Wredni mężczyźni i łaknące krwi kobiety. Prawdziwa historia Ragnara Lodbroka

legenda wikingóswMożna powiedzieć, że początek roku minął mi dość wikińsko – zaczęło się od tego, że przeczytałam „Moce Wikingów” profesora Władysława Duczko i na fali tej lektury postanowiłam wraz z Królem Małżonkiem nadrobić wszystkie dotychczasowe sezony „Wikingów”. Jak to zwykle przy oglądaniu seriali bywa, trochę byłam przejęta, trochę cierpiałam, a trochę fukałam (dodam tylko, że zdecydowanie należę do team Lagertha i team Athelstan). Generalnie, twórcy serialu mają za sobą kawał dobrej roboty, bo telewizyjne widowisko jest naprawdę klimatyczne i solidnie zakorzenione w wiedzy na temat okresu wikińskiego.

Gdy więc zatem nadeszła wieść o nowej książce Artura Szrejtera, aż podskoczyłam na krześle z uciechy – otóż oklaskiwany już nieraz przeze mnie autor tym razem postanowił napisać zbeletryzowaną wersję przygód legendarnego wojownika, wodza i króla, Ragnara Lodbroka (a powód tego spisania jest poczwórny, odsyłam do arcyzabawnych podziękowań). „Legenda Wikingów. Opowieści o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach” opiera się przy tym na dwóch najważniejszych dziełach, opiewających czyny naszego bohatera: to islandzka „Saga o Ragnarze Lodbroku” z XIII wieku i fragmentu kroniki „Czyny Duńczyków” duńskiego dziejopisa Saxona Grammaticusa z przełomu XII i XIII wieku. Dzięki temu otrzymujemy wciągającą gawędę, rozpisaną na dwa wieczory, kiedy to wiekowy bajarz opowiada starodawne dzieje z Noregu i kraju Danów.

Stary wieprz i małe świnki (znaczące mrugnięcie).

Ragnar Lodbrok to bohater totalny, podobnie jak jego familia. Nikt tak dzielnie walczy z każdą możliwą armią, nikt nie rzuca się tak odważnie na potworne bestie, tak chwacko płynie z całą flotą na wiking, tak sprawiedliwie i mądrze włada ludem, tak wybornie sprawuje się w łożnicy, jak Ragnarssonowie oraz protoplasta rodu. Od jednej z najpierwszych przygód – kiedy Ragnar pokonał sprytnie olbrzymiego węża, zyskał swój przydomek (dosłownie: „kosmate spodnie”) oraz piękną córkę jarla – chwała i sława towarzyszy Lodbrokowi, a bogowie sprzyjają mu w każdym przedsięwzięciu (no, prawie). Jego dzielne małżonki, czyli Thora (ta od węża), obdarzona wieszczym darem Aslaug oraz nieustraszona i wojownicza Lathgertha dotrzymują kroku, podobnie jak Ragnarowe latorośle, w tym Iwar Bez Kości i Björn Żelaznokoboki. To się nazywa familia!

Przygodowa wersja historii tej nietuzinkowej familii to naprawdę szalenie ciekawa lektura. Niesie ze sobą ducha dawnych bajań, w których baśń przeplata się z krwawą walką i przyjdzie ścierać się zarówno z wrogimi ludami, jak i niezbyt pokojowo nastawionymi stworami. Na pewno spodoba się fanom wikińskich opowieści wszelakich (serialu również). Ja czekam też na bardziej zapowiadane przez autora interdyscyplinarne opracowanie, podobne do opowieści o mitycznych Wölsungach. Legendy tylko zaostrzają apetyt na więcej Ragnarowych historii!

PS. Za egzemplarz Ragnarowych przygód dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica, a autorowi za obłędny jako zawsze autograf (pożyczyłam z niego tytuł tego wpisu)!

2 thoughts on “Wredni mężczyźni i łaknące krwi kobiety. Prawdziwa historia Ragnara Lodbroka

  1. Obejrzałam Wikingów i byłam zachwycona. Wiem jednak tez, że nie wszystko w tym serialu jest prawdą, ale fakt, został przygotowany naprawdę fantastycznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s