„She” Henry Rider Haggard

„She” Henry Rider HaggardMiejsca, z których czerpię inspiracje książkowe, to temat szeroki a zasługujący na naprawdę rzetelne opisanie. Ale to nie dziś, nie teraz – dziś tylko prześlizgniemy się po temacie. Otóż wzmiankę o „She” Haggarda napotkałam (do spółki z „Wind in the Willows” Grahame’a) w historii współczesnego czarostwa, naukowym opracowaniu Ronalda Huttona („The Triumph of the Moon”, skądinąd naprawdę mocna a solidna rzecz). Dużo później skojarzyłam sobie to z książką „Powrót Onej”, która utkwiła mi w pamięci z uwagi na tytuł („Ona” jako imię, nie jako zaimek osobowy? Błyskotliwe!). I tak od wzmianek i skojarzeń przeszłam do zrzucenia pliku na czytnik (yay dla Projektu Gutenberg!).

Henry Rider Haggard zasłynął powieściami przygodowymi z nutką archeologiczno-fantastyczną: dość wspomnieć „Kopalnie Króla Salomona” (Allain Quatermain, do boju!) czy „Córkę Montezumy” – w sumie, ponad sześćdziesiąt dzieł, wydawanych na przełomie wieków XIX i XX. Tematycznie – podróże do Zaginionego Świata. To zdecydowanie literacka działka Haggarda, walnie przyczynił się do powstania gatunku zwanego właśnie lost world. Tak jest i tym razem – oto bowiem wyruszamy do Afryki, by zagłębić się w jaskinie i ruiny przesławnego miasta Kôr.

Wyprawa zaczyna się w Anglii, za sprawą czerepu (to jest: odłamka) starożytnej glinianej amfory. Zapisano na nim historię sprzed naszej ery, a opowiada ona o miłości, morderstwie i zemście. Ciąg dalszy tej historii, w myśl ojcowskiego testamentu, powinien napisać Leo Vincey, młodzian o urodzie Apolla. Zaintrygowani owym dziedzictwem Leo i jego opiekun, Horace Holly, wyruszają do dzikiej Afryki, by odkryć tajemnicę rodziny i by odnaleźć tytułową Oną („She-who-must-be-obeyed”, tak pokornie zwracają się do owej damy jej poddani). Ona, czyli boska Ayesha, pradawna władczyni ruin Kôr, nieszczęśliwa i czekająca na powrót ukochanego…

Całość podana w sprytnym koncepcie – otóż zaczyna się od wstępu wydawcy, który otrzymał manuskrypt od Holly’ego i zdecydował się go opublikować ku potomności. I tak obserwujemy oczami Horace’a całą przygodę: morderczą przeprawę przez bagna, spotkanie z dzikim plemieniem Amahaggerów i wreszcie Oną, Ayeshę, istotę o tyleż piękną i potężną, co szalenie niebezpieczną.

Haggard znał się na rzeczy, kreując świat Onej – spędził w Afryce kilka ładnych lat, znał wielu innych podróżników, fascynowały go ruiny i bogate złoża Czarnego Lądu. Sama historia Ayeshy klimatem ogromnie mi przypominała „A Princess of Mars” (choć chronologicznie jest odwrotnie, ba, obydwie powieści dzieli równo 30 lat) – te pustynie, te plemiona, te pradawne królestwa… wielce lubię takie książki. Najbardziej podobał mi się Billali, starszy plemiona Amahaggerów, który czule zwracał się do Holly’ego „mój synu, mój Pawianie” („my son, my Baboon” – to z uwagi na mało wyględną aparycję narratora). Przygoda, zaskakujące zwroty akcji (końcówka, uau, to było mocne) – miła memu sercu rozrywka.

Indiana Jones approves.

15 thoughts on “„She” Henry Rider Haggard

      1. to wiadomo, że idea ta sama. Bo i zasada działania identyczna. (Tylko nasze archiwum biedniejsze), ale chodzi o to czy pomysł był ściągnięty z zagranicy. Taka była moja intencja.

      2. tak, to fakt, tak jak znany w PL serwis recenzencki należący do wyd. Znak, też nie był pierwowzorem, Goodreads. Ubolewam, że nie możemy czegoś sami wymyślić. Szkoda, ale dzięki takim serwisom popularyzuje się czytanie. To nie jest tak, że nie dostrzegam plusów. :)

  1. Jakie Ty rewelacyjne lektury wybierasz! Gdyby ktoś pytał o moje „miejsca, z których czerpię inspiracje książkowe”, to Twój blog byłby jednym z tych, które częściej mnie przekonują. Muszą się te książki wyczekać na swoją kolej, wiadomo, ale naprawdę już sporo tych z etykietką „wypatrzone u Mality” uzbierało się na półce (to ten wyższy etap niż lista TBR)!

  2. AAAAAAAAAAAAAAA <3 <3 <3 I właśnie dzięki Tobie kolejny Przygodowy Piątek, który będzie miał miejsce pod koniec października zyskał CUDOWNĄ lekturę <3 <3 <3 A tak naprawdę, to teraz mam ochotę rzucić wszystko co czytam i zabrać się za "She" teraz i zaraz <3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s