Komedia wypadków, czyli Jojo Moyes vol. 3

Ostatnio Jojo Moyes bardzo na tapecie – zwłaszcza z uwagi na ekranizację „Zanim się pojawiłeś” (książka, film oraz część druga: zacne!). I słusznie, bo ta brytyjska autorka naprawdę ma pomysły na dobre postacie tudzież dobre historie. Kolejną dobrą historię można odnaleźć w „Razem będzie lepiej”, wydanej niedawno w nowej szacie graficznej. Rzeczona szata graficzna może nie jest jakoś zachwycająca – przynajmniej mnie nie zachwyca – ale zawartość już owszem.

Otóż Moyes zaprasza na spotkanie z kolejną niezwykłą kobietą. Poznajcie Jess, najbardziej niezłomną optymistkę pod słońcem. Rzeczywistość niespecjalnie sekunduje jej w tym optymizmie: Jess tyra na dwa etaty (kelnerki i sprzątaczki), dietę opiera na produktach z promocji, ciuchy szyje, bo nie stać jej na kupno, a rachunki płaci w ostatniej chwili, kiedy cudem znajdą się fundusze. Niemniej swoje dzieci (a dokładniej, przybranego syna emo-nastolatka i własną córkę lat dziesięć) uczy, że uczciwych ludzi zawsze czeka nagroda od życia. Co prawda nie wiadomo, kiedy ta nagroda nadejdzie. Na razie Jess unika doraźnych rozwiązań. Nie śmie też poprosić swojego męża o pomoc – Marty zabrał się dwa lata wcześniej do mamusi i cierpi na depresję, biedaczek. Ale oto pojawia się szansa na odmienienie losu: Tanzie, córka Jess, może uzyskać prestiżowe stypendium w prywatnej szkole. Nie wdając się w dalsze szczegóły: Jess pakuje dzieci i potężnego, wiecznie śliniącego się psa do zdezelowanego rolls-royce’a i rusza w podróż do Szkocji. Podróż pełną przygód, zarówno tych cudownych, jak i tych, o których chciałoby się jak najszybciej zapomnieć.

Ale tytułowe „razem” nie dotyczy tylko Jess i jej podopiecznych: poznajcie Eda, drugiego bohatera tej pokręconej opowieści. Ed, zamożny biznesmen robiący imponującą karierę, zaprzepaszcza wszystko w ułamku sekundy: a to wszystko przez kobietę, która zdecydowanie nie była warta całej afery. Problemy w pracy, przesłuchania na policji, utrata najlepszego przyjaciela, a do tego choroba ojca i inne problemy rodzinne – życie Eda już dawno przestało wyglądać jak ładny obrazek z eleganckiego magazynu. A potem spotyka Jess… i właściwie bez większego zastanowienia wyciąga do niej pomocną dłoń. A dokładniej, pomocną kierownicę.

Moyes prezentuje czytelnikom prawdziwą komedię wypadków: niby jest już naprawdę fatalnie, ale nagle okazuje się, że poziom beznadziei może spaść trzy piętra niżej. Wszystko sprzysięga się przeciwko Jess i jej bliskim, powodując, że ów niezłomny optymizm wydaje się być tylko wydumaną mrzonką i wydaje się, że sprawiedliwość nigdy nie zostanie wymierzona (Marty, bądź potępiony!). W pewnym momencie piętrzące się przeciwności losu stają się raczej groteskowe niż przytłaczające (naprawdę, co jeszcze może się przydarzyć?!), ale wszystko płynie w kierunku happy endu, który wcale nie razi swoją szczęśliwością.

Ogromną zasługą Moyes jest tworzenie mocnych, wyrazistych postaci, które mają wady, ale nie sposób ich nie lubić. Genialna matematyczka Tanzie, jej przyrodni brat, stłamszony Nicky, niezmordowana Jess, Ed i wszyscy inni tworzą barwny korowód, mniej lub bardziej radośnie podrygujący wśród wszystkich nieszczęść. W rezultacie dostajemy słodko-gorzką opowieść o tym, że jednak dobro zwycięża, a bad guys zostaną ukarani. Bardzo to kojące – i mimo chwilowej groteskowości czasem bardzo potrzeba nam takich książek. Zwłaszcza na wakacje.

PS. Za książkę dziękuję pani redaktor z wydawnictwa Znak Literanova!

2 thoughts on “Komedia wypadków, czyli Jojo Moyes vol. 3

  1. ..”wszyscy inni tworzą barwny korowód, mniej lub bardziej radośnie podrygujący wśród wszystkich nieszczęść.” Właściwie to już wcześniej mnie przekonałaś, ale tym zdaniem przybiłaś pieczątkę. No, to teraz do biblioteki. Albo nie, bo muszę najpierw przeczytać to co pożyczyłam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s