturze wikinga, zwany Turu. Nowe lokum oznacza nowe wyzwania, a Konrad zmaga się z nimi raczej bez sukcesów, ślęcząc nad laptopem i usiłując gotować strawne posiłki. Jedyną ostoją spokoju ducha okazują się wyprawy do  Tesco, gdzie przypadkiem, o zgrozo, spotyka osobnika pod opieką innego anioła stróża, co prowadzi do zdumiewającego odkrycia: nie tylko Konrad odziedziczył dożywotników. Ba, jego uczulony na pierze amator sprzątania, anioł Licho, to nic w porównaniu z innym aniołem, nieznośnie upierdliwym Tsadkielem („Jam jest Tsadkiel, anioł skromności i sprawiedliwości. Jam jest ostoja, pocieszenie i miłosierdzie”, skromność przez niego przemawia już na wejście). Jak łatwo się można domyślić, więzi między dożywotnikami Konrada a perfekcjonistą Tsadkielem zacieśnią się wbrew pragnieniom wszystkich zainteresowanych, a nowe lokum stanie się areną wydarzeń zgoła dramatycznych. Siła niższa, która siedzi w pierwszym rzędzie na tym spektaklu, wcina popcorn i płacze z radości. A ja z nią.

„Siła niższa” podobała mi się jeszcze bardziej niż „Dożywocie”, co mnie nawet zaskoczyło – a przyczynkiem do tego polubienia była zdecydowanie postać Tsadkiela. Turu Brząszczyk, śpiewający wniebogłosy musicalowe szlagiery, też miał coś do powiedzenia w tej kwestii („THE HIIIILLS ARE ALIVE” tudzież chóralne „LAY EE ODL LAY EE ODL LAY HEE HOOO!!!”, jak ja się utożsamiam). Zasadniczo, kolorowy kołowrót widm, macek, kotów, królików i innych stworów kręci się radośnie, przetaczając się przez wszystkie pułapki, które siła niższa podstępnie ustawia na ścieżynkach fabuły (dla mnie dużo bardziej spójnej niż w tomie pierwszym, tak na marginesie). Więc cudowne postaci to jedno.

Drugie – równie cudowny, barokowy styl Ałtorki. Borze Tucholski, że tak zacytuję, jak mnie to bawi. Mogłabym cytować tu zresztą garściami, ale po co, skoro lepiej przeczytać i odkryć samemu? No, dobrze, to chociaż ten fragmencik, kiedy Konrad zapewnia Tsadkiela, że Krakers (przedwieczny potwór o dużej ilości macek, znajdujący duże upodobanie w pracach domowych, zwłaszcza pichceniu potraw z wysokim indeksem glikemicznym) przed przystąpieniem do czynności kulinarnych myje macki, „tylko się z tym nie obnosi”. Zasadniczo, chichotałam szaleńczo przez pół książki. Tak teraz sobie myślę, że dobrym pomysłem było rozłożenie czytania na dwa wieczory, celowe zresztą – taka dawka dowcipu na raz mogłaby nieco znużyć, a nie zachwycić.

Trzecie – powtórzę raz jeszcze. Kiedy za oknem mróz i smog, a w środku kanapa, kocyk i Kisiel, to życie jest dobre i błogie. I o to chodzi. Bo pod tym płaszczem stylistycznych zakrętasów i absurdalnie zabawnych bohaterów kryje się naprawdę nienachalny przekaz mądrości życiowych. Otóż, moi drodzy, należy się po prostu nawzajem lubić i szanować, rozmawiać ze sobą otwarcie, a życzliwość dla istot rodzaju ludzkiego, anielskiego i każdego innego jest wskazana w każdych okolicznościach przyrody. Doprawdy, alleluja.

A zakończenie… Zakończenie czytałam już ze trzy razy.
No dobrze. Cztery.
I przeczytam sobie jeszcze piąty, bo tak mi się podoba, a za oknem mróz i smog.

PS. I podobnie jak Krakers, wierzę w „bomby kaloryczne dalekiego zasięgu jako uniwersalną gwarancję powszechnego szczęścia i pokoju między narodami i gatunkami świata”.


„Siła niższa” Marta Kisiel
Wydawnictwo Uroboros, 2016

13 myśli w temacie “Kisiel na Blue Monday, czyli jak życie umilić wraz z siłą niższą

Odpowiedz na jestembardzoglodna Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.