Jhumpa Lahiri i jej most pełen opowieści

Pamiętacie Jhumpę Lahiri, niezwykłą pisarkę-właściwie-bez-ojczystego-języka? Jej cudownie osobista historia miłości do języka włoskiego ogromnie mnie zafascynowała, toteż błyskawicznie doszłam do wniosku, że muszę poznać także poprzednie, prozatorskie dokonania Lahiri. Pierwotnie zasadzałam się na przekład (kilka jej książek, w tym „Tłumacz chorób” oraz „Imiennik” doczekały się już polskiego wydania), niemniej niezawodna jak zawsze Natalia, sprawczyni całego zamieszania, zaopatrzyła mnie była w oryginał.

Podróże i odkrywanie nowych miejsc patronują „Interpreter of Maladies”, debiutanckiemu zbiorowi opowiadań Jhumpy Lahiri (zresztą nagrodzonego Pulitzerem!). To podróże do nowego kraju zamieszkania, bardziej metaforyczne podróże w poszukiwaniu swojej tożsamości czy też poszukiwaniu uczucia, podróże sentymentalne do przeszłości. To swego rodzaju pisarski most, zbudowany między Indią a Stanami Zjednoczonymi, most pełen ogarniętych nostalgią imigrantów, zapachów indyjskiej kuchni, czasów minionych i nadziei na przyszłość.

Kompozycja kolorystycznie stosowna.

Między kolejnymi stronicami można odnieść takie wrażenie, że Lahiri snuje opowieści o swoich znajomych, albo o znajomych swoich rodziców – tak bliskie są to historie. Czy to chora na niezwykłą chorobę dziewczyna, czy też tytułowy tłumacz chorób, czy znów młode małżeństwo, odkrywające w nowym domu skarby ukryte przez poprzednich, głęboko religijnych właścicieli – zdaje się, jakby autorka zapisywała po prostu kronikę wypadków bliskich jej ludzi. Prawo Zbiorów Opowieści głosi, że niektóre teksty w antologiach bywają lepsze, inne gorsze, ale tutaj naprawdę każdy tekst z osobna ma w sobie to niezwykłe, nieopisywalne „coś”.

Teraz jeszcze inaczej patrzę na włoskie opowieści Jhumpy Lahiri  – z jeszcze większym szacunkiem i lekkim niedowierzaniem jednocześnie. Jak bardzo wielkie uczucie do języka włoskiego musi żywić ktoś, kto decyduje się porzucić tak doskonale dopracowane  pisanie po angielsku? Porzucenie narzędzia, którym posługiwało się znakomicie, tylko dlatego, że pokochało się inne – naprawdę, podziwiam.

Muszę sobie też przekartkować polskie wydanie (i zasadzić się w niedługiej przyszłość na tłumaczenia innych książek Jhumpy Lahiri), ale z czystym sumieniem, ba, z ukontentowanym serduchem już teraz polecam „Interpreter of Maladies” w oryginale. Wspaniała rzecz.

PS. Natalii za pożyczenie dziękując ogromnie!

6 thoughts on “Jhumpa Lahiri i jej most pełen opowieści

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s