Paradoks ciszy

Życie czytelnika uczy nas wielu rzeczy. Na przykład tego, że inni czytelnicy mają podobne do nas gusta, odczucia, wrażenia… albo wręcz przeciwnie. I o ile taka na przykład myszkovska przynosi mi książkę i mówi „masz czytaj”, to wierzę jej bez zastrzeżeń, o tyle, kiedy siarczex zachwala daną lekturę, to w dziewięciu przypadkach na dziesięć mnie się ona podobać nie będzie. Proszę państwa, to jest historia „Muzeum ciszy” Yoko Ogawy, przypadku dziesiątego z dziesięciu.

Otóż daleko daleko na prowincji, na obrzeżach pewnego miasteczka, mieści się stary, piękny dwór. Jego właścicielka, zasuszona starucha plwająca flegmą, ma dość osobliwą misję życiową – gromadzi pamiątki po wszystkich mieszkańcach miasteczka, drobne przedmioty, koniecznie zabrane bez ich wiedzy. Ta fantastyczna kolekcja zasługuje na nieco bardziej godną ekspozycję niż sterta pudeł w starej pralni, ba, powinna znaleźć się w muzeum! I to właśnie jest zadanie młodego kustosza, który przyjeżdża do miasteczka na życzenie staruchy. Jego oczami poznajemy mieszkańców dworu – staruchę i jej córkę, ogrodnika i jego żonę, a także mnichów z pobliskiego klasztoru i ludzi mieszkających w miasteczku. Wszyscy są bezimienni (skądinąd bardzo późno sobie to uświadomiłam), jakby to przedmioty grały główną rolę i decydowały o ich tożsamości (czyż właściwie tak nie jest?). Młody kustosz, początkowo sceptycznie nastawiony do całej idei muzeum pamiątek naznaczonych śmiercią, wciąga się w pracę, pieczołowicie kataloguje i konserwuje zebrane dotychczas przedmioty (w tym: sekator, krążek domaciczny zapobiegający ciąży i szczątki psa w szklanym słoju). Ma także pozyskiwać nowe eksponaty: ocenić, który przedmiot najlepiej oddaje osobowość zmarłego i ukraść go z jego domu czy miejsca, w którym pracował.

Rytm pracy – katalogowania, remontu stajni mającej stać się tytułowym muzeum, wykradania pamiątek – wyznacza niezwykły kalendarz, sporządzony przez staruchę. W grubej księdze zapisano zalecenia na cały rok („Dzisiaj jest Święty Czwartek. Trzeba umyć wycieraczkę ciepłą wodą i pokropić ją olejkiem lawendowym”), a starucha pilnie strzeże ich wypełniania. Nie wszystko jednak da się zaplanować: na wpół senną atmosferę w miasteczku przerywają dziwne morderstwa. Te sporadyczne (choć wielce znaczące) akty przemocy, nauka milczenia i kuriozalne eksponaty muzealne składają się na frapującą całość.

Niektóre książek mają w sobie coś takiego nieoczekiwanego, ledwie uchwytnego, nieopisywalnego, że od pierwszych stron potrafią zaczarować. Otworzyłam „Muzeum Ciszy” w tramwaju i tylko cudem zorientowałam się, że zaraz będzie mój przystanek, bo klimat miasteczka leżącego w pół drogi donikąd wciąga jak bagno, za którym leży klasztor mnichów-nauczycieli ciszy. Yoko Ogawa tworzy wyjątkową przestrzeń gdzieś pomiędzy marzeniem sennym a poszukiwaniem ładu i porządku. Miejsce-niemiejsce, do którego można się dostać, ale nie sposób go opuścić, bo i też nie ma po co. Ale nie napawa to lękiem, ta niemożność odejścia z miasteczka, raczej kojącym uczuciem zaakceptowania stanu rzeczy. Zakrawa to na paradoks, gdy makabryczne eksponaty (vide wyssane do cna tubki z farbą, ostatnie posiłek sparaliżowanej malarki) wpisane są w całość emanującą tak wielkim spokojem.

Świetnie napisane, świetnie przełożone. Coś absolutnie niezwykłego. Ja też jestem urzeczona.

13 thoughts on “Paradoks ciszy

  1. Nie liczyłam, ale wydaje mi się, że to może być rzadziej niż 1/10 :D I dobrze, bo by nudno było.
    A z tymi imionami to prawda – w ogóle nie zwraca się uwagi na ich brak. Ja się zorientowałam właściwie dopiero jak pisałam recenzję i chciałam głównego bohatera po imieniu nazwać, a tu zło.

      1. Nie chcę tu konfabulować, bo dawno to czytałem, ale czar prysł w moim wypadku w czasie od paru godzin do góra trzech dni po skończeniu. To taka misterna, ale jednak wydmuszka jest. Choć rzecz jasna wrażenia czysto estetyczne są wysokie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s