Całe życie w służbie. Królowej Elżbiety II portret życzliwy

Niewielka nawet garść prostych informacji encyklopedyczno-statystycznych na temat Elżbiety II może zawrócić w głowie. Gdy wstępowała na tron, Imperium Brytyjskie właśnie odchodziło do przeszłości, a pamięć o czasach wojny była wciąż świeża i bolesna. Dziś jest nie tylko najdłużej panującym brytyjskim monarchą (dłużej niż jej prababka, królowa Wiktoria), ale także najdłużej panującą głową państwa na świecie. Jej życie to cała epoka i choć przedstawienie tej epoki w jednym tomie – grubym, acz nie ponad normę – mogłoby się wydawać zadaniem karkołomnym. Jednak Andrew Marr, brytyjski dziennikarz i komentator polityczny wywiązał się z tego zadania znakomicie.

Bycie królową to szalenie ciężka praca. Jako Czytelnik nr 1, Elżbieta II skrupulatnie czyta wszystkie dokumenty przysłane jej z ministerstw, by być na bieżąco. Nie bez znaczenia pozostaje jej rola reprezentacyjna: uroczystości, spotkania, ceremonie, wszystko bez cienia skargi i zawsze z uprzejmym uśmiechem – nieustannie od ponad sześćdziesięciu lat jako monarchini. Nie dla niej polityczne rozstrzygnięcia i zagrywki, o nie. „Jej praca – pisze Marr – polega na tym, by przyjąć, wysłuchać, ale nie wypytywać. Jest brytyjskim ministerstwem ciepła, sekretarzem stanu do spraw przyjaźni”. Wysłuchiwała zatem trzynastu premierów (w tym słynnej Żelaznej Damy, którą podobno lubiła), którzy na regularnych audiencjach mogli jej się zwierzać z wszystkich trosk, a czasem nawet zostać na drinka. Odbyła niezliczone podróże po całym świecie – obecnie jest głową piętnastu państw, choć ongiś było ich ponad trzydzieści. Na jej oczach zmienił się cały świat, zmieniła się także brytyjska monarchia.

Oczywiście, corgis też się pojawią.

Andrew Marr kreśli szeroki portret nie tylko samej Elżbiety, ale także właśnie całej „Firmy” – od właściwego ustanowienia dynastii Windsorów (Sachsen-Coburg-Gotha, to nie brzmi najlepiej, zwłaszcza w okresie niemieckich antypatii…), przez historię z wujkiem Davidem (abdykacja, raz) i inne przemodelowania, aż po kryzys lat 90-tych. To wielce życzliwy i sprawiedliwy, jak można wnosić, portret. Pokazuje królową jako niesłychanie obowiązkową i przekonaną o swojej misji życiowej damę, która w każdych okolicznościach zachowuje się zgodnie ze swoimi przekonaniami i etykietą, jednocześnie dając znać o solidnym poczuciu humoru i wielkiej bystrości umysłu (pamiętacie zeszłoroczne Invictus Games i jej urocze „Oh, really? Please…”).

Mnóstwo rzeczy mogłabym Wam zacytować i podrzucić do rozważenia, od konstytucyjnej roli brytyjskiego monarchy i rozważań na temat przyszłości Firmy, aż po mnóstwo obrazków i ciekawostek (pieczenie wołu na koronację to jedna z moich ulubionych). Ale nie o to chodzi. Książka Andrew Marra jest po prostu świetna i musicie sami sobie sprawić tę przyjemność: wczytać się w dzieje dynastii Windsorów (dość, przyznajmy, młodej) i Zjednoczonego Królestwa, zwłaszcza w trudnych latach powojennych, a przede wszystkim, poznać nieco lepiej ze wszech miar wyjątkową monarchinię.

[tl;dr] Jak już zdążyłam wyznać, mam w sobie wiele z rojalistki. Niech żyje Królowa!

PS. Nowe wydanie „Prawdziwej Królowej” pióra Marra trafiło do mnie dzięki Uroczej Pani Redaktor z Wydawnictwa Marginesy, dygam stosownie w podzięce.
PPS. Pozwólcie, że przypomnę tu też akcję z agentem 007 z igrzysk olimpijskich w 2012 roku.
PPPS. I zaraz zabieram się za nadrabianie „The Crown”, obiecuję!

6 thoughts on “Całe życie w służbie. Królowej Elżbiety II portret życzliwy

  1. Jakiś czas temu myślałam, że to coś nowego. Nowa książka o Elżbiecie II, a ja nic o tym nie wiem. Okazało się, że to nowe wydanie. Mam stare, zresztą kupione w Krakowie za jakieś śmieszne pieniądze. Lektura obowiązkowa dla każdego brytofila :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s