Gniew, furtka i kiksy. Sir Terry Pratchett

„Kiksy klawiatury” Terry PratchettOd pamiętnego wpisu na Twitterze świat jest troszkę inny, przyznajmy. Zawsze się zmienia, gdy ktoś odchodzi ze dobrotliwym Śmiercią pod rękę, gdzieś, do innego wymiaru. Dobrze mieć furtkę do świata sprzed tej zmiany – choćby i furtkę książkową. Taką, jak „Kiksy klawiatury”.

Zbiór wybranych, niebeletrystycznych tekstów ukazał się w Polsce już po śmierci Pratchetta. Są w nim artykuły z czasów dawniejszych (łącznie z listem 15-letniego Terry’ego do magazynu „Vector” na temat lektur szkolnych), przedruki z informatorów rozmaitych konwentów oraz pełne pasji przemyślenia na temat świata wokół – od obrony orangutanów po spory o granice godności ludzkiej. Pałętają się też dywagacje mocno genderowe (czemu czarodzieje w fantasy to faceci, czemu nie ma męskich czarownic?), wspomnienie babci Pratchettowej oraz historia pierwszego kapelusza. Terry Pratchett pokazał mi (nie po raz pierwszy, skądinąd), że inspirację można czerpać ze wszystkiego. I że w każdym zakątku wszechświata można znaleźć coś ciekawego: nieważne, czy będzie to widok księżyców Jowisza za dnia czy meandry biografii konstruktora wychodków.

To jest świetna książka dla tych wszystkich, którzy mówią „aaa, nie będę czytał jakiejś dowcipnej fantastyki o smokach”. Etykieta – w niekoniecznie złym tego słowa znaczeniu – pisarza humorystycznego to jedna z kwestii, którą mistrz Terry często podnosi w „Kiksach”. Równie często pisze o swojej chorobie, potężnym gniewie, dokumencie BBC o wspomaganym samobójstwie („Terry Pratchett: Choosing to Die” z 2011 roku) i walce o spokojną śmierć, we własnym domu, w otoczeniu najbliższych.

Wszystko podane, jak to u mistrza, ze swadą. Zarówno, gdy pisze o sprawach pozornie błahych (vide skrzat w elektrowni jądrowej), jak i sprawach ostatecznych. Można być zabawnym, będąc poważnym – jak przypomina sir Pratchett, te dwie rzeczy się nie wykluczają. Przeciwieństwem poważnego nie jest zabawne, tylko niepoważne.

Kiksy Klawiatury
I nie tylko o takie cytaty mi chodzi.

„Kiksy klawiatury” można przeczytać na jeden kiks, wielki chaps, ale lepiej – i owocniej – czytać po kawałku i pozwolić prowadzić się do kolejnych lektur. Zanotować coś na marginesie, podkreślić trafny cytat (tak po prawdzie, to zakreślić ¾ książki), zamówić sobie trzy książki w bibliotece, pójść je odebrać, przekartkować i wrócić znów do „Kiksów”. Dokładnie tak, jak w otwierającym zbiór eseju sir Terry opisywał swój proces pisania: trzeba wstać, zjeść śniadanie, spojrzeć w ekran… i zająć się zupełnie czymś innym. Ot, sprawdzić coś o żółwiach, Które Się Ruszają (dziesięć minut na znalezienie książki o żółwiach), przeczytać w niej przypis o sławnym greckim filozofie… jak on się nazywał? (dwadzieścia minut na sprawdzenie, że to chodziło o Ajschylosa). Po drodze parę notatek o młynkach modlitewnych i Williamie Blake’u. Uczciwie przepracowany ranek, pora na obiad.

Ja na razie zanotowałam, że chciałabym czytać tyle, co on. Wiedzieć tyle, co on.
Pora się za to zabrać.

PS. A przedmowę napisał Neil Gaiman.
PPS. Podziękowania ślę w stronę wydawnictwa Prószyński i S-ka!

9 thoughts on “Gniew, furtka i kiksy. Sir Terry Pratchett

  1. Ucieszyłam się, że tak to wygląda. :)
    Ostatnio kupuję książki głównie siedząc za klawiaturą, tak e-booki, jak i booki normalne. Zamówiłam „Kiksy…” i czekam (bo w pakiecie książka jeszcze sprzed premiery). I nie wiem, czy długie czy krótkie i czy w ogóle takie, na jakie mam chęć. A ten klimat, który wyczuwam u Ciebie, to jest w sam raz. Zwłaszcza, że z „niczego” robi się coś. I to nie za sprawą bajdurzenia, ale właśnie dlatego, że po drodze był ten przypis o Ajschylosie, żółwie i młynki modlitewne. Się nazbiera, to potem jest.

    Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s