Nie taka wspaniała izraelsko-palestyńska historia miłosna

Gdy wyruszam w jakąś podróż, lubię zabrać ze sobą powieści dziejące się na miejscu, a potem odwiedzać prawdziwe-oraz-fikcyjnie-opisane-miejsca (widzieliście już zbiór pocztówek?). Więc przed dwutygodniową prawie podróżą do Izraela Mama-Malita wyposażyła nas w trzy książki w temacie, w tym najnowszy tom historii najsłynniejszego izraelskiego szpiega, anioła śmierci imieniem Gabriel. Ale najpierw rzecz nieco inna, która wyjściowo wydawała się naprawdę frapująca: oklaskiwany i nagradzany „Żywopłot” izraelskiej autorki Dorit Rabinyan.

Jest razem ona, Izraelka i on, Palestyńczyk, wielka miłość na styku dwóch – a nawet trzech – kultur. Spotykają się pewnego jesiennego dnia, w kawiarni przy nowojorskiej Dziesiątej Ulicy. Liat, rodem z Tel Awiwu, przyjechała na kilka miesięcy do Stanów na stypendium, a Hilmi, rodem z Hebronu, jest malarzem na wizie artystycznej i przesiaduje w pracowni na Brooklynie. Na Bliskim Wschodzie są sąsiadami, jak zauważa Liat, ale to trudne sąsiedztwo. Ich narody, skazane na wspólne życie w suchej krainie, łączy nierozerwalna więź pełna spięć i konfliktów. Ale na amerykańskiej ziemi dwoje zakochanych znajduje między sobą więcej podobieństw niż różnic – obydwoje byli uczeni oszczędzania wody, obydwoje tęsknią za palącym słońcem i gardłowymi spółgłoskami w wymowie. Podczas zimy stulecia tworzą swój mały, zaczarowany świat, tylko dla nich dwojga, pełen czułości, tylko czasem przetykany sprzeczkami.

Ta nasza chwilowość tutaj. Bez przyszłości – ciągnęłam, spoglądając mrugającymi oczami na drugą stronę jezdni i przywierając do niego. – Bez pewności na przyszłość. to sprawia, że doceniamy to, co mamy teraz. – Poczułam jego drżenie, gdy wsunęłam mu rękę za kołnierz, a opuszkami palców musnęłam owłosienie na klatce piersiowej. – Teraźniejsze i tymczasowe jak życie, jak wszystko tutaj, takie efemeryczne. – Zamknęłam oczy i pocałowałam go z boku szyi. Pocałowałam jego ciepłe i gładkie ciało, które odsłoniło się, pachnące, zza kurtki, i skryłam w nim twarz. – To sprawia, że cię kocham, Hilmik, bardzo cię kocham.

Problem w całej tej historii jest taki, że mnie nie przekonuje. Liat, narratorka całej opowieści, jest do szaleństwa zakochana w Hilmim, a ja tej miłości zupełnie nie rozumiem. Mam wrażenie, że autorka chciała, żeby namiętność wylewała się z kart książki, a wylewa się, owszem, ale kicz. Czułam się nieswojo, wpuszczona do intymnej przestrzeni dwojga zakochanych (fikcyjnych! książkowych!) – zachwyty i rozczulania Liat nad Hilmim po prostu mnie żenowały, nie mówiąc o rozlicznych, bardzo cielesnych rozważaniach. Nie zrozumcie mnie źle, sceny seksu i niekoniecznie łóżkowych czułości są w takich historiach ważne, ba, wręcz konieczne, ale w nadmiarze i w tym stylu (i jeszcze pisane w narracji pierwszoosobowej) trochę mnie przytłoczyły. Luźna myśl na marginesie – pierwszoosobowa narratorka, snująca historię o własnej miłości, z reguły przywodzi mi na myśl przeciętnej jakości fanfiki. Nie zawsze, ale jakoś automatyczne o tym myślę.

Myślę, że bardziej by mi się całość podobała, gdyby większy nacisk był położony na ten konflikt u zarania, izraelsko-palestyński, który jeszcze mocniej wpływa na tymczasowość związku bohaterów. Jak Liat i Hilmi mogliby być razem w miejscu innymi niż Stany? W Tel Awiwie? W Ramallah? Przecież nawet przed najbliższymi ukrywają, z kim się spotykają. Jak to, Żydówka z Arabem? Nie oznacza to co prawda, że ten konflikt w powieści w ogóle nie występuje, wręcz przeciwnie, ale inaczej ułożyłabym proporcje. A zakończenie zupełnie mnie zbiło z tropu.

Innymi słowy, spodziewałam się czego innego i jestem rozczarowana. Zmieszana, nie wstrząśnięta. A szkoda, bo mogłabym się zachwycać „Żywopłotem”.

PS. Ale przyznaję, na plażę w Jaffie już więcej nie poszłam.
PPS. Mamie-Malicie dziękując za pożyczenie!

4 thoughts on “Nie taka wspaniała izraelsko-palestyńska historia miłosna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s