„Zaginiona” Andrzej Pilipiuk

„Zaginiona” Andrzej PilipiukPrzecierałam oczy ze zdumienia, widząc zapowiedzi – ale tak, Andrzej Pilipiuk po 10 latach powrócił do opowieści o kuzynkach Kruszewskich. Co może dziwić, bo poprzednie trzy części stanowiły ładnie zamkniętą całość – niemniej czego nie robi się dla ulubionych postaci. Odstałam na Targach Książki prawie godzinę po autograf (Pilipiuk, odziany na modłę okołosarmacką, zamaszyście walnął dedykację), w owej długachnej kolejce przeczytałam kilkadziesiąt stron, rychło uporałam się z resztą.

Tytułem wprowadzenia, kto kuzynek Kruszewskich nie kojarzy – alchemiczka Stanisława oszukuje czas i dzięki tynkturze żyje już od kilkuset lat, zaś eksagentka Katarzyna, do bólu współczesna, czasem hakuje, czasem strzela z broni palnej(zależnie od potrzeby). Chwilowo obie prowadzą rodzinny biznes agroturystyczny w dawnym rodzinnym majątku, w Kruszewicach (okoliczności założenia owego biznesu w tomie numer trzy to mój ulubiony wątek). Nieustannie zaś – zapewne prawem podobieństwa – natykają różne niesamowite okoliczności przyrody i historii: czy to Bractwo Drugiej Drogi, czy to nielegalna hodowla wirusa, czy to golemy i demony, nie mówiąc już o przyjaźni z wampirzą księżniczką Moniką. W „Zaginionej” przyjdzie im szukać wyśnionej wyspy, widocznej tylko dla nielicznych – a wszystko za sprawą kopii starej mapy, wypatrzonej na aukcji dzieł sztuki i starodruków. W drugiej części książki, w „Czarnych skrzydłach”, będą rozwiązywać zagadkę nawiedzonego instrumentu (brzmi trywialnie, ale nie jest tak źle).

Raz jeszcze z cyklu „znacie? Znamy. Posłuchajcie”. Stasia znów uprawia reminiscencje na różne tematy, Kasia celnie punktuje jej historyczne zapędy, w tle pałętają się tajemnicze i groźne bractwa, komuś trzeba dać w pysk, kogoś obronić (damę w opresji, bo czemu nie). Czy to odgrzewanie kotletów – nie bardzo. Przynajmniej, nie bardzo boleśnie. Mniejsza o tym, że wszyscy znaczący bohaterowie nacji niemieckiej z czasów wojennych mają na imię Hans, mniejsza o sposób prowadzenia narracji (Pilipiuk jest jednym z nielicznych autorów, którym wybaczam nadużywanie wielokropków i dialogowych sformułowań onomatopeicznych w stylu „yyy” oraz „yhyyy”). Plasuje się toto na poziomie przyjemnych fantastycznych czytadeł, czego wcale nie uważam za określenie deprecjonujące. Skutecznie umiliło wielogodzinną Malitową podróż – ok, jedną czwartą podróży, bo łyknęłam powieść dość szybko. Fani Pilipiuka wyklinać nie powinni, a nowicjuszom zalecam zacząć od „Kuzynek”.

PS. Ja wiem, że „nie sądź książki po okładce”, ale ta wyjątkowo nie pasuje mi do zawartości. Nie mówiąc o tym, że będzie odstawać od poprzednich trzech na półce ^^

4 thoughts on “„Zaginiona” Andrzej Pilipiuk

  1. Ja chcę!! Tylko może zacznę od pierwszej części. Moja lista książek do przeczytania niebezpiecznie się wydłuża…
    PS Asia, poważnie opublikowałaś wpis o 5.11???

  2. Czytałam dwa pierwsze tomy, czytało się dobrze, ale to nie jest moja ulubiona część twórczości Pilipiuka i jakoś nie chciało mi się już sięgać po pozostałe tomy. A gdybym zobaczyła tę książkę w księgarni, w ogóle nie skojarzyłabym, że to Pilipiuk. Nie dość, że okładka wygląda jakby to był jakiś romansik, to w dodatku rzeczywiście z okładkami „Kuzynek” nie ma nic wspólnego.

    I tutaj się zgadzamy w stu procentach: „Plasuje się toto na poziomie przyjemnych fantastycznych czytadeł, czego wcale nie uważam za określenie deprecjonujące.”
    :)

    1. Właściwie z twórczości Pilipiuka znam tylko to, jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do Wędrowycza i innych poletek, a do kuzynek mam ogromny sentyment ;)
      Poprzednie powieści też można dostać z podobnymi w klimacie okładkami – i masz rację, wygląda toto jak romansik…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s