Dziecko Odyna, czyli czasem bardzo potrzeba fantastyki

Od dłuższego czasu marzyła mi się porządna fantastyka. Owszem, lubię czytać powieści współczesno-obyczajowe, historyczne, czasem też kryminały czy rozmaite literackie eksperymenta – niemniej potrzebuję również solidnej dawki smoków. Smoki tu pełnią rolę symbolu, nie muszą występować osobiście, choć zawsze są mile widziane. U Siri Pettersen będą raczej kruki. I ślepi. I ogony.

Właśnie, u Siri Pettersen. Niezawodna myszkovska już chwilę temu zapowiedziała, że po prostu muszę to przeczytać (i nie tylko ja, apel do ogółu też się pojawił). Pettersen, rodem z Norwegii, zadebiutowała swego czasu komiksem „Anti-Klimaks”, a trylogia „Krucze Pierścienie” to jej debiut fabularny. Zabiera nas w tym debiucie do świata Ym, mocno zanurzonego w skandynawskiej mitologii – może nawet nie tak mocno zanurzonego w konkretnych mitach i postaciach, choć pewne odnośniki się pojawiają (nawet i w tytule!), co w pewnym klimacie, nastroju, północnym leśno-górskim krajobrazie.

Przez ten krajobraz podążamy śladami trzech postaci: bezogoniastej Hirki, która wcale nie jest ætlingiem, jak wszyscy wokół, szlachetnie urodzonego Rimego, który odrzuca swoje nobliwe dziedzictwo oraz Urda, który z niejasnych początkowo przyczyn pała żądzą rozpętania wojny. Zbliża się Rytuał i tłumy ludzi ściągają do Manfalli, nie tylko po to, by uczestniczyć w uroczystościach, ale także, by poczuć się bezpiecznie w tych niespokojnych czasach. Zgnilizna, niesiona przez dzieci Odyna, pozbawione ogonów i zdolności czerpania Evny, budzi strach we wszystkich – czy to mieszkańcach prowincjonalnej Elveroi, czy w prominentnych członkach Rady, rządzących twardą ręką od setek lat. Niebezpieczeństwo jest więcej niż realne, a wojna z Kruczym Dworem wydaje się nieunikniona – co, jeśli do Ym ponownie zawitają ślepi? Nawet nieustraszone Ciemne Cienie nie będą w stanie im sprostać…

https://i2.wp.com/wallup.net/wp-content/uploads/2016/03/10/325209-nature-landscape-trees-forest-pine_trees-mountain-Norway-mist-sunrise-hill-clouds-736x459.jpg
O, tak sobie to wyobrażam. Jak Norwegię.

Jeśli czujecie się nieco zagubieni, to słusznie i taki był mój cel. Siri Pettersen nie tłumaczy szczegółów, tylko wrzuca bez uprzedzenia w sam środek swojego uniwersum. Skądinąd, zdecydowanie wolę taki zabieg, niż łopatologiczne wykładnie od samego początku, które pierwsze rozdziały zamieniają w teoretyczny przewodnik po okolicy (jakkolwiek czasem dramatis personae jest szalenie przydatne, jak choćby u George’a R.R. Martina). Niezależnie od sposobu przedstawienia, świat Ym ma moc – dosłownie i w przenośni. A ja naprawdę bardzo, bardzo lubię takie światy.

Co prawda, to raczej nie jest tak, że zakochałam się w całości bez pamięci, ale naprawdę oderwać się nie szło. Wszystko jest jak trzeba: dorastająca bohaterka, która staje przed wielkimi wyzwaniami, powoli acz skutecznie rozwijające się uczucie, walka o własne życie i godność, poświęcenie w imię wyższych wartości, polityczne intryganctwo, oparte na spektakularnym kłamstwie. I magia, magia w najczystszej postaci w naprawdę interesująco zbudowanym świecie. Może tylko za często Hirka porównywała wszystkich napotkanych mężczyzn do ojca (ten czy ów był mniej postawny/lepiej zbudowany niż ojciec i miał tak samo/ani trochę silne ramiona), ale wybaczam. Silny wzorzec, ja rozumiem. Lękam się tylko o drugą część, bo jej kierunku nietrudno się domyślić, ale to nie rzutuje na otwarcie trylogii. „Dziecko Odyna” to rzecz warta uwagi. Ze wszech miar.

PS. Myszkovskiej dziękując za pożyczenie, rzecz jasna.
PPS. Od razu dwa tomy pożyczyła, dobra kobieta!

6 thoughts on “Dziecko Odyna, czyli czasem bardzo potrzeba fantastyki

  1. Mam pierwszy tom w domu i tak sobie dookoła niego chodzę. Chyba też, w miarę możliwości, niedługo sięgnę, bo i ja mam czasem nieodpartą ochotę na smoki ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s