Wiktoria, czyli jak zostać królową

W kulturze bardzo mocno utrwalił się wizerunek Wiktorii jako korpulentnej starszej pani, dystyngowanej babci całej Europy, siedzącej gdzieś na Wyspach w maleńkiej koronie i z posępną miną przyglądającą się upadającym obyczajom całego świata (przynajmniej takie wrażenie odnoszę, gdy patrzę na portret z jubileuszowego, 50-tego roku panowania…). Skostniała epoka wiktoriańska to czasy Imperium, nad którym słońce nigdy nie zachodzi, czasy, w których zawsze i wszędzie obowiązują sztywne konwenanse społeczne. Ale wszystko ma swój początek i coraz częściej w popkulturze zaczynamy przyglądać się młodej Wiktorii, osiemnastoletniej dziewczynie, która w 1837 roku wstępuje na tron jednego z najpotężniejszych państw świata (szczęśliwie, poprzeczkę miała zawieszoną dość nisko, jej poprzednik i stryj, król Wilhelm IV, nie cieszył się niczyją sympatią i poważaniem). Parę lat temu można było zobaczyć bardzo ładny film „Młoda Wiktoria” z Emily Blunt w roli głównej, a teraz serialowo – „Wiktoria” z Jenną Coleman ze scenariuszem Daily Goodwin, która opublikowała również powieść o początkach panowania królowej.

Powieść, zatytułowana jako i serial per po prostu „Wiktoria”, zaczyna się jeszcze przed sławetnym rokiem 1837, kiedy szesnastoletnia Aleksandryna Wiktoria modli się, by jej wuj dożył jej osiemnastych urodzin i by kiedy nadejdzie czas, mogła rządzić sama, bez regentów. Wszystko dlatego, że jej matka, księżna-wdowa Kentu, oraz sekretarz matki, sir John Conroy, trzymają biedną Drynę pod kloszem, nie pozwalając nie tylko na kontakty z rówieśnikami i na opuszczanie bezpiecznego pałacu w Kensington, ale nawet na chodzenie po schodach bez trzymania za rękę opiekunki. Ale oto nadchodzi wielki dzień i drobniutka Wiktoria przejmuje kontrolę nad swoim życiem… przynajmniej pozornie.

Jenna Coleman w bardzo dużej koronie.

Świeżo koronowana królowa jest młoda, niedoświadczona i niezbyt obeznana w sprawach państwowych – pragnie wydostać się spod wpływu matki i Conroya i postanawia zaufać komuś innemu, mianowicie premierowi, lordowi Melbourne. Dużo starszy mężczyzna, pełen sympatii i taktu, stara się uczynić z Wiktorii wielką władczynię i zyskuje nie tylko jej szacunek, ale i wiele bardziej skomplikowanych uczuć. Ale królowa nie ma możliwości wiązania się z wybranym przez siebie mężczyzną, musi bowiem  wziąć pod uwagę dobro państwa i stosunki polityczne. Jej wuj, król Belgii Leopold, dość mało subtelnie wysuwa kandydaturę kuzyna Wiktorii – księcia Alberta. Dziewczyna nie jest tym zachwycona, ale spotkanie z księciem zostaje zaaranżowane. Wszyscy wiemy, jaki jest finał tej historii, niemniej nie przeszkadza to w śledzeniu z zapartym tchem, jak dokładnie rozegra się całą opowieść.

Wiktoria jest nieco kapryśną i bardzo upartą dziewczyną, ale przez to zyskuje na wiarygodności. Daisy Goodwin kreśli portret odważnej i charyzmatycznej postaci, która z równym zaangażowaniem zgłębia zasady rządzące Imperium i śledzi poczynania czartystów, co wybiera nowe suknie i bawi się z ukochanym psem imieniem Błysk. Nie sposób nie lubić Wiktorii, a sama Goddwin umiejętnie prowadzi narrację, poświęcając uwagę zarówno młodej królowej, jak i innym postaciom. Może tylko nieco zaburzone się proporcje w narracji uczuciowej – zasadniczo, jest dużo więcej Melbourne’a niż Alberta i ta ostateczna decyzja, podjęta przez Wiktorię, może wydawać się trochę pochopna i niezrozumiała.

Nie zmienia to faktu, że autorka przedstawia prosto i zgrabnie zarówno samą opowieść, jak i przekonująco odmalowuje czasy młodej królowej. Solidna powieść historyczna, napisana z polotem i zaangażowaniem. Prosimy o ciąg dalszy. W każdym razie, ja na pewno proszę.

PS. Pięknie dziękuję za egzemplarz uroczej Pani Redaktor z wydawnictwa Marginesy!

4 thoughts on “Wiktoria, czyli jak zostać królową

  1. Miałam tak samo, więcej było Melbourne’a niż Alberta i choć wiedziałam, jaką miłością się to skończy, wciąż nie do końca było to zbalansowanie (przynajmniej w serialu, książka czeka już na stosiku) ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s