Stulecie chirurgów, czyli książka makabryczno-świetna

Nie tak dawno zachwycałam się barwną opowieścią o życiu codziennym w czternastym wieku, a tu proszę, kolejna świetna książka na horyzoncie: pasjonujący dziennik początków chirurgii, plasujący się gdzieś między powieścią historyczną a zbeletryzowanym reportażem. Otóż Jürgen Thorwald, niemiecki pisarz i dziennikarz, stworzył fikcyjną postać swojego dziadka, Henry’ego Stevena Hartmanna, i na jego zapiskach oparł „Stulecie chirurgów”, wydane po raz pierwszy w 1956 roku. Wiek współczesnej chirurgii rozpoczał się wydarzeniem ze wszech miar epokowym: 16 października 1846 na sali operacyjnej skutecznie zastosowano opary eteru do uśpienia pacjenta, po czym bezboleśnie usunięto mu guza gruczoły szczękowego. „Oto zlikwidowano ból, pisze Hartmann/Thorwald, najstraszliwszą z przeszkód, bezlitośnie ograniczający zakres chirurgicznego działania – przez tysiąclecia aż do dziś” (s. 164). Innymi słowy – rozpoczęła się epoka narkozy.

Młody Hartmann był taka zafascynowany tym odkryciem, że postanowił wyruszyć do Europy, by obserwować zwycięski pochód amerykańskiej myśli chirurgicznej. Rozpoczął tym samym wieloletnią podróż po całym świecie, podróż tropiącą powstanie i rozwój nowoczesnej chirurgii, od zastosowania eteru, a później chloroformu, przez wprowadzenie środków aseptycznych, aż po operację wyrostka robaczkowego. Obserwował przejście – burzliwe, dodajmy, i to wyjątkowo – od starego, cuchnącego ropą i śmiercią świata lazaretów, do nowej ery, w której pacjenci zyskali większe szanse na wyzdrowienie i zachowanie przy tym wszystkich członków ciała, a wszystko z coraz to mniejszą i mniejszą dawką bólu.

Odtworzenie pierwszej operacji w bostońskim szpitalu – dagerotyp wykonany niedługo po właściwym zabiegu.

Dziś nam, przyzwyczajonym do sterylności szpitali, trudno wyobrazić sobie, że 150 lat temu skalpel wycierano tylko o sztywny od krwi (cudzej) fartuch, a lekarze kończący autopsję nawet nie myśleli o umyciu rąk, kiedy przechodzili na oddział położniczy. Ba, gdy w 1847 roku Semmelweis, asystent w wiedeńskiej Klinice Położniczej nakazał po wyjściu z prosektorium szorować ręce w chlorowanej wodzie, zyskał reputację wariata. Nawet statystyki pokazujące drastyczne zmniejszenie zachorowań na gorączkę połogową wydają się nie przekonywać skostniałej braci medycznej.

„Stulecie chirurgów” to zatem historia wielkiej walki nie tylko naukowej (jak odkrycie baterii powodujących gruźlicę przez Roberta Kocha), ale także walki z mentalnością. Udowodnienie, że niektóre choroby to nie zrządzenie Boże zajęło wiele lat, i samych zaangażowanych kosztowało niekiedy zdrowie, a nawet życie. Zresztą, walka o uznanie pierwszeństwa w zastosowaniu eteru przy narkozie to historia sensacyjna sama w sobie, tragiczna w skutkach dla Horace’a Wellsa, skromnego dentysty, który był faktycznym pionierem w tej kwestii.

Jürgen Thorwald, przyznaję, kreśli historię makabryczną. Czasem śmieję się, że w książce płyny ustrojowe leją się hektolitrami, niemniej tutaj to określenie pasuje wyjątkowo trafnie. Wstrząsające opisy cierpień pacjentów, którzy poddawali się operacjom „na żywca”, hołd dla nieugiętych w swoich postanowieniach lekarzy, opowieści prawie że sensacyjne (rozdział o pierwszej operacji na otwartym sercu czyta się z zapartym tchem!) – wszystko to składa się na lekturę naprawdę świetną, otwierającą horyzonty i jednocześnie bardzo osobistą (vide tchnący rozpaczą rozdział o ratowaniu chorej na raka żony). Całość fascynuje i trwoży, prawdziwe misterium tremendum et fascinans.

PS. Ethlenn uprzejmie dziękuję za pożyczenie!


„Stulecie chirurgów” Jürgen Thorwald
(“Das Jahrhundert der Chirurgen”, 1956)
Tłum. Karol Bunsch, wydawnictwo Znak, 2010

 

3 myśli w temacie “Stulecie chirurgów, czyli książka makabryczno-świetna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.