Nekromancja w Londynie, czyli Clovis LaFay i spółka

Zacznijmy od reminiscencji targowych. Otóż w powodzi rozmaitych wydawnictw, które można było odwiedzić na tegorocznych Targach Książki w Krakowie, jedno szczególnie przypadło nam do gustu – nam, to jest Królowi Małżonkowi i mnie. Jest to wydawnictwo Sine Qua Non, które elegancko zaspokaja nasze potrzeby z dwóch dziedzin: sportowej (to Król Małżonek) i pop-kulturowo fantastycznej (et moi). Nie omieszkałam powiedzieć o tym sympatycznym panom na stoisku, zwłaszcza, że dodatkowo obdarzyli nas piękną torbą. Odgrzebywanie się z targowych zakupów w SQN idzie nam powoli – Król Małżonek jeszcze nie napoczął nabytego „Nienasyconego zwycięzcy” o Ancelottim, ja zdążyłam za to przyjąć debiutanckie wyimki z magicznych akt Scotland Yardu Anny Lange, czyli historię Clovisa z rodziny LaFay.

Otóż w Londynie Roku Pańskiego 1872 otwiera się nowa jednostka Policji Metropolitalnej – Podwydział Spraw Magicznych, który w ramach dochodzeń detektywistycznych ma się zająć interwencjami w przypadku zagrożeń powiązanych z magią. Magia w świecie Anny Lange jest wszechobecna: kinomanci, nekromanci, piromanci… różne są specjalizacje (choć, rzecz jasna, magii naucza się tylko płeć mniej piękną) i różne magii przeznaczenia. Można popełnić przestępstwo za pomocą takich czy innych glyfów i równie dobrze można tego przestępcę za pomocą glyfów ścigać – czego nie omieszkują czynić pełniący służbę w Podwydziale Spraw Magicznych policjanci.

Magiczne starania obserwujemy oczami trójki głównych bohaterów: tytułowego Clovisa, ekscentrycznej chudzinki tudzież czarnej owcy rodu LaFayów (czy raczej, białej owcy – oni wszyscy moralnie podejrzani, on raczej próbuje wyjść na prostą), jego przyjaciela ze szkoły, nadinspektora Johna Dobsona, który został oddelegowany z wojska i postanowił poświęcić się służbie w policji oraz młodszej siostry Johna, Alicji Dobson, uczestniczki kursu pielęgniarstwa, ale najbardziej zainteresowanej magią leczącą. Interakcje między całą trójką (i wprowadzenie do tychże interakcji) zajmują większą część powieści i w końcu wplatają naszych bohaterów w śledztwo kryminalno-duchowo-rodzinne.

Bardzo ładnie jest to wydane, vide tył okładki.
Bardzo ładnie jest to wydane, vide tył okładki.

Magiczno-przygodowy klimat, jeszcze do tego londyński, to jest coś, co lubimy bardzo. Dość wspomnieć historię Skaczącego Jacka w wydaniu Marka Hoddera. U Anny Lange klimat jest niezły, ale nie pieję peanów tak, jak recenzenci na okładce. Ja chyba już za dużo tym o Londynie czytałam i naprawdę, klimat musi okazać się nie niezły, a wybitny, żeby mnie w pełni uradować. Sam magiczny koncept na świat ciekawy, tylko z jego realizacją trochę gorzej. Zaczyna się dobrze, całe wprowadzenie w nowe uniwersum zaciekawia od pierwszych stron, ale właściwa intryga (śledztwo kryminalno-duchowo-rodzinne) jest raczej nudna w przebiegu. Nie porywa ze sobą, właściwie doczytałam do końca raczej z poczucia obowiązku, niż z chęci poznania zakończenia.

Drażnił mnie czasem zanadto współczesny język, jakim całość podano, (nie optuję za nadmierną stylizacją, oczywiście, ale jednak), jak również nie-do-końca-bezstronna osoba narratora. W sensie, wolę, kiedy narrator pozostaje niezaangażowanym obserwatorem, a nie przemyca odczucia postaci, powodując, że zwykły opis czynności zlewa się z tokiem myślenia danego bohatera, bez żadnego formalnego rozróżnienia. Zakładam, że to taki zabieg stylistyczny – mnie akurat się nie podoba.

Innymi słowy, nie dmę w trąby z fanfarami. „Clovis La Fay” Anny Lange to debiut na mocno umiarkowanym poziomie zachwytów. Doceniam, że polska autorka (skądinąd doktor habilitowana chemii, pisząca pod pseudonimem) wzięła na warsztat XIX-wieczny Londyn, niemniej uważam całość za trochę zmarnowany potencjał światowy. Jeśli będą dalsze części (a zakładam, że tak), to nie będę biegła w podskokach celem ich zdobycia.

One thought on “Nekromancja w Londynie, czyli Clovis LaFay i spółka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s