Świat dla ciebie zrobiłem w tych opowiadaniach

Jak tylko poszła w świat wieść o nowej książce Zośki Papużanki, aż pisnęłam z radości – to jedna z najbardziej intrygujących współczesnych polskich pisarek, królowa niezwykłego, poetycko-metaforycznego stylu, aplikowanego do czynności prozaicznych. Po wstrząsającej „Szopce” i znakomitym „Śpiku” przyszła pora na zbiór opowiadań: „Świat dla ciebie zrobiłem”, który dzisiaj ma swoją premierę.

O ile w przypadku powieści można z reguły choćby zarysować fabułę, to jednak w zbiorach zadanie jest utrudnione: nie widzę sensu kreślenia fabularnego wstępu do wszystkich tekstów po kolei. Niemniej, można powiedzieć, że „Świat dla ciebie zrobiłem” tak w całości to opowieść o relacjach – przede wszystkim, relacjach między ludźmi, o dialogu lub jego braku pomiędzy dwoma i więcej osobami (jak „Szkoda”, „Ślady” czy „Demarara”). Ale to też opowieść o konfrontacji z samym sobą (to mój klucz odczytania opowiadania „212”, frapujące!) i o spotkaniu z naturą (początkowy agroturystyczny „Kaprys”), a wszystko dzieje się niejako ponad czasem – owszem, część opowiadań osadzona jest w znanej nam współczesności, ale Papużanka zabiera nas także w przeszłość, czy to poprzez czas akcji, czy poprzez monologi kolejnych opowiadaczy. Jak sama mówi, w tomie zawarła albo historie zasłyszane, albo te, które sama kiedyś przeżyła. Mam parę pomysłów, które są które, ale to może kiedy indziej.

Ujmijmy to tak: to połowy, nawet do większej połowy, byłam zachwycona. Autorka bierze na warsztat banalne, zdałoby się, sytuacje, i opisuje je w taki sposób, że słowo „banał” wyparowuje z naszego słownika. Niemniej, bliżej końca przydarzyło się opowiadanie z kotem, które bardzo mi się nie spodobało (fabularnie na jakąkolwiek kocią krzywdę jestem uczulona, wiem, każdy ma swoje dziwnostki) i potem już na lekkim absmaku dopłynęłam do końca. Inna kwestia, że po prostu dużo bardziej wolę czytać powieści niż zbiory opowiadań (skądinąd, sama autorka w Trójkowym wywiadzie zauważyła, że ludzie raczej wolą grube książki, a nie opowiadania, w których trzeba sobie rzeczywistości samemu „dopowiedzieć”). Może też bezpieczniej byłoby dawkować ostrożnie, po jednym-dwa, niż zachłannie rzucić się na całość, tak jak ja w jeden wieczór.

Innymi słowy, Zośka Papużanka zachwyca formą i stylem, nie brakuje też tych peryfraz, które u niej uwielbiam (prym wiodą „bachantki ud kurzych” z opowiadania „Demerara”), ale wolę jej prozę w wydaniu powieściowym. I czekam na jej ciąg dalszy!

PS. Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Znak literanova.
PPS. Tytuł mi się bardzo podoba, ten „świat”, wyimek z jednego z dialogów, jest bardzo… nieoczywisty!

3 thoughts on “Świat dla ciebie zrobiłem w tych opowiadaniach

  1. Nie mogę się doczekać aż ta książka trafi w moje ręce. Jeśli styl autorki jest podobny do tego z powieści, pewnie nie da się dawkować opowiadań i też pochłonę całość w jeden wieczór.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s