Całe życie Andreasa Eggera było dobre

Długi weekend majowy okazał się u mnie – i cały czas okazuje – szaleńczą gonitwą między różnymi rodzinnymi imprezami, wydarzeniami kulturalnymi (Serialcon!) i uczelnianymi. Więc gdy ktoś publikował post w stylu „polecam książki na majówkę”, to tęsknie mruczałam „ale bym poczytała, tylko nie ma kiedy”. Ale zaś tam, zawsze jest chwila. Na przykład na tryumf literackiego minimalizmu, jak Continue reading „Całe życie Andreasa Eggera było dobre”