Matka Polka Feministka

matka-polka-feministkaO rodzicielstwie mówić i pisać jest niełatwo, zwłaszcza, jeśli chce się stworzyć wstęp do dyskusji i uniknąć przy tym moralizowania oraz wypowiedzi kategorycznych, przeświadczonych o własnej racji – przynajmniej tak zakładam, bo z własnego doświadczenia o byciu rodzicem wiem raczej niewiele. Ale inni wiedzą. I potrafią o tym opowiedzieć. Joanna Mielewczyk zatem opowiada, wraz z bohaterami swojej Trójkowej audycji, „Matka Polka Feministka”. Z dziesiątek znanych z radia historii w formie książkowej poznajemy tylko część, co daje osiemnaście spotkań z wyjątkowymi bohaterami, spotkań różnorodnych, wzruszających i dających do myślenia. Niektóre rozmowy radiowe zyskują ciąg dalszy, są nowe rzeczy, które koniecznie trzeba dopowiedzieć, pochwalić się, przestrzec.

Matki Polki Feministki płci obojga (tak, tak, głos ojcowski słychać mocno!) w rozmowach z Joanną Mielewczyk poruszają wiele spraw. O perfekcji w dążeniu do byciu matką, o innym niż dominujący światopoglądzie, o późnym i samotnym/samodzielnym macierzyństwie, o dzieciach chorujących, o rozwodzie, który może być przeprowadzony z klasą, o utracie żony i samotnym wychowaniu trójki synów. O wzlotach i upadkach. O decyzjach trudnych i niemożliwych.

To, co jest największą siłą Matki Polki Feministki, to brak nachalności i wielki takt w pokazywaniu przeżyć bohaterów radiowych rozmów. Tematy, które podejmowali, są trudne: mówienie otwarcie o aborcji czy in vitro, zwłaszcza w Polsce, zawsze wymaga odwagi. Ale tak samo odwagi wymaga mówienie o sobie jako o rodzicu – zarówno matce, jak i ojcu – o swoich sukcesach i porażkach, o planach, marzeniach i szansach na ich zrealizowanie. Lub ich braku.

„Matkopolkowanie”, czyli, jak pisze autorka, robienie miliona rzeczy zupełnie bez sensu i wbrew sobie, w zestawieniu z feminizmem może brzmieć nieprawdopodobnie. Niemniej właśnie o to chodzi: autorka pisze we wstępie, że okazało się, że audycja Matka Polka Feministka to zwyczajna rozmowa, która bardziej łączy niż dzieli. Ja osobiście mam nadzieję, że i z książką tak będzie, bo przyznaję, nie mogłam się oderwać. Całokształt wszystkich historii, choć niekiedy bardzo trudnych i przykrych, wprawia w poczucie ostrożnego i błogiego optymizmu. Ciepłego przekonania, że mimo wszystko będzie dobrze. Paradoksalnie, bardzo kojąca jest ta książka. I bardzo potrzebna, jako że pokazanie właśnie w takiej zwyczajnej rozmowie innych sytuacji, problemów i pomysłów na życie otwiera nowe horyzonty. Dobrze je mieć.

PS. Za książkę dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.
PPS. A spotkanie z Joanną Mielewczyk już jutro w empiku w krakowskiej Bonarce – będę ja (prowadzić), bądźcie i Wy!

3 thoughts on “Matka Polka Feministka

  1. Rezerwuje sobie miejsce w Empiku i książkę! Obawiam się jednak, że najpierw posłucham Waszej rozmowy, później przeczytam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s