Błogie baśniowe ukontentowanie

Od jakiś dwóch miesięcy ogromnie cniło mi się za jakąś tłusta fantastyczną książką, taką, co wciągnie w świat, zachwyci bohaterami tudzież fabułą i pozostawi uczucie błogiego ukontentowania, jak po trzech talerzach rosołu w mroźny dzień. Panie, panowie, dlaboga. Naomi Novik to jest jedyny słuszny kierunek. A konkretniej, „Wybrana”, którą planowałam kupić na krakowskich Targach Książki, ale myszkovska obiecała mi pożyczyć (przy naszych podróżach na linii Kraków-Warszawa wiele książek zmienia tymczasowych właścicieli). Teraz już właściwie nabrałam pewności, że chcę mieć własny egzemplarz.

Ale o co chodzi, zapytacie. Otóż chodzi o Bór, niebezpieczne skupisko dziwacznych drzew i  potworów między królestwami Polnii i Rusji. Bór, niczym świadomy i niebezpieczny wróg, pochłania kolejne osiedla, zsyłając szaleństwo na ludzi i skażenie na plony. Mieszkańcy wiosek leżących na skraju Boru nie chcą jednak opuszczać swoich domów, wierząc w opiekę, którą zapewnia im potężny czarodziej zwany Smokiem. Raz na dziesięć lat Smok wybiera z owych wiosek dziewczynę, którą zabiera do swojej wieży – krąży dużo mniej lub bardziej wybrednych plotek o charakterze służby w domostwie Smoka, ale wiadomo jedno: czarodziej preferuje osoby niezwykłe, wyróżniające się w lokalnej społeczności. Gdy zbliża się kolejny rok wyboru, wszyscy mieszkańcy są przekonani, że tym razem do Smoczej wieży trafi wielkiej urody Kasia, od dzieciństwa szykowana do tej służby. Najbardziej niepocieszona tym faktem jest jej najlepsza przyjaciółka, Agnieszka, dziewczę dość roztrzepane, o niebywałym talencie do tytłania się w błocie i darcia każdej sztuki odzieży. Nie muszę mówić, że Smok w umówionym dniu dokonuje zupełnie nieoczekiwanego wyboru…

To zaledwie zalążek tej niezwykłej opowieści, bo nie chodzi li i jedynie o historię krnąbrnej wieśniaczki, która trafia do czarodziejskiego domostwa. O nie. Agnieszka uruchomi (mniej lub bardziej świadomie) całą lawinę zdarzeń, która poprowadzi czytelników do stolicy królestwa, Kralii, otrze się o politykę międzynarodową i widmo wojny, a przede wszystkim – pozwoli odkryć tajemnicę Boru. Skądinąd, ten niepokojący, wynaturzony las nieodmiennie przywodził mi na myśl Strefę X — ale tu konwencja jest diametralnie inna, baśniowość zawieszona gdzieś w pół drogi między opowieściami o Babie Jadze a klimatem w stylu Ursuli Le Guin. Naomi Novik, zrodzona z matki Polki, wychowała się na polskich baśniach i wielkiej fantastyce pióra Tolkiena i to jej wychowanie widać w „Wybranej”.

Gdzieś po trzydziestu stronach przepadłam totalnie. Wszystko w tej książce jest. Magia i czarownice i księgi i zaklęcia i quest i niezwykłe stworzenia i miłość taka niełopatologiczna i smok nawet. A właściwie Smok.

A, co mi tam, idę sobie jeszcze raz przeczytać zakończenie.

PS. Dzięki, myszkovsko.
PPS. Oklaski dla tłumacza, Zbigniewa Królickiego, który przełożył „Wood” jako Bór.
PPPS. I jeszcze film będzie!

5 thoughts on “Błogie baśniowe ukontentowanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s