Simona Kossak o ziołach i zwierzętach

kossakPamiętam, jak na lekcji biologii w liceum każda osoba z klasy miała za zadanie przedstawić wylosowane drzewo: przynieść liście do wglądu tudzież przygotować krótką notatkę, zawierającą informację o pniu, kwiatach, biotopie i tak dalej (wygrzebałam nawet na dysku swoją notatkę, data utworzenia pliku trochę mnie zbiła z tropu). Jakaż byłam uradowana, gdy trafiła mi się brzoza, rosnąca akurat na mojej trasie szkoła-dom. Otóż, moi drodzy, jestem mieszczuchem i nie wstydzę się do tego przyznać. Odrobinkę wstydzę się natomiast tego, że moja wiedza przyrodnicza jest raczej przeciętna. Ale – zabrzmię teraz jak Hermiona próbująca dowiedzieć się czegoś o quidditchu – od czego są książki. Czytaj dalej „Simona Kossak o ziołach i zwierzętach”