Dzieła zebrane #3

Malita ostatnio należy do dość zajętych stworzonek (ostatnio, ha, całe życie – ale ostatnio naprawdę wyjątkowo), a w okresie okołoświątecznym z przyczyn logistyczno-geograficznych od Mality będzie się słyszało mniej – co nie znaczy, że wcale! W tak zwanym międzyczasie dwie krótkie piłki, fantastyczne w obydwu tego słowa znaczeniach.

„Kłamca” Jakub Ćwiek

„Kłamca” Jakub ĆwiekZ gatunku „tak bardzo dawno obiecałam, że to nadrobię”. Mekka studentów, czyli Biblioteka Jagiellońska, znów zadziwiła mnie dostępnością zbiorów, dzięki czemu moja podróż na trasie Warszawa-Kraków upłynęła w rytm opowiadań o Kłamcy. Czyli o Lokim (czy tylko mnie w tym momencie uruchamia się ciąg skojarzeń, prowadzący do okrzyku: „Kneel!”?).
Co by było, gdyby archetypowy szelma, przechera i trickster postanowił pracować dla aniołów? No, na pewno byłoby wesoło. Ćwiek ze swadą opisuje kolejne historie Kłamcy (najbardziej podobała mi się ta ze Światowidem w roli św. Mikołaja, pod tytułem „Cicha noc”) – bawi się rozmaitymi tropami kultury, postaciami i motywami, które niby znamy, ale zawsze jednak można z nich wyciągnąć coś nowego. Lektura dopociągowa na pięć plus!

„Damy z Grace Adieu i inne opowieści” Susanna Clarke

„Damy z Grace Adieu i inne opowieści” Susanna ClarkeOstatnia z moich lektur alternatywnych, chwilę zresztą musiała poczekać na Malitowe zmiłowanie. Ergo, mamy tu rozmaite opowieści, w których świat elfów – Faerie – przenika się ze światem ludzkim, wszystko w ramach uniwersum znanego z historii Jonathana Strange’a i pana Norrella. Czarujące (nomen omen!) damy, magiczne hafty w wydaniu Marii Stuart, budowanie mostu w Thoreby i rozmaite elfie ingerencje (czasem draczne, czasem złośliwe, czasem przypadkowe) w codzienne życie śmiertelników w starej dobrej Anglii. Będzie dużo smakowitych nawiązań – od „Gwiezdnego pyłu” Gaimana po „Dumę i uprzedzenie” Austen, całość niekiedy makabryczna, niekiedy satyryczna, ale zawsze – zacna. Nie jestem jakoś specjalną wielbicielką ludu Faerie w wydaniu Clarke, niemniej czyta się bardzo przyjemnie. A ile z tego można wyciągnąć dodatkowych intertekstualnych smaczków!

PS. Widzieliście ostatnią zdobycz Malitową? Znacie podobne dzieła w klimacie? ;))

5 thoughts on “Dzieła zebrane #3

  1. „Kłamca” (i w ogóle chyba cały Ćwiek, czytałam jeszcze dwie części „Dreszcza”) to taka fajna, lekka literatura, tylko tak szybko wychodzi jak wchodzi ;) Czytam teraz III. część „Kłamcy”.

  2. :D
    Ja ostatnio dostałam na urodziny od mojej drugiej (poza Tobą) „austenlandowej” koleżanki dwie książki Cory Harrison: „Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen” i „Jane Austen ukradła mi chłopaka”. Biorę na święta :3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s