Królestwo za mgłą. Zofia Posmysz o Auschwitz.

posmysz_krolestwozamgla_500pcxKsiążki o drugiej wojnie światowej, zwłaszcza wspomnienia i pamiętniki, czytam rzadko. Należę do mocno wrażliwych odbiorców kultury, którzy ronią łzy na co bardziej przejmującym skrzypcowym solo oraz namiętnie przeżywają losy swoich ulubionych bohaterów powieściowych i filmowych. Co dopiero zatem, gdy przyjdzie do czytania o tak wyrazistych i autentycznych ludzkich tragediach… Nie oznacza to jednak, że unikam takich książek. W czasach edukacji szkolnej, rzecz jasna, nie zabrakło literatury obozowej – w tym opowiadań Borowskiego czytanych w autobusie, niezbyt przemyślany pomysł –  a najmocniej w pamięć zapadło mi „Przeżyłem” Jacka Eisnera. Wywiad-rzeka Michała Wójcika z Zofią Posmysz, autorką „Pasażerki”, to książka na tym tle wyjątkowa: bo właśnie to wywiad, dialog, dwugłos. Choć Zofia Posmysz pozostaje główną narratorką i do niej należy przewodzenie w opowieści, to Michał Wójcik doskonale tę narrację uzupełnia, podrzucając nowe wątki, cytaty z innych dzieł literatury obozowej i cudzych wspomnień.

Zofia Posmysz miała dziewiętnaście lat, gdy trafiła do Auschwitz, a stało się to właściwie wskutek niefortunnego zbiegu okoliczności. Spędziła w tym i innych obozach trzy lata, przechodząc inicjację (jak sama mówi) w podobozie karnej kompanii w Budach, pracując w samym Auschwitz i wreszcie, po Marszu Śmierci w styczniu 1945 roku, docierając do Ravensbrück i Neustadt-Gleve. O Auschwitz mówi „Królestwo”, używając określenia wymyślonego przez jedną ze współwięźniarek, Zosię nazywaną „Ptaszką”. Królestwo „z baśni strasznej i dziwnej, nie z naszego świata”,  którym rządzą Rycerze Trupiej Czaszki, spoglądający na włości z zamkowych wież. Królestwo ukryte za mgłą, za dymem z kominów wżartym w wilgoć wiszącą w powietrzu. Świat, którego nie sposób ogarnąć ludzkim umysłem.

Autorka o Zdzisławie Beksińskim: „Wspaniały malarz. Jego świat, ta artystyczna wizja, bardzo mi się kojarzy z Auschwitz”
Autorka o Zdzisławie Beksińskim:
„Wspaniały malarz. Jego świat, ta artystyczna wizja, bardzo mi się kojarzy z Auschwitz”

Cała ta historia wydaje się nieprawdopodobna – oto elegancka starsza pani, pełna werwy i wiecznie zabiegana, wiecznie w rozjazdach, z porcelanową filiżanką w dłoni opowiada o koszmarze sprzed siedemdziesięciu lat. Nie szczędzi szczegółów, łącznie z tymi fizjologicznymi, z chorobami, bezustannym upokarzaniem. Opowiada także o Anneliese Franz, nadzorczyni z ramienia obozowego SS, u której pracowała jako szrajberka, prowadząc buchalterię magazynu (wspomnienie o Franz zainspiruje ją po wojnie do napisania „Pasażerki”). Wylicza reguły obozowe: pierwsze uderzenie zawsze prowadzi do kolejnego, a pewnych rzeczy lepiej nie dostrzegać. Niechętnie mówi o swojej „busoli mistycznej”, o wierze, która pozwoliła jej wytrwać aż do samego końca i wreszcie wyjść z Królestwa. Nie mówi prawie wcale o eksperymentach medycznych.

To, co wydaje mi się najważniejsze w opowieści o Królestwie, to właśnie ta złożoność obrazu. W pierwszych latach po wojnie zwykło się przedstawiać rzeczywistość obozową w barwach skrajnie czarno-białych, niemniej świat nigdy nie dzieli się na opozycje binarne. Tak, w Królestwie obowiązywała struktura czysto feudalna, a więźniowie byli traktowani jak własność, jak przedmioty, choć nie brakowało katów – to jednak to tylko część historii, która nigdy się nie skończy i którą każdy więzień opowiada inaczej. Bo każdy ją przeżył inaczej.

Co dodatkowo cenne, wywiad-rzeka z Zofią Posmysz dotyczy nie tylko pobytu w obozach, ale i czasów powojennych – gdy pracowała w Polskim Radiu, gdy czytała inne relacje z obozów, a przede wszystkim, gdy zaczęła pisać o tym, co ją spotkało, choć zupełnie tego pisania nie planowała.

Właściwie to chciałam powiedzieć, że trzeba czytać takie książki. Żeby wiedzieć, żeby nie zapomnieć, żeby próbować zrozumieć.
Choć tak naprawdę nigdy tego nie zrozumiemy.

PS. Jutro – to jest, w środę – w Warszawie debata Czy warto jeszcze mówić o Auschwitz? z udziałem autorki w Auditorium Maximum o 18:00. Więc, jakbyście byli w stolicy, idźcie koniecznie!
PPS. A za książkę dziękuję wydawnictwu Znak literanova!

10 thoughts on “Królestwo za mgłą. Zofia Posmysz o Auschwitz.

  1. Ja – dla odmiany – książki o II WŚ, a szczególnie o Zagładzie, czytam często (czasem nawet za często dla własnego zdrowia psychicznego), ale bynajmniej nie prowadzi to do zrozumienia. Czasem myślę, że wręcz przeciwnie. Im więcej wiem, tym bardziej niepojęte mi się to wydaje.

  2. „God sein dank” ze wsrod mlodych ludzi do ktorych, jak sadze, zaliczasz sie Malita-Krol, znajduja sie chetni do czytania i podzielenia sie z innymi swoimi odczuciami na temat Auschwitz, Shoah i innych okropnosci lat obozow smierci i totalitaryzmu. Co najgorsze, oprawcy rasistowscy nosili pasy ze sprzaczka na ktorej widniam napis ” God mit uns”. Jakiez to obludne. Szkoda, ze poszedl w calkowite zapomnienie doskonaly film. wandy Jakubowskiej z 1947 roku pt. „Ostatni etap.” Obawiam sie, ze podobnie moze byc po paru latach z ksiazkami podobnymi do wspomnien Zofii Posmysz. Dlatego chwala Ci Joanno za jej promcje. PS. Muzyka z ” Listy Schindlera ” jako podklad do tekstu – super pomysl. Gratuluje pomyslodawczyni. .

  3. Niby coraz więcej tego typu opowieści wokół nas, a ludzie nadal tacy głupi. Szacunek dla tych ludzi, którzy mają w sobie odwagę i siłę, żeby do tych strasznych wydarzeń wracać i opowiadać o nich. Niech będzie ich jak najwięcej, bo już niebawem, co smutne, świadków zabraknie i zostaną same narracje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s