Powiało grozą, panno Austen.

Różnych muzykalnych towarzyszy można sobie wybrać do wędrownicznego questu. Ot, gdy zdążamy do mrocznej Góry Przeznaczenia (albo Góry Destynacji, jedno z dwojga), nasz towarzysz bard może nam serenadować (może nie tak dosadnie, jak w przypadku sir Robina), ptaki mogą ćwierkać radośnie (byle nie kosogłosy, to może zwiastować kłopoty), ewentualnie można podśpiewywać solo o swojej podróży. Jeśli powyższe opcje nie leżą, a codzienna wędrówka przez góry i doliny wymaga wsparcia, można zawsze sięgnąć po dobrodziejstwa techniki – zasadniczo, chcę przez to powiedzieć, że wracam do audiobooków. LibriVox znów okazało się nieocenioną pomocą – a ja jeszcze miałam jedną powieść umiłowanej panny Austen do nadrobienia. I to dość… horrorowatą.

„Northanger Abbey” to jedno z wcześniejszych dzieł autorki, obliczone na rozrywkę dla najbliższych i lekką kpinę z popularnych naonczas powieści gotyckich (historie z deszczykiem, straszliwe tajemnice, skrywane w lochach zwłoki, a najlepiej, żeby wszystko działo się w mrocznym zamku, jakieś Otranto czy Udolfo). Tu ramach gotyckiej lokalizacji występuje tytułowe opactwo Northanger, a w roli heroiny – Catherine Morland. O, jakże daleko jej do wydumanych bohaterek z mrożących krew w żyłach historii: ani wysoko urodzona (córka mało zamożnego pastora), ani specjalnie piękna, ani nie skrywa w duszy żadnego hańbiącego sekretu. Wręcz przeciwnie, jej prostoduszność i serdeczność zjednują wszystkich dookoła, a za jedyną ekstrawagancję można uznać upodobanie do wymienionych powieści gotyckich. Catherine marzy, by zobaczyć prawdziwy zamek i skrycie pragnie doświadczyć czegoś niesamowitego. A gdzie lepiej, niż w starym opactwie, przerobionym na rezydencję mieszkalną?

lismore
Lismore Castle – jego współczesna wersja zagrała w ekranizacji z 2007 roku

Zanim jednak Catherine wyruszy do Northanger, zjawia się w Bath, najmodniejszej angielskiej miejscowości. U progu XIX wieku do dobrego tonu wśród arystokracji należało bywać w Bath raz na czas jakiś, zażyć nieco kulturalnych atrakcji, pokazać się tu i ówdzie, poznać tych i owych tudzież odświeżyć się (w końcu to było i uzdrowisko). Austen mieszkała kilka lat w Bath, znała się na rzeczy i umieściła w mieście akcję dwóch powieści: „Perswazji” i „Opactwa” właśnie. Catherine jest urzeczona tym miejscem, a także ludźmi, których tam poznaje: Izabelą Thorpe i jej familią, Eleonorą Tilney oraz jej bratem, Henrym. Lawiruje między dwoma kręgami nowych znajomych, co nie zawsze jej wychodzi, ale pragnie zadowolić wszystkich. W końcu będzie musiała rozstrzygnąć, która z przyjaciółek jest szczerą i prawdziwą towarzyszką, a która myśli jedno, mówi drugie, robi trzecie, a zaprzecza czwartemu – no i udać się do Northanger, gdzie przyjdzie okazja do skonfrontowania gotyckich opowieści z namacalną rzeczywistością. Ach, no i miłość też będzie. Wiadomo.

bath
Bath za czasów Jane Austen

Austen co i rusz puszcza oczko do czytelnika, nawiązując choćby do twórczości Ann Radcliffe (autorki „Tajemnic zamku Udolfo” i innych historii w klimacie), wkładając w usta bohaterów satyrę na czytanie w ogóle (po co to komu, a czytanie powieści? Strata czasu!), a czasem bezpośrednio przedstawiając Catherine jako postać fikcyjną: „moja bohaterka to, moja bohaterka tamto” etc. Wychodzi dowcipnie a ironicznie, jako zawsze. Bohaterowie także dopisują: Catherine jest może i ciut naiwna, ale urocza w tej naiwności, a Henry Tilney ma świetne poczucie humoru, lubi czytać i zna się na muślinie (dobrze, to był taki inside joke…).

Ergo, jeśli trzeba Wam czegoś z klasą, dowcipnego, z lekką nutą miłościwą oraz spełniającego kryteria ogólnej zacności – Austen to jest to. Nigdy nie zawodzi. A „Northanger Abbey” czasem przechodzi niezauważone wobec takich gigantów, jak „Duma i uprzedzenie” – szkoda by było zupełnie je pominąć w zachwytach.

9 thoughts on “Powiało grozą, panno Austen.

  1. Uwielbiam „Northanger Abbey” – jak cudownie Jane naśmiewała się z mani gotyckiej powieści :D Świetna historia i zabawne jest to, że nawet będąc po części parodią, potrafi trzymać w napięciu :) Jane <3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s