Opowiastki dla dzieci w każdym wieku. I smoki.

„Smoki na zamku Ukruszon” Terry PratchettW okresie przedświątecznym wzrasta znacząco ilość książków, które chcielibyśmy mieć teraz-zaraz-już-natychmiast. Nie, wcale nie wietrzę tutaj Spisku Wydawców, (Junior) Brand Managerów oraz Specjalistów Od Promocji, którzy chcą wcisnąć ludziom całe milijony książek podczas świątecznych zakupów. Może ja po prostu zaczynam te książki Bardziej Dostrzegać. Więc gdy dostrzegłam czas jakiś temu nową książkę Sir Terry’ego, zaraz napisałam list do świętego M. Chyba byłam grzeczna, święty skwapliwie umieścił książkę pod poduszką.

Sir Terry, będąc młodzikiem na motocyklu i pracując jako młodszy reporter (dziś: Junior Researcher & Newsman Assistant), pisywał krótkie opowiastki dla dzieci. W „Smokach” znajdziemy wybór tych opowiastek: oprócz tytułowej historii z zamku Ukruszon (która akurat niespecjalnie mi się podobała) będzie także wycieczka w czasie autobusem nr 59A, relacja z wyścigu wokół Gritshire, przygoda świętego Mikołaja z urzędem pracy, a także wielki turniej tańca na jajach. Malitowe serducho najbardziej podbiły klechdy o Dywanitach (wiecie, ci, którzy mieszkają w Dywanie, na Ziemi Pod Regałem czy w Mieście Południowo-Zachodniej Nogi Krzesła), to pewnikiem pokłosie dawnej fascynacji przygodami familii Pożyczalskich.

Opowiastki, jak to u Sir Terry’ego, dowcipne a z fantazją. Ciężko jednoznacznie zaszufladkować w jego twórczości książki li i jedynie dla czytelników młodocianych – mistrz Pratchett pisze tak, że nawet książki teoretycznie przeznaczone dla dzieci sprawią dużo frajdy dorosłym. Wyobrażam sobie, że rodzic czytający „Smoki” swoim latoroślom ubawi się równie setnie. Jak sam autor odnotowuje:

„ów naiwny młodzieniec na motocyklu i dorosły ja – ten z brodą i w czarnym kapeluszu – to jedna i ta sama osoba. Obaj też zawsze pragnęliśmy tego samego: pisać dla ludzi na tyle dużych, by zdołali zrozumieć”*

„Smoki na zamku Ukruszon” luźnym ciągiem skojarzeń przypomniały o „Na szczęście mleko” Gaimana – to też baśniobajka dla dużych i małych. Mleczna historia Gaimana podobała mi się bardziej, ale głównie z uwagi na to, że u mistrza Neila mamy jedną zwartą opowieść, co mi bardziej odpowiada niż zbiór opowiastek. Co nie zmienia faktu, że „Smoki” to zacny prezent dla dziecięcia (niezależnie od wieku) pod choinkę. Dla samego siebie tym bardziej.

* Terry Pratchett, Smoki na zamku Ukruszon, przeł. Maciej Szymański, Rebis 2014, s. 12.

9 thoughts on “Opowiastki dla dzieci w każdym wieku. I smoki.

  1. Uwielbiam Pratchetta! O tej książeczce nie słyszałam, ale już od dawna myślę by zapoznać się z czymś spoza Świata Dysku (dotychczas tylko Nacja wpadła mi w łapy ;)), wiec tez zapisuje :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s