Jamnikarium, że hej!

Znalezione obrazy dla zapytania jamnikariumJak wiecie, Malita jest wielką wielbicielką kotów (aktualnie, dwóch najbardziej, z czego tylko jeden daje się fotografować z bliska, vide  tu i tutaj też). W dzieciństwie przeszła krótki okres pragnienia posiadania świnki morskiej (to jest, kawii), niemniej jest jedno stworzenie domowe, które zajmuje w Malitowym serduchu miejsce specjalne. Jego niskość-długość jamnik, mianowicie. Nigdy nie było mi dane posiadać własnego (miałam za to dwa pluszowe, jeden tuże), hołubiłam natomiast kolejne jamnicze pokolenia należące do mojej cioci. Sentyment do niskopodłogowej rasy pozostał mi do dziś i chociaż nie uczęszczam już na krakowskie wrześniowe Parady Jamników (acz zdarzało się), to gdy zobaczyłam w zapowiedziach „Jamnikarium” Agaty Tuszyńskiej, pisnęłam z radością. Piśnięcie ewidentnie usłyszał Aniołek i pod choinką odpakowałam spore pomarańczowe tomisko.

Agata Tuszyńska wraz ze swoim szanownym Panem Jamnikiem imieniem Lonia (tak tak, widnieje nawet na okładce) tworzą cały zbiór opowieści, spisując abecadło jamników polskich tudzież alphabet jamników zagranicznych. Bowiem to nie pies – to jamnik!, jak zwykli mówić z szacunkiem i czułością oddani wielbiciele tej rasy. A było ich wielu: niejedna sława oddawała się na pokorną służbę „parówczakom” (jamniki, podobnie jak koty, nie mają właścicieli, tylko poddanych). Już od czasów średniowiecznych, kiedy to w Niemczech pojawiły się pierwsze wzmianki o „psach o krótkich nogach, przydatnych do polowań na borsuki”, jamniki zyskały swoją niepodważalną do dziś pozycję. Choć nie polują już na borsuki, to odznaczają się niebywałą odwagą w wyłudzaniu kolejnego kawałka kiełbasy, żądaniu kolejnego spaceru i nieustraszonego przeszukiwania koca celem znalezienia najwygodniejszego miejsca. W Polsce pojawiły się prawdopodobnie już za czasów Zygmunta Starego i odtąd cieszą się sympatią koronowych głów, także za granicą. Królowa Wiktoria wprowadziła na brytyjskie salony i londyńskich parków brać jamniczą, ostatni niemiecki cesarz Wilhelm II miał kilku podopiecznych i wszystkich chował z honorami w parku letniej rezydencji.

Ja i mój rówieśnik Ufo, na lewym zdjęciu mamy trzy lata, na prawym cztery.
Wygrzebałam z rodzinnego albumu: ja i mój rówieśnik Ufo, na lewym zdjęciu mamy trzy lata, na prawym cztery.

„Przegubowe szczęście”, idealne jako ocieplacz na kręgosłup, poręczne i wręcz zaprojektowanie do przytulania – tak Tuszyńska pisze o niskopodłogowej rasie, a Lonia sekunduje, dodając jamniczą perspektywę – co się dzieje, gdy jego „Duża” ośmieli się wyjść z domu, albo, uchowaj Boże, gdzieś wyjechać na dłużej. Następnie, jako się rzekło, pojawiają poczty jamników krajowych i zagranicznych: jest i jamnik Puzon Jerzego Waldorffa, Dupek Melchiora Wańkowicza, Dusiołek tej Wisłockiej… można by długo wymieniać, podobnie jak sławy światowe, od Andy’ego Warhola po Marylin Monroe. W „Jamnikarium” pojawiają się także nie-jamnicze osobistości psie, jak Fafik Mariana Eilego, który został jamnikiem honoris causa, jak również przyszywany jamnik Alberta Einsteina (tak naprawdę biały foksterier).

Całość wydana bardzo zacnie, z dużą ilością jamniczych grafik, zdjęć, ilustracji. Jest nawet przedruk historii stworzenia świata z punktu widzenia jamnika (siedmiodniowy opis, rzecz jasna, a w pierwszym dniu Bóg stwarza Jamnika), który przepisałam sobie do kajeciku za czasów, kiedy „Przekrój” był tygodnikiem wychodzącym w środy. Rzecz jest do podczytywania raczej niż do przyjęcia na jeden raz, ot, kilka jamniczych osobistości na raz, jedna opowiastka czy dwie. Podczytywałam sobie w okresie świątecznym nad talerzem z pierniczkami i było to naprawdę smakowite. Wzmaga co prawda chęć na posiadanie jamnika, ale kto wie, kto wie…

Ale żeby nie zostawiać takiego niedookreślonego zakończenia, pozwólcie, że przywołam jedną z moich ulubionych fraszek z parady jamników:

Więc przed jamnikiem uderz czołem
Bo jamnik górą — chociaż dołem.

Ditto.

6 thoughts on “Jamnikarium, że hej!

  1. Kiedys, pewnego jamnika posadzilem na szafie, zeby mu pokazac iz nie koniecznie musi byc okreslany jako ” chowany pod szafa”. Byl zachwycony. A by the way : recenzja ksiazki p. agaty – super. Antos

  2. Jakiś czas temu przeglądałam tę książkę w Empiku. Chciałam już kupować, ale ktoś mnie zawołał, musiałam biec dalej. Sama byłam dumną właścicielką jamnika – Reksia. Nie był to po prostu taki zwykły jamnik, bo jamnik króliczy miniaturka. Robił on furorę na dzielni, chodził bez smyczy, a mój kolega opowiadał wszem i wobec wszystkim, kogo poznał, że jego koleżanka ma takiego śmiesznego psa. Niektórzy przezywali go wiewiórką ze względu na kolor i wielkość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s