Dzieła zebrane #19

Wybrałam się jakiś czas temu na slajdowisko, zorganizowane przez moją znajomą podróżniczkę – rzecz poświęcona była jej niedawnej wyprawie do Japonii, było mnóstwo pięknych zdjęć i wspomnień, co automatycznie uruchomiło moje własne dalekowschodnie tęsknoty. Wróciłam do domu i wiedziona tymi tęsknotami, w tempie błyskawicznym wygrzebałam dwie książki okołojapońskie, które już od dawno czekały zmiłowania. Dziś mam zatem dla Was #dziełazebrane, dwuksiążkowe, prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni.

„Pochwała cienia” Jun’ichirō Tanizaki

To jeszcze zdobycz z Targów Książki, cieniutka, upchnięta na moją japońską półeczkę i trochę zapomniana – ale wreszcie nadszedł jej moment i już po pierwszych stronach rugałam samą siebie, że był to moment tak późny. Słynny esej Jun’ichirō Tanizakiego, giganta literatury japońskiej, to właściwie zestaw szkiców, niby-pogawędek snutych nad czarką herbaty w półmroku. Tanizaki był świadkiem ogromnych przemian dziejowych swego kraju – obserwował i komentował transformacje zachodzące w społeczeństwie, kulturze i… architekturze Japonii. „Pochwała cienia” zawiera dokładnie to, co mówi tytuł – i ta pochwała cienia niesie ze sobą refleksję nad tradycyjnym japońskim domostwem, która przeradza się w głębszy namysł nad wieloznacznością, przemijalnością i japońską estetyką w ogóle. Byłam oczarowana – Tanizaki pisze tak, że chciałoby się natychmiast zgasić wszystkie światła i zastygnąć w zupełnej ciszy, oświetlanej migoczącym płomykiem świecy. Niewykonalne w wielotysięcznym mieście nocną porą.
PS. Dodam jeszcze, że przekład i wstęp Henryka Lipszyca – znakomite.

„Odrodzić się z popiołów” Akiko Mikano

Druga japońska opowieść na dziś to niezwykła relacja z pierwszego i kolejnych dni piekła: zaczynając od 6 sierpnia 1945 w Hiroszimie. Akiko Mikano przedstawia fabularyzowaną biografię swojego ojca, który miał dziewiętnaście lat, gdy na miasto spadł Little Boy. Tego dnia Shinji Mikamo pracował na dachu swojego domu, dokonując rozbiórki zgodnie z dyrektywą władz, gdy zobaczył oślepiający błysk – był zaledwie 1200 metrów od punktu zero. Ciężko poparzony i na wpół przytomny z bólu przemierza wraz zrujnowane miasto, szukając pomocy i z przerażeniem obserwując ogrom zniszczenia i nieszczęścia. Godzina po godzinie, dzień po dniu bolesnej rekonwalescencji nie budzi w nim jednak nienawiści do wroga – Shinji oskarżał nie Amerykanów, lecz samą wojnę za wszystkie krzywdy, których doznał. Przez całe życie nawoływał do pokoju, a swoje córki uczył o ważności dialogu.

Choć autorka/narrator niekiedy płynie na fali laurki, mówiąc wprost, to i tak „Odrodzić się z popiołów” jawi się jako cenna wizja – zwłaszcza jeśli idzie o spojrzenie na Japonię w miesiącach zaraz po zakończeniu wojny. To pierwsza tego typu relacja, jaką czytałam o Hiroszimie, więc tym bardziej interesująca. Równie interesujący jest ciąg dalszy historii, przede wszystkim losy zegarka ojca Shinjiego, jedynego namacalnego łącznika z utraconą w czasie tragedii rodziną. Cudem wykopany z ruin domostwa, zatrzymał się o 8:15. O samym Shinjim, Hiroszimie i zegarku możecie poczytać tuże.

PS. Ebook drugiej książki otrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka, dziękuję!

5 thoughts on “Dzieła zebrane #19

  1. „Pochwałę cienia” muszę w nieodległej przyszłości przeczytać, koniecznie. Ewidentnie uruchomiłaś moje własne dalekowschodnie tęsknoty. ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s