Nigdy nie polecę w kosmos.

„Ale kosmos!” Mary RoachJeśli myślicie, że praca astronauty to epickie podboje orbity, eleganckie spacery w przestrzeni kosmicznej, pełne emocji naprawy statku kosmicznego, z czasem przetykane tylko chwilami grozy i strachu – cóż, to nie o tym jest ta książka. Więcej, jeśli życzycie sobie podtrzymać mit astronauty, który z gracją porusza się w stanie zerowej grawitacji i który to nigdy, ale przenigdy nie ma problemów z własną ludzką fizjologią – radzę trzymać się z daleka od książki Mary Roach.

W swojej arcydowcipnej opowieści „Ale kosmos!” Roach starannie obala nasze wyobrażenia. Na przykład o tym, że astronauta nic tylko lata na statkach, rakietach i innych bajerach. Wręcz przeciwnie – jak zauważył jeden z rozmówców Roach, „w całym tym biznesie chodzi o przygotowania. To jest to, z czego żyjemy”. Typowy astronauta trenuje przez kilka lat, a jak mu się poszczęści, to poleci w kosmos na tydzień. Góra dwa. Przećwiczywszy uprzednio każdą możliwą do przewidzenia sytuację w warunkach kontrolowanej symulacji (w to wpisuje się także niemycie swej doczesnej powłoki przez rzeczone dwa tygodnie).

Eksploracja przestrzeni kosmicznej przez lata dla Stanów Zjednoczonych stanowiła nie tylko przyczynek do poszerzania wiedzy, ale przede wszystkim arenę rozgrywek politycznych – ZSSR nie odpuszczało pola, wszak to Jurij Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie (i jako pierwszy orbitował dookoła ziemi). Polityczne aspekty u Roach widać często, ale równie często dowiadujemy się o tych mocno… przyziemnych. Przemiana materii i korzystanie z toalety, co zrobić, gdy przyjdzie zwymiotować do hełmu i jak uprawiać seks wysoko, wysoko nad Ziemią – to wszystko i jeszcze więcej podane w erudycyjno-dowcipnym sosie. Czasem bywa to niesmaczne, czasem szczere do bólu; przyznam, że trochę współczuję tym wszystkim rozmówcom Mary Roach, jej dociekliwość jest imponująca.

USS Enterprise
Tak, ja wiem, że to nie ta bajka, ale niewiele jest tak majestatycznie pięknych jednostek latających jak USS Enterpise. Musiało się tu znaleźć.

Można się zżymać na to, że NASA wydaje grube miliony na badania, eksperymenty i wszelakie symulacje. Czy kosmos jest tego wart? Czy na przykład wyprawa na Marsa jest warta tych wszystkich wysiłków? Roach zdecydowanie mówi, że tak. Że warto „roztrwonić trochę na Marsa”, bo nic nigdy tego doświadczenia nie zastąpi. I wierzcie mi, mimo tych milionów niedogodności cała masa ludzi deklaruje, że jest gotowa sprzedać dom, matkę, ojca, małżonka, potomstwo, psa, kota i kolekcję tazosów, byleby tylko polecieć, choćby na kilka godzin.

Ale teraz przynajmniej wiem jedno – ja nigdy nie polecę w kosmos. Chyba, że na Sokole Millenium. Albo USS Enterprise.
Tam na pewno mają grawitację podobną do ziemskiej. I toalety.

13 thoughts on “Nigdy nie polecę w kosmos.

  1. Sokół Millenium. Nawet jeśli nie jest do końca sprawny, to chociaż towarzystwo odpowiednie;)
    Chyba nie chciałabym czytać o tych wszystkich szczegółach życia kosmonautów…po co sobie psuć idealne wyobrażenie;)
    A tak w ogóle, to zauroczył mnie tag „duże ilości rumu”;)

  2. Życie astronauty ciężkie jest, ale jest w tym też coś takiego – no, wszyscy ci ludzie deklarujący, że widok wschodu Słońca nad Ziemią widziany z kosmosu wynagradza wszystko (może to, zachowując proporcje, jak z opowieściami o porodzie – że jak się zobaczy dziecko, to się ma czuć wspaniale i tak dalej ;-)). Dużo słyszałam o książkach Roach w ogóle, muszę się wreszcie przekonać, jak to z nimi jest.

  3. USS Enterpise <3

    Ksiażka brzmi ciekawie, ale ja jakoś mam wewnętrzną niechęć do czytania o ludzkich doświadczeniach z toaletą (czy jej brakiem), wolę horrory innego rodzaju. Ano właśnie – mogę podrzucić Ci fajną powieść z dreszczykiem o astronautach (głównie jednej astronautce) i kosmosie.

  4. Nie pierwszy już raz słyszę o Mary Roach i mam wrażenie, że jej książki to świetna rozrywka :-D Muszę się sama przekonać!
    PS. A Malita jest proszona o sprawdzenie mojej ostatniej notki ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s