Gdy Bóg nie odpowiada. Endō Shusaku i jego „Milczenie”

shusaku_milczenieWiele zmieniło się w Japonii od czasów, gdy w połowie XVI wieku stopę na wyspach postawił Franciszek Ksawery. Chrześcijaństwo, początkowo bujnie rozkwitające i liczące dziesiątki tysięcy wiernych, za czasów szogunatu Tokugawów przestało być tolerowane przez władze. Ba, w 1614 roku wydano edykt, zakazujący wyznawania wiary w Chrystusa, a kapłanów ostatecznie wydalono z kraju. Co nie oznaczało, że chrześcijanie zniknęli na zawsze, raczej, że zeszli do podziemia. Prześladowania trwały, a podejrzanych o wyznawanie zakazanej wiary testowano, każąc świętokradczo dotknąć stopą wizerunku Jezusa lub Maryi. Wizerunki te zwane  fumi-e, czyli, dosłownie, podeptane obrazy. Właśnie ten okres dziejów Japonii przedstawia „Milczenie”, najsłynniejsza i obsypana nagrodami powieść Shūsaku Endō z 1966 roku.

„Wieść dotarła do Kościoła”. Lakoniczne zdanie otwierające „Milczenie” przekazuje pogłoskę o tym, że ojciec Cristóvão Ferreira wyrzekł się wiary chrześcijańskiej. Ferreira, ceniony portugalski misjonarz i zaufany członek Towarzystwa Jezusowego został wysłany do Japonii właśnie dlatego, że uznano go nie tylko za utalentowanego kaznodzieję, ale za kapłana obdarzonego niezłomną wiarą i odpornością na wszelkie przeciwności i prześladowania. Jakąż rozpacz i niedowierzanie wywołała więc ta wieść! Trzech młodych jezuitów, wychowanków Ferreiry, podejmuje się wyprawy na kraniec świata, by zmierzyć się z pogłoskami, a najchętniej – udowodnić, że to podłe oszczerstwo. Nie wierzą, albo i nie chcą uwierzyć, w najcięższy grzech swego mistrza.

Tylko dwóch z nich, Francisco Garrpe i Sebastiáo Rodrigues, ostatecznie osiąga japońskie wybrzeże, po wielu miesiącach podróży i snucia planów. Podejmują olbrzymie ryzyko: nagrody za wydanie księdza japońskim lokalnym władzom są olbrzymie, a tortury stosowane wobec wyznawców i kapłanów Chrystusa potrafią złamać nawet najodważniejszego z męczenników. Gdy młodzi jezuici dotrą do Kraju Kwitnącej Wiśni, będą musieli stawić czoła nie tylko głodowi, niewygodom i nieustannemu poczuciu strachu przed schwytaniem, ale przede wszystkim wielkiemu kryzysowi wiary.

Spójrzcie na ten inicjał!
Spójrzcie na ten inicjał!

Endō snuje opowieść o klęsce i zwycięstwie, dotykając granic ludzkiej wiary i ludzkiej wytrwałości – dlaczego Bóg milczy, widząc ogrom nieszczęść i wyznań, które spotykają Rodriguesa i Japończyków, którzy przyjęli chrześcijaństwo? Nie bez znaczenia pozostają tu własne doświadczenia autora: Endō, ochrzczony jako dziecko w kościele katolickim, zmagał się w Japonii z dyskryminacją na tle religijnym. Wśród innych wpływów i doświadczeń dziś wymienia się także rasizm, którego Endō był świadkiem we Francji, gdzie studiował. Wszystko to skupia się jak w soczewce w frapującej opowieści o wierze i próbach jej ocalenia.

W „Milczeniu” narracja jest poprowadzona na trzy sposoby – mamy zatem osobiste, pierwszoosobowe relacje Rodriguesa, czysto historyczny, faktograficzny opis (jak choćby wyimki z dzienników holenderskiej faktorii) oraz na wpół obiektywny przekaz od narratora, który jednak podąża wiernie za emocjami Rodriguesa. Dodam jeszcze tylko, że „Milczenie” jest bardzo ładnie wydane – zachwyciły mnie inicjały rozdziały, stylizowane na znaki kanji. Taki drobiazg, a cieszy wielce. W książce znajdziemy też ciekawe posłowie od japońskiego literaturoznawcy, Shoichi Saekiego, skądinąd, ateisty mocno poruszonego całością.

Przyznam, że też byłam poruszona całością, nawet bardziej, niż się spodziewałam. Już sama historia – oparta na autentycznych wydarzeniach – jest niezwykła, to jednak sposób, w jaki jest opisana, te rozterki i przemyślenia bohaterów, postawionych przed nieludzkimi wyborami, uderza w najczulsze z miejsc. I choć odmieniam słowo „poruszony” przez wszystkie przypadki, trudno znaleźć lepsze określenie dla „Milczenia”.

Poruszające.

 PS. „Milczenie” ponownie ukazuje się w Polsce nie bez powodu – Martin Scorsese po trzydziestu latach od słynnej „Misji” przeniósł na ekran kolejne dzieło (zobaczcie zwiastun!), opowiadające o zderzeniu kultur i religii. Czekam na film, i wiem, że będę przeżywać.
PPS. A za książkę dziękuję pani redaktor z wydawnictwa Znak.

6 myśli w temacie “Gdy Bóg nie odpowiada. Endō Shusaku i jego „Milczenie”

  1. Książka jest przepięknie napisana, pamiętam ją z moich licealnych czasów (to było jeszcze przed Walezymi, tak tak). Na którejś literaturze czytaliśmy jej fragmencik – podróży przez ocean. Endo w ogóle miał bardzo specyficzną wrażliwość.
    A poza tym, pierwszy edykt antychrześcijański wydano nieco wcześniej :)

      1. Tak, wcześniejszymi się nikt nie przejmował. Może tym z 1597, kiedy faktycznie pierwszy raz stanęły krzyże z ludźmi.
        Polecam jeszcze „Morze i trucizna” oraz „Biały człowiek”, choć „Samuraj” i „Szaleniec” też są znakomite.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.